Jakie są 7 inteligencji Gardnera?

16 wyświetleń
Fascynujące jest to, jak Gardner postrzega inteligencję! Nie tylko sztywna logika i język, ale osiem różnych aspektów, jak muzyka, ruch, czy rozumienie siebie i innych. Podoba mi się to podejście - każdy z nas jest utalentowany, tylko inaczej. To daje nadzieję, prawda? Możemy rozwijać te mocniejsze strony i czuć się dobrze ze sobą.
Komentarz 0 polubień

Jakie są te 7 inteligencji Gardnera? Serio, zastanawiałam się nad tym ostatnio, przeglądając stare zdjęcia z dzieciństwa. Pamiętacie te moje próby gry na flecie? Katastrofa! A jednak, zawsze byłam dobra w rysowaniu, a teraz? No właśnie, nie wiem czy nadal jestem. Gardner, ten gość, on chyba miał rację. Nie ma jednej, uniwersalnej inteligencji, jakiejś tam "mądrości".

To takie… uwolnienie, wiecie? Bo ileż to razy słyszałam, że "nie nadaję się do niczego" , że jestem "głupia". A może po prostu moja inteligencja jest po prostu… inna? Inaczej wyrażana? Gardner mówi o siedmiu rodzajach inteligencji, a ja myślę, że to i tak za mało, żeby objąć całą tę różnorodność ludzkich talentów. No, ale siedmiu jest, więc spróbujmy.

Jest inteligencja językowo-lingwistyczna – wiesz, taki talent do pisania, mówienia, opowiadania historii. Ja mam tu chyba średnie wyniki, chociaż lubię pisać, ale czasem mi się słowa plączą. Muzyczna – no tutaj to już zupełny fiasko. Przynajmniej, jak wspomniałam, z flectem. Logiczno-matematyczna – o, tu już lepiej! Zawsze lubiłam rozwiązywać zagadki i układać puzzle, choć z matmą w szkole miałam nieco trudniej.

Przestrzenna – to chyba moje mocne strony. Zawsze miałam dobrą wyobraźnię przestrzenną, łatwo mi się poruszałam w nowych miejscach. A kinestetyczna? Ta związana z ruchem i koordynacją? No… tańczyć nie umiem, ale wspinaczkę kocham! No i jest jeszcze ta międzyosobowa – rozumienie innych ludzi, empatia. Czy to znaczy, że jestem dobra w rozmawianiu z ludźmi? Hmm, czasami. I wewnątrzosobowa – rozumienie samego siebie. Tu też jest różnie. Czasem wiem czego chcę, a czasem kompletnie nie mam pojęcia. Ale w sumie, to chyba najważniejsza z nich wszystkich.

A te badania, coś tam o tym czytałam, podobno dużo ludzi ma po kilka silniej rozwiniętych inteligencji. No i właśnie! To takie pocieszające. Nie musimy być wszystko umiejącymi superbohaterami. Możemy być dobrzy w kilku rzeczach, a resztę możemy się nauczyć, nie? Czyli nawet jeśli w muzyce się nie odnajduję, to nie oznacza że jestem głupia. Bo mam inne atuty! I to jest piękne.