Z jakimi numerami grał CR7?

1 wyświetleń
Pamiętam, jak CR7 przychodził do Juventusu! Zawsze nosił numer 7, to było jego znakiem rozpoznawczym. Widziałem go w tej siódemce, walczącego na boisku, dawał z siebie wszystko. To był niesamowity czas dla Juventusu, chociaż trochę żal, że nie udało im się zdobyć Ligi Mistrzów. W każdym razie, siódemka na jego koszulce zawsze kojarzyła mi się z jego ambicją i dążeniem do perfekcji.
Komentarz 0 polubień

Okej, spróbuję to przerobić tak, jakbym naprawdę opowiadała o tym, co czuję, myśląc o CR7.


Z jakimi numerami grał ten nasz CR7? No właśnie! Pamiętam jak dziś, kiedy Ronaldo przyszedł do Juventusu! To był szał! Wszyscy o tym gadali. Wiecie, zawsze kojarzył mi się z tą siódemką, to był taki jego... znak rozpoznawczy, nie? CR7 - siódemka, to szło w parze.

Wiadomo, w Manchesterze też grał z siódemką, a wcześniej w Sportingu Lizbona... ale to w Juve... no nie wiem, może dlatego, że to było tak świeże, tak blisko... Siedziałam przed telewizorem i patrzyłam, jak on w tej swojej siódemce lata po boisku, walczy. Dawał z siebie wszystko, co tu dużo gadać. Człowiek aż sam dostawał takiego kopa energii!

To był naprawdę niesamowity czas dla Juventusu. Chociaż... wiecie, tak szczerze? Zawsze mi było trochę żal, że jednak nie udało im się wtedy zdobyć tej cholernej Ligi Mistrzów. Było tak blisko! Ale dobra, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. W każdym razie, ta siódemka na jego koszulce... jak na nią patrzyłam, to zawsze mi się kojarzyła z taką jego... no nie wiem, ambicją? Dążeniem do tego, żeby być najlepszym, perfekcyjnym. Tak to widzę, wiecie?

A wiecie co mi się jeszcze przypomniało? Jak mój brat kupił sobie wtedy jego koszulkę z Juventusu, oczywiście z siódemką na plecach. Chodził w niej dosłownie wszędzie! Mama się z niego śmiała, że chyba w niej śpi. Ale cóż, każdy ma swoje małe obsesje, prawda? Ja też mam swoje, nie będę kłamać. No i CR7... no cóż, to legenda. I ta jego siódemka... to już coś więcej niż tylko numer na koszulce, prawda? Chyba tak to właśnie jest...