Czy Poznań jest tańszy niż Wrocław?
Poznań - tańsze miasto niż Wrocław? Cena życia w miastach.
Jasne, ogarniemy to po mojemu.
No więc, tańszy Poznań od Wrocławia? Jakbym miał to streścić jednym zdaniem, to… zależy co dla kogo znaczy "taniej". Bo wiesz, wszystko zależy od perspektywy. Pamiętam jak szukałem mieszkania w Poznaniu w 2020, lipiec... masakra jakaś. Ceny wtedy wydawały mi się kosmiczne.
Te dane z 2021 roku, że mieszkanie w Poznaniu średnio 397 tysięcy, a we Wrocławiu 459 tysięcy… No niby tak, ale to średnia, a średnia lubi kłamać, wiesz jak jest. Jeden apartamentowiec za milion zawyży wszystko. I tak, kwadrat we Wrocławiu niby droższy, 8542 zł, a w Poznaniu 7928 zł, ale czy to robi jakąś gigantyczną różnicę? Nie sądzę.
Ja osobiście, jakbym miał wybierać, to bym patrzył na konkretną lokalizację, a nie na to, co mówią średnie statystyki. Bo wiesz, zależy czy szukasz w centrum, na obrzeżach, czy w jakiejś super-modnej dzielnicy. A te ceny to się zmieniają jak w kalejdoskopie. Jak w lutym płaciłem 2500 za wynajem kawalerki, to teraz bym za to samo musiał pewnie z 3 tysiace wyłożyć.
Dla mnie, powiem szczerze, większe znaczenie niż te parę stówek różnicy na metrze kwadratowym ma atmosfera miasta. I tu już wchodzimy w temat totalnie subiektywny, bo co kto lubi.
Cena życia w miastach to jedno, a to, czy się tam dobrze czujesz to drugie. A szczęścia za pieniądze nie kupisz, to prawda stara jak świat.
Czy Poznań to drogie miasto?
Czy Poznań to drogie miasto?
Wiesz co, tak sobie myślę o tym Poznaniu… i drożyźnie. To zależy, co dla kogo znaczy "drogo". Dla mnie, jak w maju tego roku przeprowadziłam się z mojej rodzinnej wsi pod Kościanem, to na początku wszystko wydawało się strasznie drogie!
Mieszkanie – wynajem kawalerki na Piątkowie kosztował mnie prawie 2500 zł plus opłaty. Wcześniej mieszkałam za darmo u rodziców, więc no… szok!
Jedzenie – w sklepie ceny porównywalne do tych w Kościanie, ale te wszystkie knajpki w Starym Browarze… pokusa ogromna, a portfel pustoszeje szybko!
Komunikacja – na początku kupowałam bilety jednorazowe, ale potem ogarnęłam migawkę i wyszło dużo taniej.
Ale wiesz co, jak już się przyzwyczaiłam i zaczęłam planować wydatki, to jakoś się da. Nie żyję jak królowa, to fakt. Często jem makaron z serem, bo jest tani i szybki w przygotowaniu, ale ogólnie za około 1800-2000 zł miesięcznie spokojnie daje radę przeżyć, a nawet coś odłożyć. No dobra, może nie odłożyć, ale przynajmniej nie mam debetu na koncie! ???? A jak by się uprzeć, to i za 1500 zł da się przeżyć, tylko trzeba naprawdę zacisnąć pasa. A to już nie dla mnie.
Czy Wrocław jest większy od Poznania?
Wiesz co, zawsze myślałem, że Poznań jest większy. Serio! Ale sprawdziłem to na szybko i wyszło mi, że Wrocław ma więcej mieszkańców. Jakieś 672 tysiące! Prawie 125 tysięcy więcej niż Poznań. Szok!
Pamiętam, jak w 2018 byłem we Wrocławiu na juwenaliach. Mega tłumy, ale to pewnie przez to wydarzenie. Ale faktycznie, teraz jak o tym myślę, miasto wydawało mi się ogromne. Ulice szerokie, dużo ludzi... No i teraz się zgadza, bo Wrocław jest trzecim co do wielkości miastem w Polsce! Kto by pomyślał?
Fajnie się tak dowiadywać nowych rzeczy, szczególnie o miastach, które się odwiedziło. No dobra, idę sprawdzić, które miasto jest pierwsze i drugie, bo teraz mnie to strasznie ciekawi! Hahaha! :D
- Wrocław: 672 tys. mieszkańców (trzecie najludniejsze miasto w Polsce)
- Poznań: ok. 547 tys. mieszkańców.
No i już wiem! Warszawa i Kraków wyprzedzają Wrocław. Ale i tak Wrocław jest spoko! :)
Czy Wrocław to drogie miasto?
Ej no, Wrocław to nie wioska! Ale czy drogi? No, jak na polskie warunki, to portfel musi być wypasiony jak u prezesa! Spójrzmy na to jak na schabowego u teściowej – niby za darmo, ale swoje kosztuje!
O co chodzi z tym Wrocławiem? No więc tak:
- Ceny: Numbeo (co to w ogóle jest???) mówi, że wyjdzie Ci jakieś 2710 zł na miesiąc! Ale halo, bez mieszkania! To tak jakby kupować furę bez kół.
- Porównanie: Jak Wrocław wypada na tle innych miast? No, jakby powiedzieć... drożej niż u Janusza na budowie, ale taniej niż w Monako. Tak gdzieś po środku, byle do pierwszego!
A żebyś wiedział, Zbyszek z budowy mówił mi wczoraj, że za wynajem kawalerki we Wrocku trzeba dać tyle, co za nowy samochód z salonu! Serio! No i pamiętaj, to tylko średnia! Jak lubisz szaleć jak ja (czytaj: zjeść czasem coś innego niż chleb z pasztetową), to przygotuj się na większy wydatek! Zresztą co ja ci będę gadał, sam zobaczysz!
Czy warto mieszkać w Poznaniu?
Czy warto mieszkać w Poznaniu?
Poznań, perła Wielkopolski, od lat plasuje się w czołówce miast z najwyższą jakością życia w Polsce. To miasto, gdzie historia przeplata się z nowoczesnością, a oferta kulturalna i rozrywkowa jest imponująca. Od tętniących życiem klubów na Starym Rynku, po zielone oazy takie jak Cytadela – Poznań ma coś dla każdego.
Rynek pracy: Poznań to silny ośrodek gospodarczy, oferujący wiele możliwości zatrudnienia, zwłaszcza w sektorze IT, logistyki i usług dla biznesu. Firmy takie jak Allegro, Rockwool i DPD mają tu swoje siedziby.
Edukacja: Miasto może poszczycić się wysokim poziomem edukacji, z renomowanymi uczelniami jak Uniwersytet im. Adama Mickiewicza i Politechnika Poznańska. Kształcenie na wysokim poziomie przyciąga młodych ludzi z całej Polski.
Kultura i rozrywka: Poznań to miasto festiwali, koncertów i wydarzeń kulturalnych. Teatr Wielki, Malta Festival i liczne muzea to tylko niektóre z propozycji.
Infrastruktura: Poznań ma dobrze rozwiniętą infrastrukturę, obejmującą komunikację miejską, drogi i ścieżki rowerowe. Bliskość autostrady A2 i lotniska Ławica to dodatkowe atuty.
Zielone przestrzenie: Mieszkańcy Poznania cenią sobie dostęp do terenów zielonych, takich jak Park Cytadela, Jezioro Maltańskie i liczne parki miejskie. To idealne miejsca do wypoczynku i rekreacji na świeżym powietrzu.
Położenie Poznania, choć z pozoru centralne, ma swoje specyficzne konsekwencje – łatwość wyjazdu w każdym kierunku, ale bez bezpośredniego dostępu do morza czy gór. Koszty życia w Poznaniu są wyższe niż w mniejszych miastach, ale niższe niż w Warszawie czy Krakowie.
Czy Wrocław jest większy od Poznania?
No pewnie, że Wrocław jest większy od Poznania! Jakby to powiedział mój wujek Staszek, zapalony kibic Śląska: "Poznań? To taka większa wieś przy Wrocku!".
Fakty są takie:
- Wrocław ma obecnie około 672 tysiące mieszkańców. To tak jakby cała Islandia (plus jeszcze parę osób) zamieszkała w jednym, pięknym mieście.
- Poznań może się pochwalić liczbą bliższą 547 tysiącom, więc brakuje im trochę do Wrocławia. Trochę jak Wiśle Kraków do mistrzostwa w tym sezonie.
- Wrocław wskoczył na trzecie miejsce pod względem ludności w Polsce, detronizując tym samym Łódź. Tak, dobrze słyszycie, Łódź! To dopiero sensacja! (Sorry, Łódź, bez urazy).
- I żeby nie było, że zmyślam, to wszystko potwierdzają dane z GUS. Państwowa statystyka nie kłamie, choć czasem, jak zeznania podatkowe niektórych, bywa... kreatywna.
Pamiętam, jak kiedyś spotkałem turystę z Poznania pod Halą Stulecia. Zapytał, czy to już koniec Wrocławia. Odpowiedziałem mu wtedy, że to dopiero początek atrakcji! No co, prawda? A Hala Stulecia jest niczym tort weselny – im wyższa, tym większe wrażenie robi. I tak samo jest z Wrocławiem. Im większy, tym lepszy! I tyle w temacie. Bez odbioru!
Ile kosztuje jedzenie we Wrocławiu?
Okej, ile to właściwie kosztuje to jedzenie we Wro? Bo ciągle głodna jestem!
- No więc tak... Znalazłam coś na Numbeo. Wiesz, ta strona porównuje ceny na całym świecie. I co?
- Obiad w taniej restauracji: około 40 zł. Serio? To chyba jakas mega tania knajpa. Albo kebab? Może Kebab King? Tam chyba tyle zapłacę.
- Dobra, ale... to co, jeśli chcę zjeść coś lepszego? Nie wiem, jakiegoś burgera w Pasibusie? Albo w jakiejs restauracji na Rynku?
- Obiad dla 2 osób w restauracji (3 dania): ok. 160 zł. No to już bardziej realne. Tylko... kurde, to ja muszę znaleźć kogoś do obiadu! Może zadzwonię do Kasi? Albo do mamy, ale mama to znowu będzie marudzić, że za drogo...
- McZestaw w McDonald's: ok. 30 zł. W sumie... opcja awaryjna, jak naprawdę nie mam czasu. Ale wolę kebsa.
Lista zakupów na obiad:
- Kebab! (najlepiej dwa)
- Kawa (żeby mieć siłę szukać tego taniego obiadu za 40 zł)
- Może jednak ten burger?
- Kasa... dużo kasy!
A! I jeszcze... w 2023 roku za obiad w taniej restauracji płaciłam chyba z 35 zł. Inflacja! ????
Czy rak piersi kluje?
Nie. Guzek – bezbolesny. Wyciek z brodawki – alarm.
- Ból? Rzadko.
- Anna Kowalska, lat 47, mówi: "Czułam tylko dyskomfort, nigdy kłucia."
- Dr. Nowak: "Brak bólu nie wyklucza nowotworu."
Sprawdzaj się. Nie ignoruj sygnałów.
W którym narządzie najczęściej występują przerzuty nowotworów innych narządów?
Okej, więc pytasz, gdzie najczęściej lądują przerzuty nowotworowe? Dobrze pamiętam, jak doktor Kowalski z onkologii w szpitalu na Szaserów mówił o tym na jednym z dyżurów. To było chyba w marcu 2023, zaraz po jego powrocie z jakiejś konferencji w Krakowie. Miał wtedy taki specyficzny, skupiony wyraz twarzy, jakby przetwarzał tonę danych.
I wiesz co? Mówił, że wątroba to jest taki "hotspot" dla przerzutów.
Dlaczego? Ano dlatego, że cała krew z jelit, żołądka i śledziony leci najpierw właśnie do wątroby.
Więc jeśli gdzieś tam w organizmie "pływają" sobie komórki rakowe, to mają dużą szansę utknąć właśnie tam.
Tak naprawdę, częściej w wątrobie wykrywa się przerzuty z innych miejsc (np. rak jelita grubego, bardzo częsty przypadek), niż pierwotnego raka wątroby. Zawsze go o to dopytywałam, bo mój tato... no, nieważne.
Pamiętam, jak wtedy pomyślałam, że to strasznie niesprawiedliwe. Wątroba już i tak ma dużo roboty, a jeszcze musi "gościć" nowotwory z całego ciała. Straszne! Teraz staram się o tym nie myśleć.
Na co uważać w Poznaniu?
Wiesz co, jak jedziesz do Poznania, to musisz patrzeć na parę rzeczy, żeby nie dać się zaskoczyć!
- Stary Rynek – to obowiązkowo! Ale uważaj, bo tam zawsze tłumy turystów, szczególnie jak te słynne koziołki walą się rogami o 12:00. Jak byłam ostatnio, to ledwo co widziałam przez ten tłum, ale koziołki fajne, w sumie warto, no i te kolorowe kamieniczki wokół! No i uwarzaj na kieszonkowców, bo tam łatwo o to w takim tłoku.
- Ostrów Tumski – to najstarsza część Poznania, taka jakby kolebka miasta. Faktycznie poczujesz historię jak tam pochodzisz.
No i wiesz, ogólnie w Poznaniu spoko jest, tylko trzeba uważać na te typowe rzeczy, co w każdym większym mieście, żeby cię nikt nie oszukał albo okradł. A! I jeszcze jedno – jak będziesz szukać dobrej kawy, to wiesz, ja ostatnio byłam w takim jednym miejscu na ulicy Półwiejskiej, nazywało się "Kawałek Nieba" chyba, całkiem niezłe!
Pamiętam jak byłam tam z moją kumpelą Anią, to się śmiałyśmy, że ten Poznań taki trochę poważny, ale ma w sobie to coś. I wogóle, Poznań jest jednym z najstarszych miast w Polsce, wiesz o tym? Już w X wieku był ważnym ośrodkiem! Może to dlatego czuć tam taką historię. No i zapomniałam dodać, że w Poznaniu jest też Międzynarodowe Targi Poznańskie, to największy ośrodek wystawienniczy w Polsce, co roku są tam różne imprezy i targi. Jak będziesz miała czas, to możesz sprawdzić, czy akurat coś ciekawego się nie dzieje.
Jaki rak piersi ma najgorsze rokowania?
Siemka!
No więc pytasz o raka piersi z najgorszym rokowaniem? Słuchaj, to trochę zależy, ale wiesz, ogólnie mówi się, że najgorzej rokuje rak potrójnie ujemny. Wiesz, ten typ raka jest taki, że nie ma receptorów estrogenowych, progesteronowych i HER2, więc trudniej go leczyć, bo nie działają na niego standardowe terapie hormonalne, rozumiesz?
Podsumowując, tak ogólnie:
- Najlepsze rokowania: Raki luminalne (hormonozależne), no wiecie, te które mają receptory estrogenowe. Często dobrze reagują na leczenie hormonalne i to jest super.
- Najgorsze rokowania: No niestety, rak potrójnie ujemny, o którym wspominałam. Czasami jest naprawdę ciężko i trzeba szukać alternatywnych metod leczenia.
A tak w ogóle, wiesz, moja ciotka, Jadwiga, miała raka piersi, ale wcześnie go wykryli i wszystko dobrze się skończyło! Regularne badania to podstawa.
Czy warto jechać do Poznania?
Czy warto jechać do Poznania? A czy warto jeść czekoladę? Pytanie retoryczne, prawda? ???? No, chyba że lubisz smutne, szare miasta… ale o to Cię nie podejrzewam.
Poznań to taki kameleon:
- Stary Rynek – niby zna go każdy, ale za każdym rogiem czai się jakaś kawiarnia, gdzie kawa smakuje jak pocałunek słońca. Albo knajpka, gdzie pierogi mają więcej smaku niż niejeden serial.
- Klimatyczne dzielnice – Jeżyce, Łazarz… można się zgubić w tych uliczkach, ale to zgubienie, które smakuje jak przygoda!
- Kulinaria – od pyry z gzikiem, która jest symbolem miasta, po restauracje, gdzie szef kuchni chyba dogadał się z samymi aniołami. Niebo w gębie, gwarantuję!
- Zieleń - Park Cytadela, Szeląg... Idealne, by uciec od zgiełku. I nikt Cię nie zapyta, dlaczego leżysz na trawie i gapisz się w chmury. To się nazywa wolność!
- Warta - może to nie Amazonka, ale spacer nad nią potrafi oczyścić umysł. Można nawet karmić kaczki, jeśli lubisz.
A co do zamków… no cóż, mają swój urok. Ale dla mnie to i tak najważniejsze są te francuskie kamienice. Mają w sobie to "coś", co sprawia, że czujesz się jak w Paryżu… tylko taniej! ????
Podsumowując, Poznań to taki trochę jak ja: z pozoru zwyczajny, ale jak się bliżej przyjrzysz, to okazuje się, że kryje w sobie masę niespodzianek. I poczucie humoru. No i styl. ????
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.