Ile się zarabia na forex?
Ile się zarabia na forex? Ech… Miliony? Zero? A może długi po uszy? Sama prawda jest taka, że… nie wiem. Nikt nie wie. Słyszałam historie o ludziach, którzy kupili sobie wille za zyski z forexu. Wyobrażacie to sobie? Willa! Z basenem! I widokiem na ocean! Ale… słyszałam też o takich, co przehandlowali mieszkanie. Dosłownie. Wszystko poszło z dymem. A przecież zaczynali z taką nadzieją… jak ja zresztą.
Pamiętam, jak myślałam, że to takie proste. Kilka kliknięć i kasa leci. Że niby jakaś magiczna formuła. No i co? I nic. Straciłam pierwsze dwie stówki szybciej, niż zdążyłam powiedzieć "pips". A potem jeszcze kolejne… Wtedy dotarło do mnie, że to nie jest zabawa. To jak… jak chodzenie po linie nad przepaścią. Jeden fałszywy krok i spadasz. Głęboko.
Mówią, że wiedza, doświadczenie, strategia… bla, bla, bla. Jasne, że to ważne. Ale - powiedzmy sobie szczerze - psychika to jest klucz. Nerwy ze stali. Bo jak widzisz, że twoja inwestycja leci na łeb, na szyję, to… no właśnie. Co wtedy? Klikasz "sprzedaj" i tracisz, albo czekasz, z nadzieją, że odbije. A może nie odbije? Sama mam czasem wrażenie, że forex to taki hazard. Tylko bardziej… wyrafinowany.
Czytałam gdzieś, że 90% traderów traci. Dziewięćdziesiąt procent! To przerażające, prawda? A jednak… ciągle próbuję. Bo gdzieś tam tli się iskierka nadziei. Że może jednak… że może uda mi się być w tych 10%. W tych, którzy zarabiają. Chociaż… ile? Tego nadal nie wiem. Może kiedyś się dowiem. A może nie.
- Czym można zarazić się od spermy?
- Jak odzyskać login PKO?
- Czy ząb może nie wyrosnąć?
- Ile trwa sprowadzenie zęba do luku?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna tokarki?
- W którym miejscu odczuwamy ból trzustki?
- Jak sprawdzić czy to boli trzustka?
- Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?
- Czy do farszu dodaje się jajko?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.