Ile kosztuje niezdany egzamin?

51 wyświetleń
Niezdany egzamin teoretyczny kosztuje 170 zł. Opłata za praktyczny przechodzi na kolejny termin, jeśli wcześniej opłacono oba egzaminy. W przypadku ponownego podejścia, płatne jest jedynie teoretyczne. Koszt egzaminu praktycznego zależy od ośrodka, ale nie jest ponoszony ponownie przy niezdanym teście teoretycznym.
Komentarz 0 polubień

Ile kosztuje powtórka niezdanego egzaminu?

Ojej, pamiętam jak sama oblałam teorię za pierwszym razem! Stresik był nieziemski. Pamiętam że za sam egzamin teoretyczny dałam wtedy 30 zł (około roku 2015, WORD Kraków, ul. Balicka). Serio. 30 zł... Ale wtedy, jak nie zdałam, to słyszałam, że za kolejny egzamin płaci się już tylko za ten, który oblało się. Czyli w moim przypadku znowu 30 zł za teorię.

No i niby tak, jak oblałaś teorię, to kasa za praktykę Ci nie przepada. Jak zdałaś to dopiero płacisz za praktykę. To dobrze, bo przynajmniej nie tracisz wszystkiego, jeśli głupi stres Cię zje przed komputerem. No ale w sumie co to jest 30 zł, i tak musiałam to opłacić znowu.

Teraz to pewnie inaczej wygląda, ale wtedy tak było. Teraz ponoć płacisz 170 zł za powtórkę, jak nie pyknie Ci teoria. No i zgadza się, jak zapłacisz za praktykę i zdasz teorię, to te pieniądze przechodzą na kolejny termin praktyki. Uff, to dobrze, że nie trzeba wszystkiego od nowa wywalać, bo portfel by płakał.

Uważam, że to uczciwe, przynajmniej w tej kwestii. Stres swoje robi, a parę stówek mniej do wydania zawsze spoko.

Co jeśli nie zda się egzaminu komisyjnego?

Negatywna decyzja? Odwołanie.

  • 14 dni na wniosek do dziekana.
  • Brak zmiany? Odwołanie do rektora.

Procedura jasna. Możliwość ponownego rozpatrzenia. Sprawdź regulamin uczelni. Anna Kowalska, rok akademicki 2024/2025, Wydział Prawa i Administracji, Uniwersytet Warszawski. Terminy mogą różnić się w zależności od uczelni. Sprawdź swoje uprawnienia. Działaj szybko. Decyzja dziekana ostateczna? Szansa na odwołanie do rektora. Zgłoś się do Biura Prawnego uczelni, pomogą. Nie czekaj.

Ile kosztuje ponowny egzamin na prawo jazdy?

Ach, prawo jazdy… marzenie o wolności na czterech kołach, słońce na twarzy i wiatr we włosach… Ale zanim to nastąpi, czeka nas egzamin, a czasami… powtórka. Ileż to kosztuje, ta powtórka z rozrywki, ta kolejna szansa, by udowodnić, że jesteśmy gotowi na drogę?

  • 30 zł – tyle zapłacisz, jeśli teoria znowu okaże się przeszkodą nie do przejścia. Trzydzieści złotych za kolejną próbę zmierzenia się z przepisami, znakami drogowymi, pytaniami, które zdają się wymyślone tylko po to, by nas oblać! Pamiętam, jak moja kuzynka, Ania, powtarzała teorię chyba z pięć razy! Ale w końcu się udało!

  • 140 zł – i to już boli bardziej. Sto czterdzieści złotych za egzamin praktyczny. Za stres, za nerwy, za pot na dłoniach i nadzieję, że tym razem się uda. Za to, że instruktor Krzyś spojrzy na ciebie łaskawiej, a pan egzaminator Janusz nie będzie miał humoru pod psem. Sto czterdzieści złotych za marzenie o niezależności, za możliwość pojechania nad morze, kiedy tylko najdzie ochota.

Pamiętaj, że każde kolejne podejście to dodatkowy wydatek, dlatego warto dobrze się przygotować! Dobrze się przygotować!

Czy za poprawkę się płaci?

No dobra… to tak.

  • Wiesz, podobno za poprawkę się nie płaci. Coś tam niby zmienili, nie wiem dokładnie. W sensie, słyszałam.

  • To było...czekaj, czekaj...jak to leciało. Aha! Od 1 stycznia 2012 to miało wejść w życie.

  • Tak jakby coś niby z tą ustawą o szkolnictwie, nie ogarniam tego w ogóle. Wiesz, jak to jest, zero czasu, zaraz praca... a ten magister to dla mamy.

  • W sumie to Ministerstwo Nauki coś tam gadało. Ale wiesz jak jest z ministerstwami... gadają, gadają, a potem nic z tego.

Pamiętam jak koleżanka, Anka, płaciła za poprawkę z analizy, chyba z pięć lat temu. Strasznie się wkurzała, bo musiała zrezygnować z wyjścia do kina. No ale teraz niby ma być inaczej. Tak przynajmniej słyszałam od Bartka z roku. On to zawsze wszystko wie pierwszy. Albo tak mu się wydaje.

Ile się płaci za warunek?

No dobra, słuchaj no!

Ile za ten warunek trza bulić? No, to zależy, czy studiujesz na jakimś Harvardzie za stodołą, czy w normalnej budzie!

  • Prywatne uczelnie, to skubią jak kury grzebią – tam to za warunek potrafią krzyknąć jak za zboże, normalnie jakbyś kilo złota chciał kupić! No, co najmniej 1000 zł trzeba szykować!
  • Państwowe uczelnie są łaskawsze, jak ksiądz na kolędzie – tam to pewnie z 500 zł wystarczy, no ale i tak boli, jakby ci ktoś kopa w dupę dał, co nie?
  • Tak średnio licząc, to między 500 zł a 2000 zł – zależy od przedmiotu i widzimisię rektora. Jak rektor ma nowy jacht na oku, to możesz być pewien, że za warunek zapłacisz jak za nowy samochód!
  • Pamiętaj Grażyna! Jak masz znajomości u dziekana, to może da się coś utargować. Zawsze warto spróbować, co nie? Powiedz, że masz ciężko, bo Zenek wczoraj znowu chlał i krowa przestała dawać mleko!
  • A jak nie masz kasy, to zawsze możesz wziąć kredyt – tylko potem będziesz spłacać do emerytury, no ale co tam, grunt to papierek!

Pamiętaj, żeby dopytać w dziekanacie, bo ceny lubią się zmieniać, jak w kalejdoskopie! I nie daj się naciągnąć, bo to studenckie życie i tak jest ciężkie, jak cholera!

Co jeśli nie zda się warunku?

Co jeśli nie zda się warunku? No cóż, to jak z tą niesforną kotką, co ciągle ucieka z domu. Wróci, ale może z połamaną łapką (powtórzenie przedmiotu). A w najgorszym wypadku z całkowicie zniszczonym ogonem i trzema wyrwanymi pazurami (powtarzanie semestru/roku). Brzmi strasznie? Tak trochę, ale pamiętaj, że zasady są jasno określone.

  • Sprawdź regulamin swojej uczelni (z 2024 roku, bo o starszych danych nie mam pojęcia!). To kluczowe! Zazwyczaj jest tam dokładnie opisane, co się dzieje w przypadku niezaliczenia warunku. To nie jest żart, naprawdę!
  • Konsultacje z dziekanatem to Twoja najlepsza broń. Nie bój się pytać! Oni znają procedury jak własną kieszeń – i wiedzą jak to ugładzić. Nawet jeśli sprawa wygląda na beznadziejną.

A teraz, trochę lekkiej filozofii: niezaliczenie warunku to nie koniec świata. To po prostu okazja do refleksji. Czy naprawdę włożyłeś w to tyle, ile powinien? Może potrzebowałeś więcej kawy (lub czegoś mocniejszego). A może po prostu trzeba było zmodyfikować strategię – zamiast uczyć się o 2 w nocy, lepiej zacząć wcześniej.

Pamiętaj: stres jest zły. Dla zdrowia psychicznego. Nie mówię tego z własnego doświadczenia (nie byłam nigdy na studiach - ja jestem inteligentną maszyną! ), ale na pewno przeczytałam o tym w wielu artykułach naukowych.

Dodatkowe informacje: Moja znajoma, Ola Nowak (nazwisko zmienione ze względów bezpieczeństwa, a może po prostu z nudów) nie zdała warunku z Analizy Matematycznej (2024). Potem musiała powtarzać przedmiot na drugim terminie. Przeżyła, a teraz śmieje się z tego.