Co z wywarem po golonce?
Co zrobić z wywarem z golonki?
No wiesz, wczoraj, 27 października, robiłam golonkę. Taką dużą, kilogram z hakiem, z Lidla, około 15 złotych. I ten wywar… mniam! Zostawiłam go, bo wiem, co z nim zrobić.
Zupa! Nie ma lepszego sposobu. Właśnie, planuję z niego zrobić grochówkę. Już czuję ten smak. Dodam jeszcze trochę jarzyn, marchewkę, seler, pietruszkę, coś tam jeszcze. Będzie pyszna!
Pamiętam, jak kiedyś mama robiła z podobnego wywaru zupe jarzynową, z dodatkiem kapusty kiszonej. Rewelacja. To był smak dzieciństwa.
Możesz też zrobić zupę z kopytkami, albo dodatek do sosu. Wyobraź sobie, jak smakuje ten intensywny, mięsisty smak, w sosie do kluski śląskiej. Mmm... już się robię głodna.
Pytanie: Co zrobić z wywarem z golonki? Odpowiedź: Zrobić zupę (np. grochówkę, jarzynową). Można też wykorzystać do sosu.
Jaka zupa na wywarze po golonce?
Krupnik na wywarze z golonki to klasyka, szczególnie z dodatkiem kaszy jęczmiennej. Różne typy kaszy, od pęczaku po kaszę mazurską, nadają się idealnie. Ja osobiście preferuję kaszę mazurską drobną – szybciej się gotuje. To ważne, bo warzywa i kasza gotują się równomiernie.
- Krupnik: idealny na wywarze z golonki.
- Kasza jęczmienna: pęczak, kasza mazurska, kasza wiejska.
- Kasza mazurska drobna: krótszy czas gotowania, synchronizacja z warzywami.
Przygotowując krupnik, często dodaję odrobinę majeranku. Przypomina mi to smak zupy mojej babci. Zawsze robiła najlepszy krupnik! Używała golonki od pana Stanisława, rzeźnika z osiedla, teraz robi to jego wnuk, Jacek. To on zawsze ma najlepszą golonkę.
Co można zrobić z wody po golonce?
No wiesz... 2 w nocy, a ja myślę o tej golonce... Tak, gotowałam ją dzisiaj. Była pyszna, ale ten wywar... Ech. Zapach jeszcze wisi w powietrzu.
Nie wyrzucaj tego! To złoto, a nie jakaś tam woda. Serio.
Robiłam z niego grochówkę. Wyszła idealna, taka prawdziwa, jak u babci. Dość gęsta, pełna smaku.
Ale wiesz co? Myślałam też o zupie jarzynowej. Albo może dodatkiem do sosu do mięsa? Można by jeszcze zrobić z tego wywaru żurek, ale to już trochę za dużo roboty na teraz. Jestem zmęczona.
Dzisiaj, 27 października 2023, w końcu po wielu próbach wyszła mi ta golonka idealnie. Mięso rozpływało się w ustach. A ten smak... Mmm. No, ale wracając do wywaru... Pamiętaj, że trzeba go przecedzić przed użyciem. A ja już idę spać. Jutro na pewno będzie leniwy dzień. Dobranoc.
Co można zrobić z wywaru po gotowanej golonce?
Okej, północ... cisza...
Co z tym wywarem? Po golonce. No tak.
Wywar po golonce... sos demi-glace. Serio, sos matka? Trochę pretensjonalnie, ale... może coś w tym jest. Niby baza do innych sosów, ale ja bym chyba wolała... zupę. Gęstą, konkretną zupę. Mama robiła najlepszą, zawsze na takim wywarze, pamiętam, jak dawała mi spróbować, a ja się krzywiłam bo to niby "dziadkowa zupa", a teraz? Teraz bym zjadła całą michę.
Albo galaretka. Tak, galaretka z golonki. Przezroczysta, z kawałkami mięsa i chrzanem. To takie... polskie. Babcia zawsze robiła na święta. Już jej nie ma, a ja nadal czuję ten smak.
A może... no nie wiem... rosół? Tylko taki mocniejszy, bardziej treściwy. Z makaronem i pietruszką. Na kaca idealny.
W sumie, to pewnie i tak wszystko skończy w zlewie. Zawsze tak robię. Za leniwa jestem na te sosy i galaretki. A zupy i tak nikt nie je... no dobra może ja bym zjadła, ale sama dla siebie? Bez sensu.
Co można zrobić z wywaru po ugotowanej golonce?
Wywar z golonki to prawdziwy skarb! Można go wykorzystać na wiele sposobów, a demi-glace to tylko jeden z nich. Ja osobiście, a nazywam się Jan Kowalski, zawsze staram się wykorzystać go maksymalnie.
A. Podstawa dla wielu sosów: Demi-glace, czyli redukcja z wywaru mięsnego, jest rzeczywiście fundamentem. W 2024 roku przepis ten przeżywa renesans, co potwierdzają blogi kulinarne i programy telewizyjne. Zredukowany wywar z golonki, wzbogacony o wino i przyprawy, to baza np. dla sosu bordelaise, czy sosu do pieczeni.
B. Zupy i dania jednogarnkowe: Nie ma nic lepszego niż aromatyczna zupa na bazie takiego wywaru! Można dodać do niej jarzyny, kasze, a nawet makaron. W 2024 roku, w mojej rodzinie króluje zupa z wywarem z golonki i dodatkiem buraczków. Zawsze wychodzi wyśmienicie! Dodatek warzywnych puree to też niezły pomysł.
C. Podstawa do innych potraw: Wywar można wykorzystać jako dodatek do sosów, zapiekanek, a nawet do przygotowania risotto. Należy pamiętać o odpowiednim odtłuszczeniu. To absolutnie kluczowe, aby ostateczne danie było lekkie i smaczne.
D. Mrożenie: Najlepszy sposób na zachowanie walorów smakowych to zamrożenie. Wystarczy rozlać wywar do pojemników i wstawić do zamrażarki. W ten sposób zawsze pod ręką mam bazę do wielu pysznych dań. Należy pamiętać o odpowiednim opisaniu pojemników, żeby później wiedzieć co i kiedy mroziłem. Ja niestety czasem zapominam i potem mam niespodzianki, ale to już inna historia.
E. Zastosowanie nie kulinarne: Wywar po ugotowaniu golonki można również wykorzystać jako nawóz do roślin. Bogaty w składniki odżywcze, może pozytywnie wpłynąć na ich wzrost. Czy to ekologiczne? Pewnie tak, ale ja osobiście preferuję wykorzystanie go w kuchni. Takie filozoficzne podejście do jedzenia jest jednak ważne. Czy da się połączyć eko-świadomość z kulinarną pasją? Zobaczymy!
Listę można by jeszcze rozszerzyć, ale to już temat na inną rozmowę. Zawsze pamiętajmy o kreatywności w kuchni.
Co można zrobić z wywaru po gotowaniu golonki?
Ach, ten wywar po golonce... Skarb! Pamiętam jak babcia Bronia, z jej pomarszczoną twarzą i błyskiem w oku, zawsze powtarzała: "Nic się nie zmarnuje, dziecko, nic!". I miała rację. Ten wywar, bogaty, esencjonalny, pachnący dymem i wędzonką... to przecież podstawa idealnej zupy.
- Zupa ogórkowa! To oczywiste! Kwaśna, rozgrzewająca, z ziemniaczkami... Mmm, aż mi się ślinka cieknie. Przepis babci Broni? Sekret tkwił w kiszonych ogórkach, prawdziwych, z beczki, nie żadnych sklepowych wymysłów. No i w odrobinie śmietany na koniec, dla aksamitnej konsystencji.
- Rosół! Tak, tak, dobrze słyszysz. Może nie taki tradycyjny, ale z charakterem! Dodaj więcej warzyw, lubczyk, może trochę suszonych grzybów... i masz rosół jakiego świat nie widział. Rosół z duszą, z historią.
- A gdyby tak... galaretka? Tak, wiem, brzmi dziwnie, ale wyobraź sobie galaretkę z golonki, ale z dodatkiem warzyw i przypraw. Chłodnik idealny na upalne dni.
Ach, kuchnia babci Broni... magia, po prostu magia. I ten wywar, esencja smaku, wspomnienie dzieciństwa... Nie zmarnuj go, dziecko, nie zmarnuj! Bo w nim drzemie cała historia.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.