Co znaczy rentowność?

66 wyświetleń
Rentowność to miara efektywności wykorzystania kapitału i aktywów firmy. Określa zyskowność przedsiębiorstwa, pokazując relację między zyskami a poniesionymi nakładami. Wysoka rentowność oznacza efektywne zarządzanie zasobami i generowanie zysków. Wskaźniki rentowności pomagają ocenić kondycję finansową firmy.
Komentarz 0 polubień

Co to jest rentowność firmy lub inwestycji? Jak ją obliczyć i interpretować?

No dobra, pogadajmy o tej rentowności. Wiesz, tak po ludzku. Niby wszyscy o niej trąbią, ale co to tak naprawdę jest? Dla mnie to taki papierek lakmusowy dla firmy albo inwestycji. Pokazuje, czy to, co robimy, ma w ogóle sens finansowy.

Jak to się liczy? No, nie powiem, żeby to była jakaś mega prosta sprawa. Ale generalnie chodzi o to, żeby zobaczyć, ile zarabiamy w stosunku do tego, ile włożyliśmy. Wiesz, taki stosunek zysku do nakładu. Można to robić na różne sposoby, patrzeć na różne wskaźniki, ale sedno jest jedno. Czy wyciągamy z tego, co robimy, więcej niż w to włożyliśmy?

Kiedyś, pamiętam jak dziś, w 2015 roku, w Krakowie, na Kazimierzu, wydałem chyba z 50 zł na te wszystkie zapiekanki (trochę żałuję, bo jedna mi nie smakowała). Za to rok później, w sierpniu, w Gdańsku, na Długim Targu, wrzuciłem stówkę w loterii i wygrałem... 150 zł. Niby 50 zł do przodu, ale szału nie było, co nie? To trochę jak z tą rentownością. Niby jest, ale czy satysfakcjonuje?

Co nam ta rentowność mówi? No właśnie to! Czy to się opłaca. Czy warto w to brnąć dalej. Czy lepiej poszukać czegoś innego. Bo czasem lepiej stracić odrobinę, niż topić kasę w czymś, co i tak nie rokuje. I wiesz co? Najważniejsze, to patrzeć na to z głową i nie dać się zwariować cyferkom. One są ważne, jasne, ale liczy się też intuicja i to, co podpowiada serce.

Jak liczy się rentowność?

A więc chcesz wiedzieć, jak zarabiać pieniądze... To proste, choć jak w życiu, diabeł tkwi w szczegółach. Obliczenie rentowności sprzedaży to jak podglądanie, co się dzieje w kasie po udanej imprezie.

*Rentowność = (Dochód / Przychód) 100%**

  • Dochód: To, co realnie zostało po odjęciu wszystkich kosztów – jak resztka ciasta po wizycie mojego brata, Zbyszka.
  • Przychód: Całość wpływów ze sprzedaży, zanim ktokolwiek zdążył wziąć "swoje" – jak obietnica tortu, zanim Zbyszek się pojawi.

Licząc, pamiętaj:

  • Im wyższy procent, tym lepiej – znaczy, że mniej kasy ucieka bokiem jak woda z dziurawego wiadra.
  • Rentowność jest względna – 10% w piekarni mojej siostry, Haliny, to co innego niż 10% w korporacji. (Halina piecze pyszności, ale Zbyszek zjada 3/4 zysku...)
  • Niski wynik nie musi być dramatem – Czasem celowo obniżamy rentowność, żeby zdobyć rynek. Jak rozdawanie darmowych próbek, żeby wciągnąć klientów – strategia stosowana przez mojego kuzyna, Waldemara, sprzedawcę garnków. (Działa, o ile Waldemar nie zacznie jeść tych garnków...)

No i to tyle. Jak widzisz, biznes to trochę matematyka, trochę czarny humor i sporo nerwów. Powodzenia!

Jakie jest pojęcie rentowności?

Okej, dobra, spróbujmy to ogarnąć... Rentowność... zaraz, zaraz, co to w ogóle jest ta rentowność? Aha! Już wiem!

  • Rentowność, inaczej dochodowość – to tak naprawdę parametr, który pokazuje, jak dobrze firma wykorzystuje swoje pieniądze (kapitały) i jak sprawnie zarządza tym, co ma (aktywa). Tak, to jak efektywnie Jan Kowalski (mój sąsiad z dołu) zarządza swoimi oszczędnościami, tylko w skali firmy. Czy on w ogóle wie, co to rentowność?

  • Wskaźniki rentowności... aaa, to te wszystkie liczby i procenty! Mówią też na nie wskaźniki zyskowności albo stopy zwrotu. Brzmi poważnie, co nie? Jak jakaś magia finansowa.

  • No i najważniejsze: mierzą ekonomiczność. Czyli, czy firmie się opłaca robić to, co robi. Tak prosto ujmując, czy więcej zyskuje niż wydaje. Efekt do nakładów, tak to można zapamiętać. Ale czy ja to zapamiętam? Wątpię.

Kurcze, ale z tym Janem Kowalskim to mi się przypomniało, że obiecałam mu pomóc z tym jego nowym biznesem... Może powinnam mu to wszystko wytłumaczyć? Tylko jak? Chyba muszę to sobie jeszcze raz przeczytać. I najlepiej zapisać, bo inaczej zaraz zapomnę. A może Janina, ta księgowa z trzeciego piętra, by mu pomogła? Hmmm... Dobra, stop, wracam do rentowności.