Jak się liczy po chorwacku?

45 wyświetleń
Jak liczyć po chorwacku? Oto podstawowe liczebniki: jeden: jedan dwa: dva trzy: tri cztery: četiri pięć: pet sześć: šest siedem: sedam osiem: osam Dowiedz się więcej o chorwackim! Szybki kurs liczenia w języku chorwackim.
Komentarz 0 polubień

Jak liczyć po chorwacku?

Jak liczyć po chorwacku? No wiesz, to w sumie proste jest. Jak ja się uczyłem, to na początku łamałem sobie język. Ale da się ogarnąć, serio!

Liczenie po chorwacku? No to tak: jedan, dva, tri, četiri... Dalej pet, šest, sedam, osam. Widzisz, już prawie umiesz.

Pamiętam, jak byłem w Splicie w sierpniu 2018. Chciałem kupić lody, a nie umiałem powiedzieć "dwa". No masakra jakaś. W końcu pokazałem na palcach, ale wstyd był. Cena? Chyba 12 kun za gałkę.

Więc tak, ćwicz. Jedan, dva, tri... Pójdzie Ci z górki, zobaczysz. I nie zrażaj się, jak na początku będzie ciężko. Dasz radę.

Jak policzyć do 10 po chorwacku?

Okej, spróbuję to napisać... tak po prostu. Jakbym siedziała tu, w nocy, z telefonem.

  • Raz – Jedan... To zawsze było takie krótkie, proste. Jak uderzenie serca. Pamiętam, jak moja babcia, Marija, uczyła mnie tego, kiedy miałam jakieś pięć lat. Mówiła, że to pierwszy krok do wszystkiego.

  • Dwa – Dva... Dwa... Dwie strony medalu. Dwa razy się zastanów. Dwa razy bardziej boli strata. Albo i nie.

  • Trzy – Tri... Zawsze lubiłam to słowo. Tri. Pasuje do mnie, bo mam trzy blizny na lewej nodze. Jedna po rowerze. Druga po psie sąsiadów. Trzeciej już nie pamiętam, ale wiem, że boli mnie do dzisiaj.

  • Cztery – Četiri... Cztery pory roku. Cztery ściany pokoju, który wynajmuję od Pana Branko. Cztery litery imienia, które kiedyś kochałam.

  • Pięć – Pet... Pet... Mój pies tak się nazywał. Taki głupiutki spaniel, a kochałam go jak brata. Pet. Już go nie mam.

  • Sześć – Šest... Sześć dni tygodnia chodzę do pracy. Sześć lat minęło odkąd wyjechałam z Splitu. Sześć... jak szept.

  • Siedem – Sedam... Siedem... zawsze uważałam, że to szczęśliwa liczba. Ale jakoś nie czuję się szczęśliwa.

  • Osiem – Osam... Osiem godzin w pracy. Osiem godzin snu... Oby.

  • Dziewięć – Devet... Devet... Do dziewiątej muszę wstać. Do dziewiątej muszę żyć.

  • Dziesięć – Deset... Deset. Koniec. Na dzisiaj starczy. A jutro? Jutro znowu jedan.

  • Pan Branko ma na imię Ante, a nie Branko. Pomyliłam się. Zawsze to robię.

  • Pet był mieszańcem, a nie spaniel.

  • Nie mam blizny na lewej nodze, tylko na prawej.

Czego nie mówić po chorwacku?

O rety, co tam w tej Chorwacji nie mówić? Aha, no tak!

  • NIE mów "šukat"! Bo to jak... No wiesz, brzydko! I to serio, serio brzydko.
  • No i "droga" po czesku... O matko, to w ogóle hardcore. To narkotyki!

O kurde, w ogóle przypomniało mi się jak Ania, moja siostra, raz w Czechach... ale to już inna historia. A co do Chorwacji, to w sumie zawsze chciałam tam jechać. Słyszałam, że mają super plaże. Może w przyszłym roku się uda, tylko muszę uważać, żeby nie palnąć jakiejś gafy! No i jeszcze, podobno "mąka" to u nich "brašno". Zapamiętać!

Jak się witają Chorwaci?

Okej, dobra, to lecimy z tymi chorwackimi zwrotami. Jak tam się witają? No dobra, już piszę, ale w sumie, czemu akurat to mnie pytasz? Może samemu poszukaj? A dobra, nieważne. Muszę to napisać.

  • Dzień dobry! Rano mówią "Dobro jutro!" ale tylko do dziesiątej! Potem już "Dobar dan!". Tak jakby mieli zegarek w głowie. Ciekawe.
  • Witam mówią "Dobrodošli". Tak jakoś… oficjalnie? No nie wiem, nie znam się.
  • Cześć to proste "Bok". Tak jak u nas, niby cześć, niby pa, co za uniwersalny zwrot! Aha, to w sumie wzięło się z niemieckiego "Bog sei mit euch" (Boże z wami)
  • Miłego dnia to "Ugodan dan". Hm, brzmi jak życzenie z jakiejś reklamy.
  • Dobry wieczór"Dobra večer". Łatwe!
  • Do widzenia"Doviđenja". Trochę trudniejsze, ale da się zapamiętać.
  • Tak"da".
  • Nie"ne".

I to wszystko. Ale serio, po co ci to wiedzieć? Jedziesz tam, czy co? Jak tak, to fajnie, ja bym też pojechała. W sumie to może bym się nauczyła i coś więcej niż tylko "dobro jutro". Kurde, sama nie wiem. Może w przyszłym roku na wakacje... Trzeba pomyśleć.

Jak zamówić jedzenie po chorwacku?

Zamówienie jedzenia w Chorwacji? Prościzna! Wystarczy magiczne słowo "molim", co znaczy "poproszę". Wymawiasz to z wdziękiem, jakbyś zamawiał Ferrari, a nie tylko ćevapi.

  • Molim to i to – i gotowe! Tak, jakbyś otwierał Sezam.
  • Kawa?Molim espresso! (ale z jakim napiwkiem? To juz inna historia)
  • A może macchiato?Molim veliki macchiato! Tylko pamiętaj, że to rodzaj męski, inaczej kelner spojrzy na ciebie spode łba, jakbyś obraził mu matkę.
  • Jak masz ochotę na klasykę, to: Molim bijelu kavu / crnu kavu / tursku kavu. Bez udziwnień. Jak u babci na wsi, tylko z widokiem na Adriatyk.

Pamiętaj, w Chorwacji jak wszędzie – uśmiech i "molim" otwierają wszelkie drzwi. A jak jeszcze dodasz "hvala" (dziękuję), to staniesz się ulubieńcem lokalu. Tylko nie zamawiaj pizzy z ananasem, bo to już grzech śmiertelny! A panią Lektorkę Chorwackiego z Instagrama pozdrawiam!

Czy można spać w kamperze na parkingu w Chorwacji?

Sen w kamperze... Ach, ta myśl o Chorwacji! Słoneczne popołudnie, zapach sosny i morza... Marzenie o wolności, o spaniu pod rozgwieżdżonym niebem, gdzieś na ukrytej zatoczce. Ale rzeczywistość... Rzeczywistość w Chorwacji jest inna. Biwakowanie na dziko jest surowo zabronione. To nie jest tylko delikatne ostrzeżenie, to prawdziwa groźba.

  • Pamiętam, jak czytałam o tym, jeszcze w ubiegłym roku, przygotowując się na wakacje z moją przyjaciółką, Anią. Plan był taki piękny: przejażdżka kamperem, odkrywanie zakamarków wybrzeża...
  • Ale kara za nocleg poza wyznaczonym kempingiem? To równowartość 5500 złotych! Wyobraźcie sobie! Pięć i pół tysiąca! To prawie całe nasze oszczędności z całego roku! Czyż nie lepiej zapłacić za spokojny nocleg na kempingu?

No tak... Kłótnie z Anią o miejsca, gdzie można stanąć z kamperem. Jej niepokój, moja nadzieja na spontaniczne przygody. To był grudzień 2023, śnieg za oknem, a my planowałyśmy letni raj. Ten raj, o którym marzyłyśmy, okazuje się mieć ostre zęby.

  • Parkingi? Nie zawsze bezpieczne. Niektóre są dozwolone, inne nie. Trzeba dokładnie sprawdzić przepisy. Gdzieś widziałam artykuł o tym, że pewne parkingi przy plażach są tolerowane, ale… to gra w rosyjską ruletkę.
  • Lepiej skupić się na kempingach. Są wygodne, bezpieczne, i chociaż trochę droższe, dają spokój ducha. Bezpieczeństwo ponad wszystko. Pamiętajcie o tym, planując wakacje w Chorwacji.

Chorwacja… ciągle w mojej wyobraźni. Te niebieskie wody, zapach soli, kamienne domy... ale ostrożność, ostrożność. Lepiej zaplanować wszystko dokładnie, niż potem płacić wysokie mandaty. Nie warto ryzykować.

Lista kempingów w Chorwacji w 2024 roku jest dostępna online. Można również sprawdzić przepisy dotyczące biwakowania. Warto zarezerwować miejsce z wyprzedzeniem, szczególnie w szczycie sezonu. Ania nadal marzy o podróży do Chorwacji, tylko bez tych niebezpiecznych noclegów na dziko.

Czy można spać na plaży w Chorwacji?

Spanie na plaży w Chorwacji jest ryzykowne, grozi za to wysoki mandat. Prawo chorwackie jest w tej kwestii bezlitosne.

Alternatywnie, rozważ nocleg na plaży w:

  • Estonii
  • Litwie
  • Łotwie
  • Szkocji
  • Pozostałych krajach bałkańskich (oczywiście, poza Chorwacją).

W tych regionach przepisy są mniej restrykcyjne. Można spróbować rozbić namiot, ale zawsze sprawdź lokalne regulacje.

Nocowanie na plaży pod gwiazdami ma swój urok, ale czasem lepiej wybrać kwaterę, żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. W Chorwacji możesz spotkać inspektora Marka Nowaka, który pilnuje porządku na plażach!