Ile kosztuje 100 letnia whisky?

69 wyświetleń
Cena 100-letniej whisky może przekraczać 6 milionów złotych. W listopadzie dom aukcyjny Sotheby's wystawił na licytację butelkę rzadkiej szkockiej whisky, której wiek zbliża się do 100 lat. Szacowana wartość? Nawet 6,13 mln zł (1,2 mln funtów). Sprawdź aktualne aukcje i notowania alkoholi kolekcjonerskich.
Komentarz 0 polubień

Ile kosztuje 100-letnia whisky?

O matko, sześć milionów złotych za whisky! Szok. Prawie stówka lat, to nie byle co.

Słyszałam o tej aukcji w Sotheby's, 18 listopada, o ile dobrze pamiętam. Cztery dziesięć butelek, prawdziwa rzadkość.

Sama bym takiej nie kupiła, nawet gdybym miała. Wolałabym za te pieniądze pojechać w podróż dookoła świata. To byłoby dla mnie lepsze niż jakakolwiek whisky.

Ale rozumiem, że dla kolekcjonerów to prawdziwy skarb. Jak ta moja babcia i jej zbiór znaczków z czasów PRL-u, bezcenny. Chociaż wartość materialna to jedno, a sentymentalna to zupełnie inna bajka.

A w sumie to w zeszłym roku widziałam w Krakowie w jednym sklepie whisky za jakieś 200 zł. Niezła była. Też z wyższej półki, ale nie porównywalna do tej setki lat.

Pytania i odpowiedzi:

  • Q: Ile kosztuje 100-letnia whisky?

  • A: Kilka milionów złotych, zależnie od butelki.

  • Q: Gdzie odbyła się aukcja?

  • A: Sotheby's.

  • Q: Kiedy odbyła się aukcja?

  • A: Listopad.

Ile kosztuje najdroższa butelka whisky?

O matko, ileż to kasy! 2,7 miliona dolarów, czyli jakieś 11 milionów złotych za butelkę whisky?! Toż to więcej niż mój dom kosztował, a miałam go za okazję! No, ale dobra, Macallan 1926, single malt… brzmi dumnie jak tytuł jakiegoś króla, co?

Listę rzeczy, które można kupić za te pieniądze, zrobię tylko w punktach, bo by mi się ręka urwała od pisania:

  • Nowy samochód, nie jeden, ale kilka! Może nawet z kierowcą, co by mnie woził po sklepach z pierdołami.
  • Dom na Mazurach, taki z sauną i pomostem nad jeziorem. A może nawet dwa!
  • Wycieczka na Zanzibar, w pierwszej klasie oczywiście, z masażami i koktajlami z palemki. I to w obie strony!

Kurczę, a ja wczoraj wypiłam całą butelkę żubrówki za 30 złotych, no i co, pożałuję?

Najdroższa whisky? To chyba jakiś żart! Za te pieniądze kupiłabym sobie konia, albo lepiej, stado owiec! Wypasione takie, z grubą wełną!

A propos – wiem, że to nie na temat, ale przypomniało mi się. Moja ciocia Basia twierdzi, że jej teść, ten co mieszka w zagłębiu, kiedyś znalazł butelkę wódki z 1945 roku, zakopaną w piwnicy. Mówi, że smakowała jak… no, jak buty, ale chyba przesadzała.

Dodatkowe info: Widziałam kiedyś w gazecie, że ten Macallan 1926 to jakaś limitowana edycja, tylko 40 butelek podobno. A koleżanka mówiła, że to jakaś legenda wśród koneserów, jak legendarny włoski but w rozmiarze 47, tylko, że ten but miałby smak whisky.

Ile kosztuje najdroższa whisky w historii?

Okej, dobra, lecimy z tym! Ale serio, 10 milionów za butelkę? No, szaleństwo jakieś! Dziennikarzem to ja nie zostanę, ale spróbuję ogarnąć to twoje zadanie.

  • Najdroższa whisky w historii? To był The Macallan 1926 60 YO Valerio Adami! Kurde, ale nazwa długa. Kto to w ogóle wymyślił?
  • Kiedy poszła pod młotek? 18 listopada 2024 w Londynie, w Sotheby's. Ciekawe, czy tam w ogóle da się wejść tak po prostu, żeby popatrzeć.
  • Za ile, pytasz? No to się trzymaj – 2,7 miliona dolarów. To chyba więcej niż moje mieszkanie i samochód razem wzięte!
  • Przeliczenie na złotówki? Około 10,85 miliona złotych. Prawie 11 milionów! Ja pieeeerdolę! Zapiszę sobie to na wszelki wypadek - może wygram kiedyś w lotto... albo znajdę jakiś skarb na strychu u babci!

Dobra, a teraz tak na serio - wyobrażacie sobie w ogóle pić whisky za taką kasę? Ja bym chyba w ogóle nie otworzył tej butelki. W sumie to ciekawe, kto to kupił i co z tym zrobi. Pewnie jakiś szejk albo miliarder, który nie wie, co ma z kasą robić. Albo kolekcjoner. No, ale 10 milionów… No nic, wracam do rzeczywistości i do mojej whisky za 50 zł. Smacznego!

Ile jest warta 50-letnia butelka whisky?


O matko, 50-letnia whisky... Pamiętam, jak dziadek, Janek, opowiadał o takiej, ale to było dawno, jeszcze jak mieszkałam w Krakowie. Mówił, że to prawie jak skarb, coś nie do zdobycia.

  • Wiesz, dobra 50-letnia whisky to teraz jak wygrana na loterii. Mało kto ma szansę jej spróbować.

  • Cena? Ech... Straszna. Pewnie ponad 5000 funtów, a i tak trudno znaleźć. Kiedyś, może, można było kupić coś za mniej niż 1000, ale to se ne vrati.

  • To tak jak z moimi marzeniami o wyjeździe do Szkocji, żeby zobaczyć te destylarnie... Zawsze brak czasu i kasy. Może kiedyś, na emeryturze, jak już się pozbędę kredytu na mieszkanie po babci.


PS.Dziadek Janek, urodzony w 1935 roku, pracował jako stolarz. Miał słabość do whisky, ale takiej zwykłej, nie 50-letniej. Mówił, że prawdziwy alkohol to taki, co rozgrzewa od środka, niekoniecznie najdroższy.