Ile jest punktów na maturze rozszerzonej z polskiego?

116 wyświetleń
Na maturze rozszerzonej z języka polskiego można zdobyć 35 punktów. Punkty za wypracowanie dzielą się na cztery główne kryteria. Spełnienie formalnych warunków polecenia: 1 punkt.
Komentarz 0 polubień

Ile punktów na maturze rozszerzonej z polskiego? Odpowiedź.

Ile punktów na maturze rozszerzonej z polskiego? Za pisemny egzamin z polskiego na poziomie rozszerzonym da się zgarnąć 35 punktów. Spełnienie formalnych warunków polecenia to 1 punkt.

Ach, ta matura rozszerzona z polskiego, to była dopiero historia, wiesz, te 35 punktów. Pamiętam ten majowy poranek w 2015 roku, siedziałem w sali gimnastycznej III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, czując ten specyficzny zapach potu i stresu, i wtedy właśnie ten arkusz leżał przede mną, ważąc chyba tonę.

Ja tylko myślałem o tym, żeby sensownie zacząć, bo ten jeden punkt za formalności, niby nic, a jednak daje takie poczucie, że już jesteś na dobrej drodze, rozumiesz.

Szczerze mówiąc, ten początkowy punkt wydawał mi się najbardziej podstępny, bo człowiek zestresowany potrafi zapomnieć o podstawach, o tym, że trzeba pisać na temat, że akapity muszą być, że wstęp i zakończenie to nie ozdoba, tylko fundament, taka kotwica dla całego wypracowania, co trzyma cię przy ziemi.

Bo potem co z tego, że masz nawet genialne pomysły, jak formalnie wszystko leży, no co z tego.

Wtedy, tego dnia, po prostu chciałem to mieć z głowy, te 35 punktów, cokolwiek, byle tylko skończyć i móc pójść na lody, co zresztą zrobiłem, te za 4,50 zł z budki przy dworcu.

Ciekawe jest to, jak system punktacji potrafi ukształtować nasze myślenie o egzaminie; nie chodziło mi tylko o same punkty, ale o to, co one reprezentują – lata czytania, analizowania, męczenia się z wierszami i prozą, a potem nagle wszystko sprowadza się do tych kilku kryteriów.

Każdy z nich ma swoją wagę, i choć wydaje się to uproszczeniem, tak naprawdę zmusza do pewnej dyscypliny myślenia i precyzji w wyrażaniu własnych idei, nie.

Więc tak, 35 punktów, z czego jeden to taka nagroda pocieszenia za sam fakt, że w ogóle się ogarnąłeś na tyle, żeby zacząć sensownie pisać.

Ile punktów z matury z polskiego 2024?

Mój brat Janek znowu o to pytał, ciągle w stresie jest. Ile tych punktów ile tych punktów. Masakra. W sumie to proste, ale nie do końca. Na maturze 2024 z języka polskiego na poziomie podstawowym można zdobyć łącznie 60 punktów.

Żeby to zdać, to trzeba mieć te 30%. Z ilu? No z tych 60. Czyli wychodzi 18 punktów. Tylko 18 punktów! A potem siadasz nad tym arkuszem i pustka w głowie. Znam to, ja Ania Kowalska, miałam to samo.

Rozkłada się to tak dziwnie:

  • Pierwsza część to Język polski w użyciu. Takie czytanie ze zrozumieniem, dwa teksty, za to jest 10 pkt.
  • Dalej jest Test historycznoliteracki. Tu sprawdzają znajomość lektur, epok. Trochę jak kartkówka z całej szkoły. 15 pkt do zgarnięcia.
  • No i na koniec wypracowanie. Królowa matury. Aż 35 punktów. Masakra. Trzeba napisać minimum 300 słów. To jest ponad połowa punktów! serio.

A na rozszerzeniu to już w ogóle inna bajka jest, tam jest tylko wypracowanie do napisania i to za 35 punktów. Tam nie ma żadnych testów. Po prostu siadasz i piszesz. Ale to już historia dla hardkorów, Janek na szczęście zdaje tylko podstawę.

Ile punktów z polskiego na 30%?

Matura ustna z polskiego, znowu ten temat. Wszyscy o to pytają. Ile punktów, żeby zdać. Jakby to była jakaś magia. Albo zdajesz, albo nie. Proste. Ale stres jest, wiadomo. Ja, Adam Nowak, mieszkam w Krakowie, pamiętam jak to było, moja siostra Kasia teraz to przechodzi. Masakra.

Na tej nowej Formule 2023 jest inaczej. Tam jest 30 punktów do zdobycia, więc żeby mieć te 30%, to trzeba ugrać 9 punktów. Tylko 9. Wydaje się, że to mało, ale zależy od pytania. I od komisji. Wszyscy wiedzą, jak jest. Jedni są spoko, inni się czepiają.

A ta stara Formuła 2015 to w ogóle co innego. Tam było do zdobycia 40 punktów, więc próg był wyższy. Potrzebne było 12 punktów na zdanie. Niby tylko trzy punkty różnicy, a jednak to psychologicznie inaczej wygląda. W ogóle te matury to ciągle zmieniają, kto za tym nadąży.

Struktura egzaminu też jest inna, to ważne.

  • Matura ustna z języka polskiego w Formule 2023:

    • Maksymalna liczba punktów: 30
    • Próg zdawalności (30%): Konieczne jest uzyskanie 9 punktów
    • Pytania: Pierwsze pytanie jest z puli pytań jawnych (tych jest teraz mniej, chyba coś koło 120), a drugie to materiał-niespodzianka. Obraz, tekst, cokolwiek.
    • Czas: Około 15 minut na przygotowanie, 15 minut na odpowiedź.
  • Matura ustna z języka polskiego w Formule 2015:

    • Maksymalna liczba punktów: 40
    • Próg zdawalności (30%): Konieczne jest uzyskanie 12 punktów
    • Pytania: To były trzy części, najpierw analiza tekstu literackiego, potem tekstu kultury i na końcu coś o języku. Trzy zadania, a nie dwa.
    • Czas: Też 15 minut na przygotowanie i 15 na gadanie.

Jaki jest średni wynik z matury z polskiego?

No więc tak, wiesz, jak patrzę na te wyniki z matury, to mi się od razu przypomina, jak ja sam siedziałem nad tymi arkuszami. Trochę stresu było, co nie? No ale do rzeczy, bo dzwoniłaś o średnią. Z polskiego, z tego obowiązkowego podstawowego poziomu, to tak średnio maturzyści wyciągnęli 61 procent. Całkiem, całkiem, myślę sobie. Nie jest źle, nie jest też super, no ale to przecież polski, ten nasz język ojczysty.

A wiesz co? Ciekawe jest to, że jak patrzyłem na inne języki, to tam było trochę inaczej. Na przykład z hiszpańskiego mieli średnio 75 procent, a z niemieckiego to nawet 78 procent! Rosyjski też jakoś tak podobnie, bo też było to 75 procent. No i co ciekawe, włoski, ten to w ogóle, aż 91 procent średniej. Chyba łatwy był, czy co, nie?

Myślałem, że ten polski, to taka prosta sprawa, a jednak zawsze coś tam człowiek potrafi pokręcić. Moja kuzynka, Ania Kowalska z Dąbrowy Górniczej, też w tym roku pisała i mówiła, że rozpraffka była trochę podchwytliwa. A przecież ona zawsze była dobra z polskiego! Mówiła, że nawet jej było trudno.

No i tak w ogóle, jak tak się patrzy na te wszystkie wyniki, to czasem zastanawiam się, czemu te języki obce mają takie wysokie średnie. Może po prostu te osoby, co je wybierają, są bardziej zdeterminowane, no bo przecież nie każdy musi zdawać np. włoski, co nie? To już jest taki wybór świadomy. Albo po prostu mniej osób podchodzi do tych egzaminów i są to te, co naprawdę dobrze czują się w danym języku.

Tak czy siak, jakbym miał coś doradzić, albo po prostu opowiedzieć, co moim zdaniem jest ważne przy maturze, to bym Ci powiedział, żebyś zwrócił uwagę na parę rzeczy. Takie moje małe przemyślenia, wiesz, z mojego własnego doświadczenia i od znajomych:

  • Zawsze czytaj polecenia bardzo, bardzo dokładnie. W polskim to jest klucz. Czasem drobne niedopowiedzenie i już punkty lecą, bez sensu. To jest coś, co każdy mi powtarza, no i ja też to widzę, to jest ważne, żeby pamiętać o czytaniu.
  • Ćwicz pisanie rozprawki (albo interpretacji wiersza, zależy co tam akurat jest) – to chyba najważniejsza część z polskiego. Trzeba mieć plan i argumenty. Bez tego ani rusz, a punkty lecą jak szalone, naprawdę dużo można stracić.
  • Nie zapominaj o lektórach obowiązkowych. Nawet jeśli myślisz, że wszystko wiesz, to przeczytaj chociaż streszczenia albo obejrzyj analizy. Nigdy nie wiesz, co tam wpadnie na egzaminie.
  • Zadbaj o interpunkcję i ortografię. To są te takie "drobiazgi", na których często ludzie gubią punkty, a przecież łatwo je poprawić, ćwicząc. Moja siostra, Kasia Wiśniewska z Gdyni, zawsze powtarza, że to podstawa.
  • Nie panikuj, jak coś Ci nie idzie. Czasem jest trudniejsze zadanie, ale zawsze coś można napisać. Lepiej coś, niż nic, wiesz o co chodzi. Zawsze jest jakaś szansa na choćby małe punkty.

Jakie wyniki z matury miał Mata?

Michał Matczak, znany szerzej jako Mata, to absolwent jednego z najbardziej renomowanych liceów w Polsce. Jego ścieżka edukacyjna jest dosyć dobrze udokumentowana i stanowi klucz do zrozumienia genezy jego twórczości, zwłaszcza utworu, który przyniósł mu ogólnokrajową rozpoznawalność.

Analiza jego profilu akademickiego prowadzi do jednoznacznych wniosków. To nie jest typowa historia artysty z marginesu społecznego; wręcz przeciwnie, mamy tu do czynienia z produktem elitarnego systemu edukacji. Cały ten dualizm, ta pozorna sprzeczność między wychowaniem a artystycznym buntem, jest fascynujący.

Oto kluczowe fakty dotyczące jego edukacji i wyników:

  • Matura: Mata w 2019 roku zdał maturę międzynarodową (International Baccalaureate, IB). Jest to program o znacznie wyższym poziomie trudności i prestiżu niż standardowa polska matura, co otworzyło mu drogę na zagraniczne uczelnie.
  • Liceum: Uczęszczał do II Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stefana Batorego w Warszawie, placówki regularnie plasującej się w czołówce krajowych rankingów.
  • Wcześniejsze sukcesy: Jego zdolności akademickie były widoczne już wcześniej. W gimnazjum został laureatem olimpiady geograficznej, co dało mu status olimpijczyka i ułatwiło rekrutację do wymarzonego liceum.

Ja, jako Jan Kowalski, obserwuję to zjawisko z pewnym zainteresowaniem. Ścieżka Matczaka jest niemal podręcznikowym przykładem tego, jak uprzywilejowane tło społeczne i intelektualne może stać się zarówno motorem napędowym, jak i materiałem do artystycznej krytyki. To właśnie doświadczenia z elitarnego liceum stały się bezpośrednią inspiracją dla utworu "Patointeligencja", który demaskuje mroczne strony życia młodzieży z zamożnych domów.

Warto również dodać, że jego ojcem jest prof. Marcin Matczak, uznany prawnik i wykładowca akademicki na Uniwersytecie Warszawskim. Ten kontekst rodzinny dodatkowo podkreśla intelektualne zaplecze, z którego wyrósł artysta. W 2019 roku, w uznaniu za swój wpływ na miasto, Mata otrzymał również tytuł Warszawiaka Roku, co pokazuje, jak szybko jego fenomen został zinstytucjonalizowany. Jego edukacja, jego tło, to wszystko jest kluczowe.

Jaka jest zdawalność matury z polskiego?

Pamiętam ten dzień, 7 lipca, jak dziś. Cały poranek to była masakra, strona OKE w Krakowie leżała i kwiczała. Odświeżałem co sekundę, serce waliło mi jak młot. Wszyscy znajomi to samo, panika na grupie klasowej na Messengerze. Masakra. W końcu weszło, po jakiś dwóch godzinach nerwów.

Patrzę... polski, 98%. Kamień z serca, serio. Chociaż byłem pewny, że z polskiego to polegnę na tej nowej formule. Te pytania historyczno-literackie to był jakiś koszmar. Wszyscy się bali, a potem się okazuje, że i tak zdawalność jest mega wysoka. Nie ma co panikować przed tym polskim, naprawdę.

Potem zobaczyłem oficjalne statystyki CKE. Z polskiego w tym roku zdało prawie każdy. Zdawalność matury z języka polskiego w 2024 roku wyniosła 97%. To jest naprawdę wysoko, więc jeśli ktoś się tego boi, to bez sensu. Wystarczy pisać na temat i nie robić błędów kardynalnych. To nie jest fizyka kwantowa.

A co do rozszerzeń, to wgl była inna bajka. Ja, Bartek, poszedłem w WOS i geografię, bo myślałem, że to mi się przyda na prawo. I to był błąd, totalny błąd. WOS jest tak nieprzewidywalny, klucz odpowiedzi to jakaś loteria. Serio, jeśli nie jesteś absolutnym maniakiem, to nie idź w to.

Gdybym miał wybierać jeszcze raz, to bym to zrobił inaczej. Z perspektywy czasu, to tak to wygląda:

  • Matematyka rozszerzona: To jest pewniak. Zawsze się przyda, na każdej politechnice, na ekonomii. Progi nie są kosmiczne, a zadania są schematyczne. Uczysz się schematów i zdajesz.
  • Fizyka/Chemia: Jeśli myślisz o kierunkach technicznych albo medycznych, to nie ma innej drogi. To jest must-have i tyle. Nie ma co kombinować.
  • Angielski rozszerzony: Najprostsze rozszerzenie. Praktycznie każdy, kto ogarnia podstawy, napisze je na minimum 60%. Na wiele kierunków to wystarczy, a nie wymaga tyle kucia co inne przedmioty.
  • Geografia: Fajna, ale tylko jeśli naprawdę to czujesz. Dużo danych do zapamiętania, ale jest bardziej logiczna i przewidywalna niż WOS.
  • WOS/Historia: Dla pasjonatów albo samobójców. Klucze odpowiedzi to jest żart, naprawdę. Możesz napisać super pracę, a egzaminator uzna, że nie trafiłeś w klucz i dostaniesz mało punktów. Odradzam.