Ile procent z rozszerzenia?
Jaki procent stanowi rozszerzenie?
No dobra, jak to wygląda z tą maturą rozszerzoną? Wiesz, z moich obserwacji, bo mam młodszego brata w liceum, to tak... Matura rozszerzona jest obowiązkowa z jednego przedmiotu.
Powiem tak, słyszałem że trzeba zdobyć conajmniej 30% punktów z tej maturki rozszerzonej. Taka mała przeprawa przez ogień, żeby w ogóle zdać. Pamiętam, jak brat się stresował w maju, że nie pyknie mu z matmy rozszerzonej.
No i widzisz, to trochę tak jak z kupowaniem biletu na autobus. Jak nie masz minimum, to nie wsiądziesz. 30% to próg, taki bilet wstępu do dalszego edukowania się, jakby nie patrzeć.
Co ile powinno się sprzątać w pokoju?
Okej, dobra, sprzątanie... ehh, kto to lubi? No dobra, trzeba!
Co ile sprzątać pokój? Mówią, raz w miesiącu styknie. Serio? Dla mnie to za rzadko! Chyba, że ktoś jest mega pedantyczny... ale ja to raczej raz na dwa tygodnie muszę ogarnąć, bo inaczej masakra, wszędzie kurz i bałagan.
Co dokładnie sprzątać? No, niby wiadomo, ale dobra, wypiszę, żeby było jasne:
- Odkurzyć podłogę. Mam ten odkurzacz bezprzewodowy, super sprawa, polecam wszystkim! Ten model to Philips SpeedPro Max, chyba tak się nazywał. Kupiłam go w Media Expert w zeszłym roku.
- Przetrzeć kurze, no jasne. Używam tego Pledge, taki żółty. Działa!
- Umyć okna. Ugh, tego nienawidzę! Ale jak się robi to od razu lepiej.
- Zmienić pościel. Co tydzień! Bez gadania. Inaczej to ble.
- Uporządkować biurko. Mam straszny bałagan, wieczny!
- Wyrzucić śmieci. No niby oczywiste, ale czasem zapominam.
I co jeszcze? No dobra, jeszcze przetrzeć lustro i poukładać ciuchy w szafie. To chyba tyle. A jak Ty sprzątasz? Ciekawe, czy ktoś w ogóle to czyta...
Dodatkowe info (jak obiecałam!): Serio, ten odkurzacz polecam! Ułatwia życie mega. I jeszcze - jak masz jakieś roślinki, to pamiętaj o ich podlewaniu. I przetarciu liści! Moja paprotka już prawie uschła, bo zapomniałam! I nie zapomnij o odświeżaczu powietrza. Ja uwielbiam ten zapach lawendy z Rossmanna!
Ile razy w tygodniu należy sprzątać mieszkanie?
Ile razy w tydzień pierdzielić się z tym sprzątaniem? No wiesz, zależy! Jak masz chatę jak po trzęsieniu ziemi, to co najmniej trzy razy! A jak mieszkasz jak w muzeum, gdzie kurzu tyle co łez w oku Cezarego Pazury po rozstaniu z żoną, to raz w tygodniu wystarczy.
A podłogi? O Boże, podłogi! Raz w tygodniu, minimum! To nie jest żadna filozofia. Jak masz psa, który zrzuca sierść jak puch z osik, to dwa razy. A jak masz koty, które traktują twoje mieszkanie jak gigantyczną kuwetę? No cóż, wtedy co drugi dzień, albo nawet codziennie! Nie ma żartów, inaczej się utopisz w kłakach.
Lista dla leniwych:
- Raz w tygodniu: Dla ludzi, co mają robota sprzątającego i odkurzającego. Albo dla tych, co mają nadludzkie zdolności do ignorowania brudu.
- Dwa razy w tygodniu: Normalni ludzie. Ci, co lubią mieć względny porządek. Nie jak w szopie u dziadka.
- Trzy razy w tygodniu lub częściej: Rodziny z dziećmi, właściciele zwierząt, albo osoby z nadmiarem czasu i skłonnością do obsesyjno-kompulsywnego sprzątania. No i Ci co po prostu lubią czystość jak Joanna Krupa biały uśmiech.
Punkt drugi: Mokre czy suche? Suche - dla mięczaków. Mokre - dla prawdziwych wojowników. Zawsze mokre! Chyba że masz panele albo parkiet z litego złota. Wtedy, wybacz, ale nie moja sprawa.
Dodatkowo: Moja sąsiadka, Grażyna (ta co ma trzy koty i psa rasy "nie wiadomo co"), sprząta chyba pięć razy w tygodniu. A i tak wygląda to tam jak po bombardowaniu. Ale za to zawsze ma czysto, z tym się nie da polemizować. Tak, wiem, ironia.
Podsumowując: Sprzątaj tyle, ile uważasz za konieczne. Albo tyle, ile twoja żona/mąż/rodzice/sąsiadka ci każe. A jak nie masz nikogo, kto by ci mówił, co masz robić? To się sam zdecyduj. Bo ja już naprawdę nie mam czasu. Mam przecież swój serial.
Jakie są rozszerzenie w liceum?
Rozszerzenia w liceum – nie taki diabeł straszny, jak go malują!
A wiesz co? Wybór rozszerzeń to istna gra wstępna do dorosłości! Jak dobór wina do serka camembert – ważny, ale można się trochę pobawić.
Profil humanistyczny (klasyka!): Tu rządzi królowa język polski (rozszerzony oczywiście!), jej wierny rycerz historia i pani geografia, która dodaje kolorytu. To jak trójka muzyków grających wspaniałą symfonię o człowieku. Ale uwaga, symfonia wymaga ćwiczeń!
Profil bezpieczeństwo publiczne (akcja!): W tym profilu rządzi Wiedza o Społeczeństwie – prawdziwy bohater w czasach niepewności. Towarzyszy mu geografia (zawsze przydatna!) i matematyka – precyzja to podstawa działania w środowisku bezpieczeństwa publicznego. To jak zespół specjalny – szybki, skuteczny i z matematycznym umysłem.
Klasa historyczno-prawna (zagadka!): Tu historia i język polski to podstawa – jak filary silnej fortyfikacji. A do wyboru mamy WOS (dla tych, którzy lubią teorie prawne) albo angielski (bo prawo to nie tylko kodeksy, ale i międzynarodowa współpraca!). To jak detektywistyczna zagadka, gdzie na rozwiązanie czeka kilka ścieżek.
Dodatkowe informacje: Pamiętaj, że to tylko przykładowe rozszerzenia. Szczegółowe informacje znajdziesz w planie naukowym twojej szkoły – a tam może czekać na ciebie niespodzianka! Na przykład w 2024 roku moja kuzynka Ola znalazła w swojej szkole zupełnie nieoczekiwane rozszerzenie – informatyka. Kto wie, może i ty odkryjesz swoją ukrytą pasję!
Ile kosztuje piwo w Lidlu w Chorwacji?
A więc, planujesz chorwacką eskapadę z Lidlem w tle? Rozumiem, ja też jestem mistrzem oszczędności! Ale żeby nie było – nie piję piwa. To tylko... obserwacje socjologiczne.
Za litr płynnego, chmielowego szczęścia (czyli słynnego chorwackiego piwa, jak mniemam) w Lidlu zapłacisz 1,99 euro. Dziś to mniej więcej 8,85 zł. Czyli taniej niż w polskim pubie, gdzie pewnie za małe "sikacze" liczą sobie jak za zboże.
A jeśli do piwa potrzebujesz pretekstu, żeby nie gotować, to paczka czipsów 250 g uszczupli Twój portfel o 1,33 euro (jakieś 5,92 zł). To taniej niż moja ostatnia wizyta u fryzjera (ale ja mam bujną czuprynę, więc to się nie liczy!).
Podsumowując, Lidl w Chorwacji jawi się jako raj dla budżetowych smakoszy:
- Piwo (1 l): 1,99 euro (ok. 8,85 zł)
- Czipy (250 g): 1,33 euro (ok. 5,92 zł)
Bonusowy tip: Zamiast czipsów, spróbuj lokalnych oliwek. Zawsze to trochę bardziej "kulturalne" niż chrupanie przy zabytkach. Chyba że masz w planach zwiedzanie fabryki czipsów. Wtedy wszystko jasne! A tak serio, warto spróbować lokalnych specjałów! No i pamiętaj, żeby wrzucić fotkę z Lidla w Chorwacji na Instagrama! Muszę mieć materiał porównawczy do mojego "badania"... Naukowego oczywiście. ;)
Czy alkohol jest drogi w Chorwacji?
Ej, Chorwacja i alkohol? No, powiem Ci tak, wyprawa na piwko może Cię wydoić jak krowę!
A. Piwo z beczki:
- Bary i puby: 2,5 - 5 euro za 0,5l. Toż to złodziejstwo! Jakby ci z beczki złoto nalewali.
- Restauracje i turystyczne meliny: 4 - 6 euro. Tu już ceny lecą w kosmos, jak rakieta Elonka Muska.
B. Piwka rzemieślnicze i importowane:
- Sklepy: od 2,5 euro. No, może jeszcze jakoś przeżyjesz.
- Bary: od 5 euro. Oj, tam, oj tam, to już porządna przebitka! Jakbyś kupywał płynne złoto, a nie piwo.
C. Podsumowanie:Wypad na piwo w Chorwacji to nie przelewki, chyba że masz portfel gruby jak brzuch po kiełbasie z grilla. Przygotuj się na solidne wydatki. Jakbyś w Polsce kupował piwo z dodatkiem szampana. Ja tam wolę tanie piwo w blaszce, ale to ja.
D. Dodatkowe info, bo inaczej byłoby za krótko, a ja gaduła jestem: W 2024 roku moja ciotka Basia, ta co ma psa o imieniu Zenek, wydała w Chorwacji na piwo fortunę – konkretnie 75 euro na tydzień! A piła tylko te z beczki, biedna kobieta! No ale co tam, wakacje raz na rok! A poza tym, kto by się przejmował cenami, jak ma się takie widoki?! No i jeszcze te plaże! Piękne.
Czy można zmienić szkołę w 4 klasie?
Przepisana Odpowiedź:
Zmiana szkoły? Tak, możliwe. Prawo oświatowe daje taką możliwość zawsze.
- Decyzja należy do rodziców (lub prawnych opiekunów).
- Procedura: wniosek do dyrektora nowej szkoły.
- Szkoła przyjmująca musi mieć wolne miejsce.
- Formalności? Kontakt z obiema szkołami – starą i nową.
Pamiętaj: Zmiana szkoły to poważna decyzja. Rozważ ją dokładnie.
Dodatkowe Info: Znam przypadek, jak Anna Kowalska przeniosła syna w środku roku. Mówiła, że to najlepsza decyzja! Czasem trzeba.
Jak zmienić rozszerzenie w szkołę?
No wiesz… zmiana rozszerzenia w szkole… to nie jest takie hop-siup. Pamiętam, jak mój brat, Kuba, się z tym męczył w 2023 roku. Strasznie się wtedy stresował.
List do dyrektora, tak, to konieczne. Ale nie tylko.
- Pisemna prośba od rodziców. To jasne. Bez tego ani rusz.
- Rzeczowe uzasadnienie. To jest klucz. Nie jakieś tam, że "bo ma ochotę". Trzeba konkretnie wytłumaczyć, dlaczego akurat teraz, dlaczego akurat to rozszerzenie. Może jakieś problemy z dotychczasowym wyborem? A może nagłe odkrycie pasji?
- Terminy. To też ważne. Nie ma co czekać do ostatniej chwili. Lepiej wcześniej złożyć wniosek.
Kuba pisał, że dyrektorka pani Kowalska, była dość... surowa. Ale sprawiedliwa. Zależy od szkoły, od dyrektora. Może być łatwiej, może być trudniej. Wiesz, to takie… rozczarowanie, kiedy się nie dostanie… ech… wtedy cały świat wali się na głowę.
A jeszcze jedna rzecz. Kuba mówił, że potrzebne były jakieś zaświadczenia, oświadczenia... nie pamiętam dokładnie, co tam jeszcze. Lepiej sprawdzić w sekretariacie szkoły. Bo inaczej może się okazać, że zabraknie jakiegoś papierka i cała procedura pójdzie na marne. A to byłby dramat. Wiesz, takie rzeczy… cała ta biurokracja… człowiek się pogubi.
Ważne: Terminy składania wniosków zależą od szkoły. Koniecznie sprawdźcie w sekretariacie swojej szkoły. Tam Wam wszystko wyjaśnią. A jeśli macie jakieś wątpliwości, to najlepiej zadzwońcie. Bo wiadomo, lepiej dmuchać na zimne.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.