Ile trzeba zarabiać, żeby być w 1%?

150 wyświetleń
Aby dołączyć do 1% najlepiej zarabiających Polaków, Twoje dochody brutto muszą wynosić co najmniej 22,2 tys. zł miesięcznie. Taki próg otwiera drogę do grona najbogatszych, precyzując, ile faktycznie trzeba zarabiać, by znaleźć się w elicie.
Komentarz 0 polubień

Jakie zarobki dają 1% najbogatszych w Polsce?

Te 22,2 tysiąca brutto miesięcznie, żeby znaleźć się w top 1 procent najbogatszych Polaków, to dla mnie kwota, która trochę ściska gardło, muszę przyznać.

Przypominam sobie, jak w grudniu 2018 pracowałem na zleceniu za jakieś 3 tysiące netto i wtedy wydawało mi się to szczytem możliwości, a tu taka przepaść. Patrzę na to i myślę, że ten próg wejścia w elitę dochodową jest znacznie wyższy niż większość ludzi sobie wyobraża.

Zawsze myślałem, że ci naprawdę najbogatsi Polacy zarabiają już miliony, a tu proszę, górny 1 procent to "tylko" trochę ponad dwadzieścia kawałków.

To pokazuje, jak bardzo te dochody w Polsce są rozwarstwione, bo przecież większość ludzi, których znam, nawet do połowy tej sumy nie dobija. Pamiętam, jak mój kolega, świetny programista w Warszawie na Mokotowie, opowiadał o swoich zarobkach, a nawet on musiałby jeszcze sporo podskoczyć, żeby tam dotrzeć.

No bo te 22,2 tys. zł brutto to po odliczeniu podatków, ZUS-ów, już nie wygląda tak kosmicznie, choć i tak jest to kawał grosza.

Często widuję ludzi na przykład w Złotych Tarasach, jak kupują drogie rzeczy, i zastanawiam się, czy to właśnie te osoby, co mają te dochody w top 1 procent, czy może to na kredyt. Trzeba mieć niezłą dyscyplinę finansową, żeby z takimi pieniędzmi nie odlecieć.

W sumie, to fajnie, że takie dane istnieją, bo dają trochę perspektywy na to, ile trzeba zarabiać, żeby czuć się naprawdę stabilnie, a może nawet bogato.

Ile trzeba zarabiać, żeby być w top 5%?

Zarabiający na szczycie otrzymują 14 016 zł brutto miesięcznie.

Aby znaleźć się w top 5%, wystarczy 10 500 zł brutto.

Różnica ta stanowi pewną perspektywę. Dotyczy to danych z 2023 roku.

  • Średnie zarobki w Polsce były niższe.
  • Dane dotyczą etatowych pracowników.
  • Przedsiębiorcy mogą osiągać inne wyniki.

To nie cała prawda. Top 1% zarabia znacznie więcej. Kwoty te mogą się zmieniać co roku. Warto śledzić raporty GUS. Finanse to życie.

Ile trzeba zarabiać, żeby być w top 5%?

Cholera, znowu te liczby. Czyli, żeby być w tym top 5%, Bartek Kowalski, musisz mieć 14 tys. 16 zł brutto miesięcznie. Kurde. To jest cel, nie ma co. Na rok 2024, to jest naprawdę dużo.

Aż 14 tysięcy? Pamiętam jak ja ledwo dociągałem do pięciu. No nic, zawsze do przodu, choć czasami to idzie jak krew z nosa. Moja Magda, ona mówi, że muszę wyluzować, ale jak tu wyluzować, jak widzę te kwoty?

Ale zaraz, jest jeszcze ten próg, wiesz, żeby chociaż do tej jednej piątej wpadnąć. 10 tys. 500 zł brutto miesięcznie – tyle wystarczy. To już bliżej, prawda? O wiele bliżej, tak mi się wydaje, ale czy na pewno?

To znaczy, że co, jak Bartek Kowalski wyciągnie te 10 500, to już jest w „elicie”? Śmieszne. Ale serio, to już jest coś, już bym czuł się pewniej. Fakt, na kredyt hipoteczny na to mieszkanie na Woli to i tak za mało, co? Pamiętam jak oglądaliśmy z Magdą, to te raty…

No dobra, ale przecież te dane to z roku 2024. No bo co roku to się zmienia, inflacja i te sprawy. Trzeba by sprawdzać co chwilę. Szef, pan Janusz, zawsze gada, że „pieniądze to nie wszystko”, ale ja bym wolał mieć je i martwić się o inne rzeczy.

A co z podatkami? Brutto to brutto, a netto to już inna bajka. Jak od tych 14 tysięcy odliczyć zusy, srusy, to ile zostaje na rękę? Zawsze się zastanawiam, jak to ludzie liczą. Mi kiedyś Ania z HR-u próbowała wytłumaczyć, ale to jest jakiś kosmos.

Właśnie, to są takie dane, które wszyscy powinni znać. Bo wtedy wiesz, gdzie jesteś. Wiem, że Michał z IT zarabia podobne pieniądze, ale on ma te wszystkie bonusy, akcje. A ja? Tylko podstawę. Ehh.

Co jest ważne, żeby tak zarabiać? Studia? Doświadczenie? Znajomości? Pewnie wszystko po trochu. Ja skończyłem zarządzanie na SGH, ale to było tyle lat temu, że już nie pamiętam większości. Może trzeba było iść w IT jak Michał?

No nic, trzeba się jakoś spiąć. Może te szkolenia online, co Agata polecała? Albo ten kurs Pythona. Chyba to jest teraz na topie. Albo po prostu zmienić pracę. To też opcja, zawsze to mówię, ale jakoś tak ciężko się zdecydować.

Dobra, muszę to sobie jakoś ułożyć w głowie, te wszystkie info. No bo skąd w ogóle biorą się te różnice w zarobkach? To nie jest takie proste, że „chcę to mam”. To są konkrety.

Czynniki wpływające na zarobki w Polsce, według moich obserwacji i tego co słyszę od znajomych, to:

  • Branża: IT, finanse, sektor energetyczny często płacą najlepiej. Budowlanka też, ale tam to ciężka praca, naprawdę.
  • Stanowisko: Oczywiście, dyrektor zarabia zawsze więcej niż junior. To akurat jest oczywiste dla każdego.
  • Doświadczenie: Im więcej lat w zawodzie, tym wyższe widełki. Mówi o tym zawsze Pan Darek z pracy, non stop.
  • Wykształcenie: Specjalistyczne kierunki (medycyna, inżynieria) dają lepsze perspektywy. Tak już jest.
  • Lokalizacja: Warszawa, Kraków, Wrocław – duże miasta to zawsze wyższe stawki. U nas na wsi w Podlaskiem to bym o takich kwotach mógł pomarzyć.
  • Umiejętności: Unikalne kompetencje, certyfikaty – to podbija wartość na rynku pracy. Bez tego ani rusz.
  • Wielkość firmy: Zazwyczaj korporacje płacą więcej niż małe lokalne firmy, ale też więcej stresu. No i ta biurokracja.

W sumie, to ma sens. Ja pracuje w średniej firmie, w marketingu, nie w IT. No i jestem w Łodzi, a nie w Warszawie. To pewnie dlatego te 14 tysięcy jest dla mnie takim science fiction na razie.

Co można zrobić, żeby podnieść swoje zarobki (moje pomysły i co widzę u innych):

  • Inwestować w rozwój: Kursy, szkolenia, nauka języków. Tak jak mówiła Agata o tym Pythonie, muszę sprawdzić.
  • Zmienić pracę/branżę: Czasem trzeba po prostu szukać lepszych ofert gdzie indziej. To jest oczywista opcja.
  • Networking: Budowanie kontaktów, znajomości w branży. To jest zawsze ważne, bez tego nic.
  • Negocjować: Zawsze próbować wywalczyć więcej. Ja to zawsze zapominam na rozmowach o kasie, serio.
  • Rozważyć własną działalność: Jeśli ktoś ma pomysł i odwagę, to też droga. To nie dla mnie, za dużo papierologii.

No dobra, to tyle moich przemyśleń na dziś. Muszę to wszystko przetrawić. Może zadzwonię do Michała, pogadamy o IT. Albo do Ani, żeby mi to netto raz na zawsze wytłumaczyła. Ile to będzie z tych 14 tys. 16 zł brutto, netto? Kurczę, to jest kluczowe info, no!