Co zrobić z wysuszonym ciastem?

47 wyświetleń
Nie wiesz, co zrobić z wysuszonym ciastem lub zakalcem? Daj mu drugie życie! Pokrój je w kostkę i wykorzystaj jako składnik do nowego wypieku. Jeśli jest bardzo suche, najpierw namocz je w mleku i odciśnij. To świetny sposób na uratowanie deseru i niemarnowanie jedzenia.
Komentarz 0 polubień

Jak uratować wysuszone ciasto? Masz pomysły?

Ojoj, ileż to razy człowiek staje nad blachą z ciastem, które miało być idealne, a tu zonk. Pamiętam, jak w kwietniu, to był chyba 12 kwietnia, upiekłam taki piernik na imieniny teścia i wyszedł… no powiedzmy, że był suchy jak wiór, twardy jak cegła, po prostu zakalec na całej linii. A przecież serca włożyłam w to masę, całe popołudnie w kuchni spędziłam, z tą starą, porysowaną formą, co babcia mi ją dała, to była taka pamiątka rodzinna.

Myślałam, że to koniec, że wszystko do śmieci pójdzie, ale strasznie mi było szkoda i mąki, i jajek, i mojego cennego czasu.

No więc tak sobie rozmyślałam i przyszło mi do głowy – a gdyby to wysuszone ciasto potraktować jak bułkę do mielonych. Wzięłam ten nieszczęsny piernik, pokruszyłam go trochę, zalałam ciepłym mlekiem – tak, żeby dobrze nasiąkł, ale nie pływał, tak na oko z dwie szklanki mleka od krowy sąsiada. Potem odcisnęłam z nadmiaru płynu, bo inaczej byłaby breja. Zrobiłam z tego taką papkę, którą dodałam do nowego ciasta, pamiętam, że to było ciasto marchewkowe na 15 czerwca, kupiłam marchew na lokalnym targu za 3.50 zł za kilogram. Wyszło genialne, serio.

Czasem jednak zakalec nie jest tak totalnie suchy, po prostu "zakalcuje", ale jest miękki i wilgotny.

Wtedy sprawa jest jeszcze prostsza, serio. Nie trzeba żadnego moczenia. Wystarczy pokroić taki świeży zakalec w małą kosteczkę, takie mini kwadraciki, powiedzmy na pół centymetra. Używam tego do babeczek albo do muffinek, kiedyś, pamiętam, 7 lipca, dorzuciłam takie kawałki do czekoladowych babeczek, tych co piekę w foremkach silikonowych, co kupiłam na promocji w markecie za dwadzieścia złotych. Dodały tekstury, smaku, no coś wspaniałego, nikt się nawet nie zorientował, że to taki sprytny recykling.

Zawsze warto dać drugą szansę, nawet jeśli początek nie wyszedł idealnie. Takie życie, tak samo jest z pieczeniem.