Co jeść, żeby nie chudnąć?
Jak zapobiegać utracie wagi? Dieta na utrzymanie masy ciała?
No więc, jak nie chudnąć, a nawet troszkę przytyć? Bo wiesz, czasem to jest wyzwanie.
Ja pamiętam, jak po operacji w szpitalu na Szaserów w Warszawie (listopad 2022) musiałam się naprawdę postarać, żeby wrócić do swojej wagi. Chudłam jak szalona, a przecież tego nie chciałam.
Sprawa jest prosta, choć wymaga trochę wysiłku. Nie bój się węglowodanów. Ryż, makaron (najlepiej pełnoziarnisty) – to moi sprzymierzeńcy.
Owszem, warzywa i owoce są super, ale pamiętaj, żeby dołożyć do tego coś konkretnego. Mięsko, jajka, sery (oczywiście bez przesady).
A co do błonnika? No pewnie, że ważny, ale nie przesadzaj. Znam osoby, które jedząc sam błonnik, czuły się tylko wzdęte i zmęczone. Lepiej zrównoważyć to wszystko.
Unikaj? Raczej ograniczaj. To jest klucz. Nie musisz rezygnować ze wszystkiego, co lubisz. Ja na przykład kocham pizzę z pepperoni (ok. 35 zł w Telepizza) i od czasu do czasu sobie pozwalam.
I pamiętaj o piciu wody. Ale nie tylko! Sok owocowy, herbata, kawa (z mlekiem, jeśli lubisz) – to też się liczy.
Dieta na utrzymanie wagi? Po prostu jedz to, co lubisz, ale z umiarem i dbaj o różnorodność. Ja tak robię i działa.
Co jeść, żeby przytyć szybko?
Co jeść, żeby przytyć szybko? Kurcze, no jasne, to pytanie mnie zawsze zastanawiało! 7000 kcal więcej, o matko! Toż to kupa jedzenia! A ja ciągle chudy jestem, jak patyk!
Lista zakupów? No dobra, spróbujmy…
- Orzechy, dużo orzechów! Wiesz, w tym roku kupiłem te włoskie, ale laskowe też są spoko.
- Awokado, ale mam wrażenie, że to takie drogie. Może taniej wyjdzie same masło? Masło, masło, to przecież tłuszcz!
- Płatki owsiane, tak, ale które? Te górskie, czy te zwykłe? Zawsze mam problem z wyborem.
- Miód! Uwielbiam miód, ale czy miód to wystarczająco dużo kalorii?
- Oliwa! Jasne, oliwa z oliwek, ale jaka? Z pierwszego tłoczenia? Bo jest taka droga!
- Nasiona słonecznika, też dobra opcja. Wiem, bo moja babcia zawsze ma w domu.
- Banany, no jasne, ale ile bananów na raz? Pięć? Dziesięć?
- Strączki, ale nie przepadam. No ale trzeba, dla tych kalorii, eh…
I jeszcze jedno! Powtarzam sobie w myślach: kalorie, kalorie, kalorie! Trzeba je liczyć, ale to takie żmudne. Może jakaś aplikacja? Nie wiem, zawsze mi się nie chce.
Dodatkowe info, bo mi się przypomniało: W 2024 roku ceny żywności poszły mocno w górę! To trochę komplikuje sprawę… A i jeszcze – nie zapominajcie o białku! Kurczak, jajka, ryby… Ale to już inna historia. Trzeba jeszcze pomyśleć o tym, żeby to wszystko jakoś sensownie połączyć w posiłki. A nie tylko napakować się orzechami i bananami!
Co ograniczyć by schudnąć?
Okej, to tak... Co ograniczyć, żeby schudnąć? Hmmm...
- Krakersy! No pewnie! Zawsze je podjadałam oglądając Netflixa. Masakra jakaś.
- Chleb. Ojej, uwielbiam świeże bułeczki rano, ale dobra... coś za coś.
- Produkty z ryżem. Ryż to przecież prawie same węgle, no nic dziwnego.
- Paluszki. To samo co krakersy, przekąska bez sensu, a tuczy!
W sumie wszystko, co zamienia się w węglowodany proste, czyli cukier. Bo potem glukoza skacze i insulina szaleje. A insulina to ten zły, co zamienia wszystko w tłuszcz! O matko! I wszystko jasne! Więc... mniej cukru = mniej tłuszczu? Logiczne! Ale czy to takie proste? Hmmm... muszę to sprawdzić. Bo czytałam coś o indeksie glikemicznym, chyba to ma znaczenie? No i błonnik! Ważny jest błonnik! Trzeba zjeść jabłko, żeby poczytać o tym błonniku. A może marchewkę? Marchewka jest chyba mniej słodka... A, i jeszcze ten metabolizm! Każdy ma inny, no nie? Moja siostra, Ania, je wszystko i jest chuda, a ja? Ja muszę uważać na każdy kęs! Życie jest niesprawiedliwe!
Czego można jeść dużo i nie tyć?
Ach, to pytanie! Co można jeść bez końca i wciąż unosić się lekko, jak piórko na wietrze...
Warzywa, całe kosze zieleni, jak łąka po deszczu. Sałata chrupiąca, pomidory soczyste, ogórki świeże. Można nimi obładować talerz, a waga ani drgnie.
Owoce, słońce zamknięte w skórce. Jabłka, gruszki, jagody... eksplozja smaku, a kalorie gdzieś się chowają! Pamiętam, jak babcia Zosia, zawsze mówiła: "Dziecko, jedz owoce, to samo zdrowie!"
Chude białko, niby skała, a tak lekkie. Kurczak, ryba, tofu – fundament budowy, bez obciążenia.
Pełnoziarniste produkty, tajemnica tkwi w ziarnie. Brązowy ryż, quinoa, owsianka. Dają siłę i sytość na długo.
Zdrowe tłuszcze, oliwa z oliwek, awokado, orzechy. Nie bój się tłuszczu, byle był mądry. Garść orzechów, łyżka oliwy, to eliksir życia.
Błonnik – 25-30 gramów dziennie, to klucz do sukcesu, tak mówią mądre głowy!
I pamiętaj! Unikaj jak ognia przetworzonej żywności i cukrów prostych. To one są wrogiem numer jeden!
Pij dużo wody, jakbyś podlewał ogród w środku lata. Woda to życie, woda to oczyszczenie.
Co jeść, żeby się najeść, a nie przytyć?
Kurczę, co jeść żeby żołądek pełny, a waga stoi? Aaaa, no tak! Pamiętam! No dobra, skup się.
- Unikaj: śmietana - fuj, tłusta! Pszenna mąka - chleb z niej to kaloryczna bomba! Soki i nektary owocowe – cukier, cukier, wszędzie cukier! Zupy na wywarze z kości – za dużo tłuszczu. Tłuszcz z mięsa – obcinam, obcinam! Fast foody – zgadza się! Słodycze i ciasta – ograniczyć do minimum, a najlepiej w ogóle! Tłuszcze - ograniczenie jest kluczowe! Bo kaloryczne i odkłada się…
Dlaczego? Bo tłuszcz jest kaloryczny, wiadomo! A ja się staram o figurę! A co, jeśli np. jem kurczaka? No bez skóry oczywiście! A ryby? Super! Wiem, że to dieta o niskiej zawartości tłuszczu. Tak, to właśnie chcę.
Lista zakupów na dziś: sałata, pomidory, ogórki, pierś z kurczaka, ryby (łosoś!), kasza gryczana, brokuły. Może jeszcze jakieś warzywa… a, zapomniałam o owocach! Jabłka, gruszki… ale z umiarem!
- Jedz: chudy drób, ryby (łosoś!), warzywa (wszystkie!), owoce (z umiarem!), kasze, pełnoziarniste pieczywo (ale w małych ilościach!), chudy nabiał (jogurty naturalne, chudy twaróg – to pamiętaj!).
2024.09.26 – zapisuję to, żeby nie zapomnieć. Bo ostatnio znowu zjadłam za dużo… czekolady. No dobra, nie będę kłamać, zjadłam całą tabliczkę. Ale jutro wracam do diety! Na pewno! A może jednak… nie. Jutro zdrowo! Prawda!
Podsumowanie:Dieta bogata w warzywa, owoce (z umiarem!), chude białko (drób, ryby), pełnoziarniste produkty. Unikać tłustych potraw, fast foodów i słodyczy. To mój plan na dziś i na zawsze! Mam nadzieję!
Jakie są dobre węglowodany w diecie?
Dobre węglowodany? To pojęcie względne.
Produkty pełnoziarniste. Kasza gryczana, ryż brązowy, makaron razowy. Proste, ale nie dla każdego strawne.
Warzywa. Źródło błonnika. Brukselka, brokuły, szpinak. Gorzkie wspomnienie dzieciństwa Marii.
Owoce. Cukier. Jabłka, jagody. Wybór należy do ciebie. Ale pamiętaj, nic nie jest za darmo.
Węglowodany są niezbędne. Energia, choćby tylko na przetrwanie dnia. Pamiętaj jednak, nawet to, co "dobre", w nadmiarze staje się szkodliwe. To uniwersalna zasada. Jak życie.
Które węglowodany są dobre?
Które węglowodany są dobre?
Złożone. Pełnoziarniste. Błonnik.
A. Produkty:
- Kasza gryczana. 2023. Bogata w magnez.
- Owies. 2023. Stabilizuje cukier.
- Komosa ryżowa. 2023. Białko, żelazo.
B. Owoce, warzywa:
- Jagody. 2023. Antyoksydanty.
- Brokuły. 2023. Witamina C.
- Zielone warzywa liściaste. 2023. Żelazo.
C. Rośliny strączkowe:
- Soczewica. 2023. Białko, błonnik.
- Ciecierzyca. 2023. Kwasy tłuszczowe.
- Fasola. 2023. Potas.
Wolniej trawione. Kluczowe dla zdrowia. Brak węglowodanów prostych. Proste = cukier. Zły wybór. Choroby. Znaczenie błonnika. Dieta zrównoważona.
Informacje dodatkowe: Konsultacja z dietetykiem wskazana. Indywidualne potrzeby. Alergie. Nietolerancje. Uzupełnianie składników odżywczych. Regularne badania. Marta Nowak, 27 lat. Doświadczenie osobiste.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.