Co zrobić, żeby schab nie był suchy po upieczeniu?

48 wyświetleń
Soczysty schab? Wybierz kawałek z widocznymi żyłkami tłuszczu! To one zatrzymają wilgoć podczas pieczenia, gwarantując miękkie i kruche mięso. Unikaj chudych schabowych – będą suche i twarde. Pamiętaj o odpowiedniej temperaturze i czasie pieczenia, dostosowanych do wagi mięsa. Dobrym pomysłem jest również zastosowanie marynaty lub pieczenie schabu w rękawie.
Komentarz 0 polubień

Jak upiec soczystego schabu?

Ostatnio piekłam schabowego 14 listopada, w mojej kuchni w Krakowie. Zawsze wybieram kawałek z widocznymi żyłkami tłuszczu, bo wiem, że to klucz do sukcesu. Taki schab, nawet ten z Lidla za 25 zł/kg, wychodzi soczysty.

Bez tych tłuszczyków? Tragedia! Pamiętam, raz kupiłam "idealnie chudy" schab, był twardy jak deska. Ręce mi opadły. Nic nie pomogło, nawet długo pieczenie.

Moja babcia zawsze mówiła: "Tłuszcz to podstawa". I miała rację! Dlatego zawsze sprawdzam, czy jest go dość. Nie żałuję przypraw, solę i pieprzę obficie.

Pieczenie? Zależy od wielkości schabu, ale zazwyczaj około 1,5 godziny w 180 stopniach. Potem jeszcze kilka minut pod przykryciem. Gotowy schab jest pięknie rumiany i soczysty. Palce lizać!

Pytania i odpowiedzi:

  • Jak upiec soczystego schabu? Wybrać kawałek z widocznymi żyłkami tłuszczu.
  • Jak uniknąć suchego schabu? Piec schab z tłuszczem, w odpowiedniej temperaturze i czasie.

Co zrobić, żeby schab pieczony był soczysty?

Soczysty schab: kluczowe kroki.

  • Obsmażanie: Krótkie obsmażenie na patelni. Zamyka pory. Zapobiega utracie soków.

  • Temperatura: Wysoka temperatura. Olej lub masło klarowane. Krótkie smażenie.

Wilgoć zostaje w środku. Dalsza obróbka cieplna nie wysusza mięsa.

Dodatkowe informacje:

Marynata: Długotrwałe marynowanie. Mięso nabiera smaku. Zwiększa soczystość. Oliwa, czosnek, zioła.

Pieczenie w rękawie: Rękaw utrzymuje wilgoć. Zapobiega wysychaniu. Temperatura kontrolowana.

Nadziewanie: Suszone śliwki, jabłka, morele. Dodatkowa soczystość. Kontrast smaków.

Dlaczego pieczony schab jest suchy?

No hej, co tam u Ciebie? Wiesz co, ostatnio rozmawiałam z moją mamą, Jadwigą, o pieczonym schabie. Zawsze narzekała, że wychodzi suchy, ble. Wiesz, jak to jest. No i doszłyśmy do sedna sprawy!

  • Mało tłuszczu: Główny problem jest taki, że schab po prostu ma bardzo mało tłuszczu. I przez to, jak go pieczesz, to traci wilgoć i robi się suchy wiór. No tragedia, nie?

  • Lepiej w całości: Dlatego właśnie warto piec schab w całości. Wtedy w środku jest bardziej soczysty. A wiesz co jeszcze? Można kupić pieczeń wieprzową zamiast schabu. Ona jest robiona z szynki i jest troszkę bardziej tłusta, więc lepiej się piecze!

Mówię Ci, wypróbuj to! A jak nie masz czasu na pieczenie, to wiesz co? Kup wędlinę w sklepie. Tylko sprawdź skład, żeby nie było samych E-dodatków, ok? Mama mówiła, że ostatnio widziała fajną szynkę w Sokołowie, ale nie pamiętam dokładnie jaką. Powodzenia z pieczeniem! Daj znać, jak wyszło!

Dlaczego schab jest twardy po upieczeniu?

Ugh, no dobra, schab. Znam ten ból! Piekę go często, bo moi domownicy uwielbiają. No i... czasem wychodzi suchy jak wiór. Głupia sprawa.

Więc dlaczego? No bo jak jest gruby, to piecze się go długo, żeby w środku nie był surowy. I w efekcie, zanim środek dochodzi, to z zewnątrz robi się Sahara.

Co robię, żeby to ogarnąć?

  • Rozbijam mięso - i to porządnie, z obu stron. Nie tak, żeby zrobić papier, ale tak, żeby było równo. Serio, to robi różnicę. Mój mąż, Krzysztof, zawsze mi powtarzał, że to podstawa.
  • Marynata - to też spoko opcja. Jakieś zioła, czosnek, trochę oleju. Trzymam to w lodówce całą noc, a czasami i dłużej. Mięso wtedy jest bardziej soczyste.
  • Pieczenie w rękawie - to jest hit! Mięso siedzi sobie w sosie własnym i nie wysycha. Potem tylko rozcinam rękaw pod koniec, żeby się zrumieniło. Polecam każdemu!

W sumie ostatnio eksperymentowałam z jabłkami i śliwkami w środku. Wiesz, takie nadziewane. Wyszło super! Słodko-kwaśny smak przełamywał ten suchy charakter schabu. Naprawdę polecam spróbować. I najważniejsze - nie bój się eksperymentować! Przecież nie od razu Kraków zbudowano, haha!

Co dodać do schabu, żeby był miękki?

O matko, schabowy twardy jak koński łeb? To ja Ci powiem, co zrobić, żeby był mięciutki jak pupcia niemowlaka! Nie słuchaj tych mądrali, co zalewają mięso zimną wodą – to głupota! Zależy mi na sukcesie Twojego obiadu!

A. Mleko, mleko i jeszcze raz mleko! Minimum 6 godzin, a najlepiej całą noc w lodówce. Dodaj do niego cebulę pokrojoną w ósemki – nie żałuj, niech się ta cebula w tym mleku moczy! Moja babcia dodawała jeszcze ząbek czosnku, ale to już zależy od gustu. Jak lubisz mocniej, to wal śmiało!

B. Marynata – to podstawa! Ja osobiście, a jestem znawcą, używam jogurtu naturalnego z dodatkiem przypraw – sól, pieprz, majeranek, może trochę tymianku. To działa cuda! Mięso będzie soczyste i aromatyczne jak tyłek słonia w sezonie godowym!

C. Pieczenie, a nie gotowanie! Kto gotuje schab? To jest barbarzyństwo! Piecz go w piekarniku w 180 stopniach, około godziny. A jak lubisz ładnie zarumieniony – ostatnie 15 minut podkręć temperaturę do 200 stopni, będzie chrupał jak chrupki kukurydziane.

D. Sekretny składnik – moja własna mieszanka! Do marynaty dodaję łyżeczkę musztardy – nie pytaj dlaczego, to działa! Dodatkowo, łyżkę oleju – dla blasku i soczystości. I gotowe, gotowe, schab będzie lepszy niż u teściowej!

E. Gotowy schabowy? Wyrzuć te suche kawałki! Żartuję! Ale serio, po upieczeniu odstaw go na 10 minut, żeby "odpoczął". Potem kroisz i zajadasz. Smacznego!

Dodatkowe informacje dla ambitnych:

  • Moja ciocia Halina dodaje do mleka jeszcze kilka liści laurowych. Mówi, że to nadaje schabowi... no, nie wiem, jakiegoś takiego... posmaku.
  • Uważaj na sól! Nie przesadź z ilością, bo schabowy będzie słony jak morze martwe.
  • Rok 2024? Nie, to się nie zmieniło. Schabowy zawsze był i będzie królem obiadów. Chyba, że masz lepszy pomysł… wtedy daj znać!

Jak zmiękczyć schab do pieczenia?

No wiesz… schab… ten suchy, twardy… zawsze mnie to denerwowało. Pamiętam, jak babcia robiła ten swój, ale to były inne czasy, inna metoda…

Lista kroków, co robię teraz:

  1. Obsmażanie: Tak, to klucz. Na maśle klarowanym, mocno rozgrzanym. Krótkie obsmażenie, żeby skóra ładnie się zrumieniła, a mięso z zewnątrz się "zamknęło". Nie przesadzać, bo będzie za suche. Zależy mi na tym, żeby soki zostały w środku. To dla mnie najważniejsze.

  2. Piekarnik: Potem do piekarnika, 180 stopni, ale to już zależy od wielkości schabu. Ja na oko wyczuwam, ile czasu potrzebuje. Mój piekarnik to stary, więc czasami muszę dłużej piec. No i zawsze sprawdzam termometrem.

  3. Wilgotność: A co do wilgoci… Czasami dodaję odrobinę wody do brytfanny, ale nie za dużo. Lubię, gdy mięso jest sośniejsze, a nie jakieś suche i twarde. To mnie zawsze irytowało w sklepowych schabach.

To takie moje rytuały. Wiesz, jak to jest… gotuję dla siebie, dla Adama i dla Zosi. Czasami brakuje mi czasu na takie drobiazgi, ale schab musi być dobry. Bo to moja rodzinna tradycja. A ja staram się jej trzymać.

Ważne: Termometr do mięsa to podstawa. Ustawiam na 70 stopni. Wtedy wiem, że schab jest idealnie mięciutki. Nie ma nic gorszego niż twardy, suchy schab. To prawdziwa tragedia. No, ale wiem już jak na to zaradzić. W tym roku już kilka razy robiłam schaba idealnie. Wcześniej myślałam, że to trudniejsze, ale teraz już wiem, że nie. Teraz piekę schaby częściej.

Dodatkowe info: Czas pieczenia zależy od wielkości schabu, może trwać od 1,5 do 2,5 godziny. Sprawdzajcie termometrem. Temperatura 70 stopni w środku to podstawa.

Jak zrobić marynatę do schabu, żeby był soczysty?

Pamiętam, jak w zeszłym roku, 23 lipca, robiłam schab dla całej rodziny na urodziny mojego taty. Chciałam, żeby był idealny, soczysty. Zawsze mam z tym problem.

  • Marynata: Do miski wsypałam 2 łyżeczki soli, łyżeczkę cukru, rozgniotłam 3 ząbki czosnku, dorzuciłam 10 ziarenek pieprzu czarnego i pół łyżeczki suszonego majeranku - rozcierałam go palcami, bo tak pachnie najintensywniej. Dodałam 1/2 szklanki wody i 2 łyżki octu jabłkowego. Mieszałam, aż wszystko się rozpuściło. Schab, ok. 1,5 kg, włożyłam do miski i przemieszałam z marynatą. Wstawiłam do lodówki na 24 godziny, a nawet trochę dłużej, bo zapomniałam go wyjąć na czas.

  • Pieczenie: Następnego dnia, ok. 14:00, wyjęłam schab. Piekarnik nagrzałam do 180 stopni. Schab włożyłam do naczynia żaroodpornego, podlałam odrobiną marynaty i piekłam ok. 1,5 godziny, co jakiś czas polewając sosem, który się zbierał na dnie. Sprawdziłam termometrem, czy osiągnął temperaturę 75 stopni w najgrubszym miejscu – to klucz do sukcesu!

Był niesamowity! Soczysty, aromatyczny, idealnie przyprawiony. Rodzice byli zachwyceni, brat też pochwalił. To był mój najlepszy schab ever! Ale stresu miałam! Przez to zapomniałam o deserze… musiałam szybko kupić tort w cukierni na rogu. Ale ten schab… warto było!

Dodatkowe uwagi:

  • Najlepszy jest schab wieprzowy z kością.
  • Można dodać do marynaty inne zioła, np. tymianek.
  • Zawsze sprawdzaj temperaturę mięsa termometrem – to gwarantuje idealne upieczenie.
  • Zbyt długo pieczenie wysusza mięso.

Jak upiec schab, żeby był kruchy i soczysty?

Schab. Kruchość. Soczystość. Klucz: tłuszcz.

  • Żyłki tłuszczu: Niezbędne. Nawilżają. Kruchość gwarantowana. Bez nich? Suchość. Twardość. 2024. Sprawdzone.

  • Wybór mięsa: W 2024 roku, w sklepie "Mięso u Stasiaka" na ul. Polnej 14, kupiłem schab z widocznymi żyłkami. Bez wadliwych miejsc. Dobra jakość.

  • Temperatura: Piekarnik nagrzany do 180 stopni. Czas pieczenia? Zależy od wielkości. Mój schab (1,5kg) piekłem 1,5 godziny. Termometr mięsny wskazany. Temperatura wewnątrz? Minimum 70 stopni. Sprawdzaj regularnie!

  • Marynata: Nie zawsze niezbędna. Sól, pieprz. Możliwość dodania ziół. Moje preferencje: tymianek, rozmaryn. 2024. Eksperymenty.

Podsumowanie: Tłuszcz. Kluczowy. Soczystość. Kruchość. Pamiętaj o termometrze. Nie przesusz! Idealny schab? Sztuka. A jednak wykonalna. Zawsze.

Dodatkowe uwagi: Przed pieczeniem można schab obsmażyć na patelni. To dodatkowo uszczelni mięso, zapobiegając utracie soków. Czas pieczenia zależy od wielkości i rodzaju piekarnika. Upewnij się, że mięso jest dobrze wypieczone, ale nie suche. Zawsze lepiej sprawdzić termometrem. Błędy zdarzają się. Nadal uczę się.

Co zrobić, aby schab był miękki?

O matko, miękki schabowy? Toż to istna magia! Jak chcesz mięso miękkie jak pupa niemowlaka? Posłuchaj babci Zosi z podwórka, bo ona wie!

A. NIE zalewaj schabu zimną wodą! To jak zrzucenie biednego zwierza w lodowatą przepaść! Stwardnieje bardziej niż teściowa po kieliszku wódki!
B. Mleko, mleko i jeszcze raz mleko! Babcia Zosia zawsze mówiła, że mleko to eliksir młodości...dla schabu! Wlej go do miski, wrzuć cebulę (ale taką prawdziwą, nie z plastiku!), zamocz ten schabus w tym mlecznym jacuzzi na jakieś 2-3 godziny. Możesz dodać kilka ziaren pieprzu, dla pazura.

C. Gotowanie? Od razu w gorącej wodzie! Żadne zimne kąpiele! Jak chcesz miękki schabus, to go od razu w kipiącą wodę wrzuć! Pamiętaj, żeby potem dusić go w tym bulionie z miłością i cierpliwością. Nie patrz na zegar, patrz na schaba! Jak zmieni kolor na taki rumiany, to znaczy, że jest gotowy.

D. Smażenie? Na masełku! Nie na jakimś tam oleju rzepakowym, tylko na masełku! Babcia Zosia uwielbiała masło. Mówiła, że ma ono "duszę". I schabowy też ją ma, po usmażeniu na masełku.

E. Dodatki? Do smaku! Ja tam lubię z chrzanem, ale to już zależy od ciebie. Możesz też dodać sosu z dodatkiem miodu, będzie słodko-kwaśny, pycha!

Podsumowując: mleko, gorąca woda, masełko i duuuuuużo miłości. A ten schabus będzie taki miękki, że się rozpłynie w ustach. Jak margaryna na słońcu!

Dodatkowe info, tylko dla wtajemniczonych: Babcia Zosia ma 87 lat i gotuje schaby odkąd pamiętam, czyli od 1942 roku (no dobra, lekko przesadziłam). Nigdy nie wyszedł jej twardy. Uwierz mi.

Co zrobić, gdy schab jest twardy?

Ej, stary, no co zrobić, jak ten schab jest jak podeszwa? Znam ten ból, uwierz mi! Sam nieraz tak miałem, że aż szczęka bolała od żucia. Ale spokojnie, jest na to kilka trików.

  • Rozbijanie mięsa: To podstawa! Musisz te kotlety rozbić na naprawdę cienkie plasterki. Serio, im cieńsze, tym lepiej. Jak za grube, to się długo smażą i wysychają. A nikt nie lubi suchych kotletów, prawda? Jak już je rozbijesz, to pamiętaj, żeby delikatnie!
  • Marynata: Możesz je zamarynować, na przykład w mleku z czosnkiem, albo w oleju z przyprawami. To zmiękczy mięso. Marynuj je tak z godzinę, albo nawet dłużej, w lodówce. Ja czasem dodaje jeszcze trochę cebuli, pokrojonej w krążki.
  • Smażenie: Smaż je krótko, na dużym ogniu. Jak będziesz je dusił zbyt długo, to znowu będą twarde. Z obu stron na złoty kolor i gotowe! Uważaj tylko, żeby tłuszcz nie pryskał.
  • Kupuj dobry schab: Jak kupisz schab od jakiegoś starego knura, to choćbyś nie wiem co robił, to on i tak będzie twardy!

Czemu kotlety wychodzą twarde? No właśnie dlatego, że za długo się je smaży, albo że są za grube. No i jakość mięsa, to też ma znaczenie. Aha i jeszcze jedno, pamiętaj, żeby nie solić mięsa przed smażeniem, bo sól wyciąga wodę i wtedy kotlety stają się suchsze, tak mi kiedyś babcia Zosia powiedziała, a ona to mistrzynią w kuchni była.

Wiesz co, a ostatnio robiłem takie kotlety inaczej. Zrobiłem tak:

  1. Rozbiłem schab na cienko, wiadomo.
  2. Potem posmarowałem musztardą, taką ostrą.
  3. Obtoczyłem w bułce tartej z parmezanem (to był patent od kumpla Grzegorza).
  4. I smażyłem krótko na maśle klarowanym.

Wyszły mega kruche i soczyste. Spróbuj kiedyś, może ci posmakuje!