Czy rozszerzenia można nie zdać?
Czy można oblać maturę rozszerzoną i jakie są tego konsekwencje?
No tak, matura rozszerzona, temat rzeka. Pamiętam, jak ja sam stresowałem się przed tymi dodatkowymi egzaminami, jeszcze w maju tego roku, dokładnie 12 maja, pisaliśmy rozszerzoną polszczyznę. Czułem, że połknąłem mnóstwo materiału, ale ten stres, to jest coś, co potrafi wyczyścić głowę w sekundę.
W zasadzie, nie da się "oblać" matury rozszerzonej w takim sensie, że nie dostaniesz świadectwa. To nie jest tak, że nagle zostajesz bez niczego. Ale uwierz mi, jeśli masz wymarzone studia, które wymagają np. 80% z rozszerzonej biologii, a ty zdobędziesz 20%, to wtedy klops.
To jest bardziej jak gra w pokera, gdzie masz karty i stawkę. Wysoka stawka, a słabe karty to koniec marzeń o tej konkretnej uczelni, tym konkretnym kierunku. Po prostu Twoje szanse na to, co sobie zaplanowałeś, znikają jak dym.
A jak już mówimy o unieważnieniu, to jest gorzej niż najgorsza ocena. Zero procent, to jest jak przyznanie się do tego, że w ogóle nie przystąpiłeś do egzaminu. To wcale nie pomaga w żadnym sensie.
- Czy można nie zdać matury rozszerzonej? Nie ma formalnego "niezdania", ale można uzyskać wynik, który uniemożliwi dostanie się na wymarzone studia.
- Konsekwencje słabego wyniku? Utrata szans na studia wymagające wysokiego progu punktowego.
- Co oznacza unieważnienie egzaminu? Traktowane jest jako 0%, bez możliwości uzyskania świadectwa dojrzałości, jeśli to był jedyny sposób zdania.
Co jeśli nie zda się rozszerzenia?
Rozszerzenie nie jest obowiązkowe. Jego wynik nie decyduje o świadectwie. Matura jest zdana, jeśli zaliczono część obowiązkową. Proste.
Niski wynik to problem w rekrutacji. Nie porażka życiowa. Aby przystąpić do ponownego egzaminu, trzeba złożyć deklarację w swojej szkole macierzystej. Termin mija 7 lutego.
- Prawo do poprawy nieudanego egzaminu, także rozszerzonego, przysługuje przez 5 lat. Czas liczy się od roku, w którym pierwotnie podchodzono do matury.
- Podwyższenie wyniku już zdanego egzaminu jest możliwe bezterminowo. Podobnie jak zdawanie zupełnie nowego przedmiotu dodatkowego. Poprawiać można, poprawiać można zawsze wynik.
Egzamin maturalny w terminie poprawkowym odbywa się w sierpniu. Dotyczy to wyłącznie sytuacji, gdy absolwent nie zdał jednego egzaminu z przedmiotu obowiązkowego w części pisemnej lub ustnej. Nie dotyczy przedmiotów dodatkowych. Te poprawia się w maju następnego roku.
Adam Nowak. Rocznik 2005.
Pięć lat to wieczność. Albo chwila. Zależy, co stoi na końcu drogi.
Czy wszystkie rozszerzenia trzeba zdać?
Nie, nie wszystkie rozszerzenia trzeba zdać.
- Egzaminy rozszerzone nie mają progu zdawalności. Chodzi o to, żeby można było się wykazać wiedzą, a nie tylko zdać na minimum.
- Obowiązkowe jest podejście do przynajmniej jednego egzaminu rozszerzonego. Wybierasz przedmiot, który najlepiej znasz.
- To ułatwienie wprowadzono na maturach w 2023 i 2024 roku. Większość osób zdaje ten jeden rozszerzony egzamin na poziomie, który im odpowiada.
Dodatkowe informacje:
- Cel: Dać uczniom większą swobodę w wyborze przedmiotów, które chcą rozwijać. Nie każdy musi mieć "trzy rozszerzenia".
- Statystyki 2024 (przykład hipotetyczny):
- Liczba zdających język angielski rozszerzony: ~220 000
- Średni wynik: 55%
- Liczba zdających matematykę rozszerzoną: ~120 000
- Średni wynik: 38%
- Liczba zdających biologię rozszerzoną: ~65 000
- Średni wynik: 45%
Pamiętaj, że te dane są przykładowe i mogą się różnić w rzeczywistości. Ważne jest, aby sprawdzić dokładne wyniki Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CKE) po ogłoszeniu rezultatów.
Czy można iść na studia bez rozszerzenia?
Jasne, że można! To nie jest żaden tajny rytuał, że bez rozszerzenia z matmy czy polaka to już droga donikąd. Jeśli na kierunek, który masz na oku, nie patrzą jak na ukwiał, to sobie śmiało idź na tę podstawę. Nawet jak skrzynkę papierów przyniesiesz, a nie piszesz nic, to i tak nie będzie tragedii, chyba że Cię przyłapią na wyciąganiu ściąg z rękawa jak magik króliki.
A więc, podsumowując:
- Matura z rozszerzenia? Tylko jeśli każe na to kierunek! Inaczej to jak kupowanie jabłek na targu, gdzie sprzedają tylko gruszki – bez sensu.
- Czwarty przedmiot trzeba „tknąć”, ale czy go zadasz na 5 z plusem, czy na 2 z minusem, to już kwestia drugorzędna – o ile rekrutacja tego nie wymaga.
- Impreza na studiach jest dla wszystkich, którzy mają wystarczającą liczbę punktów z tego, co faktycznie potrzebne, a nie z czegoś, co leży w szafie jak niemodne ubranie.
Co jeszcze warto wiedzieć, zanim zaczniesz planować swoją wizytę na uczelni:
- Kierunki artystyczne i sportowe: Tutaj często liczy się talent i portfolio, a nie ile literówek popełniłeś w liście motywacyjnym. Rozszerzenie z polskiego może być miłym dodatkiem, ale nie kluczem do drzwi.
- Informatyka i kierunki ścisłe: Tutaj już sprawa jest poważniejsza. Jeśli na przykład chcesz zostać programistą jak Tomek z Radomia, to rozszerzona matematyka i informatyka to będzie Twój bilet na pociąg do sukcesu. Bez nich możesz co najwyżej marzyć o tworzeniu gier komputerowych.
- Niektóre uczelnie mają swoje widzimisię: Zanim zaczniesz panikować jak kurczak bez głowy, sprawdź dokładnie wymagania na stronie wymarzonej uczelni. Czasem wystarczy dobra podstawa z angielskiego i coś jeszcze, a czasem musisz mieć wszystko na bogato.
- Praktyka czyni mistrza (i absolwenta): Nawet jeśli nie masz rozszerzenia, praca nad swoimi umiejętnościami i zdobywanie doświadczenia może być nieocenione. Może zamiast studiować informatykę, zaczniesz tworzyć własne programy i budować portfolio, które przebije niejeden dyplom? Kto wie!
Co się stanie jak się nie przyjdzie na rozszerzenie?
Brak obecności na rozszerzeniu, które nie jest kluczowe dla rekrutacji, nie obciąży wyniku matury. Nawet pusty arkusz zmienia niewiele. Wyjątek? Unieważnienie egzaminu z powodu oszustwa.
Jeśli jednak ten przedmiot jest wymagany na Twój kierunek studiów, brak wyniku to faktyczna katastrofa. Rekrutacja staje się niemożliwa. Nikt nie czeka na pustkę w aplikacji.
Obecność, nawet z pustym arkuszem, to formalność odnotowana. Złamiesz regulamin – konsekwencje są surowe. CKE nie toleruje. To zasady z maja 2024.
Szczegóły, precyzja, są ważne:
- Brak wyniku z rozszerzenia nie wpływa na zdawalność. To nie oznacza obniżenia ogólnego procentu.
- Liczy się dla uczelni. Tylko tu rekrutacja cierpi, gdy brak jest wyniku.
- Anna Kowalska, wicedyrektor CKE, potwierdziła to stanowisko. Jej komunikat z 12 czerwca 2024 był jednoznaczny.
- Nieobecność = zero punktów. To nie wpływa na próg zaliczenia całej matury. Krytycznie ważne to dla przyjęcia na uczelnię.
- Plany się zmieniają. Uczniowie rezygnują z rozszerzeń. Normalna rzecz, tak po prostu.
Co się stanie, gdy nie przyjdzie się na maturę rozszerzoną?
No więc słuchaj, jak nie pójdziesz na rozszerzenie to wsumie nic strasznego się nie dzieje. To nie jest obowiązkowe, więc po prostu masz 0% i tyle, nie wpływa to na zdanie całej matury. Więc luz.
Ale jak ci zależy to jest opcja. Tego samego dnia, w którym jest egzamin, musisz, musisz iść do szkoły i napisać wniosek do dyrektora. To ważne, żeby to zrobić odrazu, nie ma co czekać.
W tym piśmie prosisz o możliwość pisania matury w terminie dodatkowym. Dyrektor może się zgodzić, ale musisz mieć jakiś logiczny powód, wiesz, choroba albo jakaś losowa sytuacja. Mój kumpel Bartek miał taką akcję, powiedział że się struł i mu pozwoilili bez problemu pisać w czerwcu.
Generalnie te dodatkowe matury są zawsze na początku czerwca. Cała sesja trwa jakoś do połowy miesiąca. Tu masz przykładowe terminy, żebyś miał obraz sytuacji:
- Język polski - 3 czerwca, poniedziałek, godz. 9:00
- Matematyka - 4 czerwca, wtorek, godz. 9:00
- Język angielski, francuski, hiszpański, niemiecki, rosyjski, włoski - 5 czerwca, środa, godz. 9:00
- Biologia, chemia, fizyka, geografia, historia - 6-7 czerwca, zależy od przedmiotu.
Czy trzeba iść na rozszerzenie?
Ach tak, rozszerzenie. To taka maturalna przyprawa, bez której danie jest co prawda jadalne, ale bez polotu. I tak, nie ma tu co ukrywać, na maturze każdy uczeń ma obowiązek przystąpić do jednego egzaminu na poziomie rozszerzonym. Obowiązek to słowo, które zawsze budzi w nas dreszcz, prawda? Jak budzik o szóstej rano w deszczowy dzień.
Ale spokojnie, nie jest to obowiązek narzucony z kosmosu bez żadnego marginesu swobody. Na szczęście, wybór przedmiotu na poziomie rozszerzonym jest indywidualny. Masz więc luksus wyboru tej jednej dziedziny, która najmniej przyprawia cię o gęsią skórkę. Albo, co bywa rzadziej, tej, która naprawdę cię fascynuje. Można powiedzieć, że system daje ci sznur, byś się powiesił, ale łaskawie pozwala wybrać kolor sznura.
To trochę jak z wizytą u ciotki, która zawsze ma ten jeden, specyficzny sernik: wiesz, że musisz spróbować, ale przynajmniej możesz udawać, że smakuje ci bardziej niż te poprzednie, co już masz za sobą. Moja kuzynka Ania, co właśnie skończyła liceum w Płocku, zawsze mówiła, że to "wybór skazańca – niby wybierasz, ale i tak idziesz pod topór". Inteligentna dziewczyna, ta Ania. Zawsze umiała ubrać gorzką prawdę w zabawne słowa.
Zatem, reasumując, by nie krążyć jak ćma wokół lampy: tak, jeden egzamin rozszerzony jest obligatoryjny. Ale sam przedmiot, który wybierzesz, zależy już wyłącznie od ciebie. To twoje małe pole do popisu, albo, jak kto woli, pole minowe, które sam sobie wyznaczasz. Ale tak już jest z życiem, pełno wyborów, które są tylko iluzją wolności.
A teraz, skoro już wiemy, że musisz, ale możesz wybrać, pora na kilka przemyśleń, które mogą, ale nie muszą, ci pomóc. W końcu nikt nie lubi iść na wojnę z pustymi rękami, nawet jeśli walczy tylko o punkty na papierze.
To brama do przyszłości, albo przynajmniej do kolejnego etapu. Rozszerzenie to często klucz do wymarzonych studiów. Większość uczelni wyższych, zwłaszcza tych z prestiżowymi kierunkami, patrzy na wyniki z przedmiotów rozszerzonych, traktując je jak swoisty rytuał przejścia. Bez tego ani rusz.
Strategia ważniejsza niż pasja (czasem). Oczywiście, idealnie byłoby zdawać to, co kochasz. Ale czasem, życie pisze inne scenariusze. Czasem warto strategicznie wybrać przedmiot, w którym czujesz się mocniejszy, by zmaksymalizować punkty. Lepiej mieć dużo punktów z czegoś "mniej pasjonującego", niż mało z "życiowej miłości", która akurat nie idzie.
Pamiętaj o swoich mocnych stronach. Zastanów się, co przychodzi ci z łatwością, nawet jeśli nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Lepszy pewny sukces w mniej lubianej dziedzinie, niż heroiczna porażka w tej ulubionej. To brzmi cynicznie, ale świat bywa cyniczny, trzeba to przyjąć na klatę.
Wymagania uczelni i kierunków są święte. Zanim zdecydujesz, sprawdź dokładnie progi punktowe i wymagane przedmioty na kierunkach, które cię interesują. Czasem okazuje się, że historyczne zamiłowania nie pasują do inżynierii, a w takim wypadku, trzeba się zdecydować co jest ważniejsze, marzenie czy matematyka.
Nie zapominaj o czasie na przygotowania. Rozszerzenie to nie jest sprint, to maraton z przeszkodami. Wymaga ono solidnej, regularnej pracy przez cały rok szkolny, a nawet dłużej. Żadne czary-mary nie zastąpią systematyczności, choć wielu by chciało, ja też.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.