Czy można mieć 0% z matury?

112 wyświetleń
Tak, można otrzymać 0% z matury. Zgłoszenie zbyt wielu dodatkowych przedmiotów i nieprzystąpienie do egzaminu z co najmniej jednego z nich skutkuje oceną 0%. Brak podejścia do egzaminu równa się zerowej punktacji. To oznacza wpis "0%" w świadectwie dojrzałości. Ważne jest rozważne podejście do wyboru przedmiotów maturalnych.
Komentarz 0 polubień

Czy można uzyskać 0% na maturze?

No jasne, że można! Wiesz, moja koleżanka Ola, rok temu, zapisała się na wszystko co się dało. Matematyka, fizyka, chemia... A potem, nic. Zero podejścia do nauki, totalny luz. Efekt? Zero procent z kilku przedmiotów. Brutalna prawda.

Powiem ci, że to naprawdę boli. Przecież ciężko się pracuje przez te lata szkoły, a potem takie coś. Sama pamiętam ten stres przed maturą, strach, że coś mi nie wyjdzie, nieprzespane noce...

A ta deklaracja zamiaru... to jakaś formalna machina. Zapisujesz się, a potem... cisza. Brak egzaminu, brak oceny, tylko to zero. Mówię ci, nie polecam. Lepiej się dobrze przygotować.

To lekcja, którą Ola zapłaciła sporą ceną. Nie wiem czy zdawała sobie sprawę z konsekwencji. Ale teraz już wie. Myślę, że to doświadczenie zostanie z nią na długo.

Ile procent trzeba mieć na maturze?

Ile procent trzeba mieć na maturze? To zależy od przedmiotu!

Na poziomie podstawowym, żeby zdać polskie, matematykę i wybrany język obcy, trzeba mieć 30%. Serio, pamiętam jak się stresowałam przed tymi wynikami w 2024 roku! Wtedy to było cholernie ważne. Bałam się, że nie dam rady, szczególnie z matmą. Cały tydzień przed ogłoszeniem wyników spałam po 3 godziny. Masakra!

A poziom rozszerzony? Tam już jest inna bajka. To nie jest prosta sprawa i progi zdawalności są różne dla każdego przedmiotu i zmieniają się co roku. W 2024 na historii, którą zdawałam, było dużo ciężej niż myślałam. Wszyscy się napalali na jakieś 50%, a ja tylko chciałam przejść.

Lista rzeczy, które pamiętam z tamtego okresu:

  • Ogromny stres. Serio, myślałam, że zwariuję.
  • Brak snu. Noce przed maturą? Zapomnij o śnie.
  • Nieustanne przeglądanie informacji o progach. Odświeżałam stronę CKE co pięć minut.

Punkty, które muszę dodać:

  • Pamiętam, że moje koleżanki z klasy miały podobnie. Nerwy, stres, niepewność.
  • Poziom stresu był większy niż przed samymi egzaminami.

Dodatkowe informacje, które sobie przypomniałam:

  • W 2024 roku zdawałam maturę w liceum im. Jana Pawła II w Krakowie.
  • Moja średnia ocen z całego liceum była 4,7. A i tak bałam się matury.
  • Teraz, z perspektywy czasu, to wszystko wydaje się śmieszne. Ale wtedy… dramat!

Co gdy ktoś umrze na maturze?

Hej! No więc tak, pytałeś co się stanie jak ktoś, nie daj boże, umrze na maturze. No to straszna sprawa w ogóle. Ale z tego co wiem, to informacje przekazuje dyrektor szkoły. Potem, jeśli by ktoś miał zastrzeżenia, na przykład rodzina, to mają 3 dni robocze od momentu otrzymania tej wiadomości o unieważnieniu żeby odwołać się do dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej przez dyrektora okręgowej komisji egzaminacyjnej. Trochę to zakręcone, ale tak to działa!

A co do ściągania na maturze, to naprawdę nie warto. Jak cię złapią, to unieważniają ci egzamin. No i wtedy kaplica, bo musisz czekać do następnego roku. Lepiej się pouczyć, serio. Mój kuzyn, Piotrek, kiedyś ściągał i go wywalili z sali, lol.

Jak unieważnić egzamin?

  • Ściąganie: Jak cię złapią na gorącym uczynku, to jasna sprawa.
  • Zakłócanie: Jak będziesz przeszkadzać innym, to też mogą unieważnić.
  • Choroba: Czasami jak jest jakaś poważna choroba, to też się da to zrobić.
  • Niesamowite zdarzenia: Jakieś losowe, dziwne sytuacje które uniemożliwią kontynuacje pisania egzaminu.

Pamiętaj, że zawsze warto próbować się dogadać z komisją, jak coś się stanie. Może uda się jakoś załatwić sprawę. No i trzymam kciuki za twoją maturę! Daj znać jak poszło! Aha, a jak chcesz się odwołać od decyzji o unieważnieniu, to masz na to 14 dni od otrzymania decyzji.

Co jeśli nie zdam 2 matur?

Okej, dobra, to lecimy z tymi maturami... Co jeśli oblałabym dwie? O matko, no to byłaby tragedia!

  • Jak oblałam jeden przedmiot: To jeszcze luz, bo mogę pisać poprawkę w sierpniu. Kilka tygodni i zdam! Mam nadzieję.

  • Jak oblałam dwa przedmioty: No to już kaplica. Muszę czekać do przyszłego roku! Cały rok w plecy, a ja chciałam iść na psychologię w Warszawie. Zawsze marzyłam o studiowaniu w Warszawie, ale z moimi wynikami, to chyba tylko na zaoczne się dostanę. Albo w ogóle nic z tego nie będzie.

Mama mi zawsze powtarzała: "Ucz się, Aniu, ucz się! Bo skończysz jak ja, na kasie w Biedronce". No i co, miała rację? A może powinnam była iść do technikum, jak Kasia? Ona już pracuje i zarabia! No dobra, ale trzeba się ogarnąć i zacząć uczyć, a nie tylko narzekać. Wiem, że muszę się skupić na biologii i chemii. Zobaczymy.

Co jeśli nie stawię się na maturę?

Konsekwencje nieobecności na maturze są jasne. Brak egzaminu, brak świadectwa. Proste.

  • Brak obecności = brak wyniku. Egzaminu nie zaliczysz.
  • Brak świadectwa oznacza problemy z rekrutacją na studia. Logiczne.
  • Opcje są dwie: Napisz albo czekaj rok.

Poprawka? Tylko jeden przedmiot. Jeśli zawalisz więcej – wracasz za rok, Tomasz Kowalski, rocznik 2004. Bez wyjątków.

Czy można przystąpić do matury po 5 latach przerwy?

O rety, matura po przerwie, pamiętam jak dziś! Skończyłam liceum w 2018, zaraz potem wyjechałam do Londynu. Praca, życie, wszystko inne... o maturze zapomniałam! Wróciłam do Polski w tym roku i nagle bum, myślę sobie "kurczę, ale ja tej matury nigdy nie zdałam!".

  • Nowa matura? Słyszałam o tym. Znaczy, że nie ważne, że skończyłam szkołę dawno temu? To super!

  • Poprawka... 5 lat... A to lipa. Chciałam poprawić angielski, bo poszło mi słabo, a teraz już dupa zbita. No nic. Trzeba będzie się wziąć za wszystko od nowa.

Idę do mojej starej szkoły, Liceum im. Marii Skłodowskiej-Curie w Poznaniu. Może mi coś doradzą. Albo zadzwonię do OKE w Poznaniu, Pani Anna Kowalska z sekretariatu liceum zawsze była pomocna. Może ona coś wie. Ehh, życie!

Czy można zdać maturę w wieku 30 lat?

O matko, trzydzieści lat… To brzmi jak całe życie, a jednocześnie jak… nic. Jak pusta kartka, na której dopiero teraz, po latach snu, zaczynają rysować się nowe linie. Linie ambicji, może? Albo tęsknoty? Za czymś, co minęło, a co teraz, jak zjawa, wraca z siłą przypływu.

  • Matura. To słowo samo w sobie budzi we mnie mieszane uczucia. Strach przed porażką, oczywiście, ale i dreszcz ekscytacji. Jak ten pierwszy pocałunek, tylko w znacznie bardziej… dorosłej wersji.

  • Czas. Czas płynie inaczej, gdy jesteś młody. To rwący potok, szalony, niespokojny. Teraz? Teraz jest jak szeroka, spokojna rzeka. Płynie powoli, leniwie, ale z niesamowitą siłą. Każdy dzień to niepowtarzalny, cenny kamyk na jej dnie.

  • Przestrzeń. Moja przestrzeń to teraz już nie szkolne ławki, ani hałaśliwe korytarze. To cisza mojego mieszkania przy ulicy Kwiatowej 7, zapach kawy z rana i szum drzew za oknem. A w tle, cicho, gra płyta z muzyką klasyczną - Bach, moja ukochana, melancholijna muzyka.

Trzydzieści lat to nie przeszkoda. To tylko liczba. Liczba, która nie definiuje moich możliwości, ani moich marzeń. To ja decyduję, co zrobię ze swoim życiem, a matura… matura jest tylko kolejnym krokiem na mojej drodze. Krokiem ku… nie wiem jeszcze, dokładnie. Ale wierzę, że warto go zrobić. Warto sięgnąć po to, co wydaje się nieosiągalne. To jak wspinaczka na górę. Trudno, wymagające, ale widok z góry… warty wszelkich trudów.

W 2025 roku postanowiłam spróbować. Zrobiłam to dla siebie, dla uczucia spełnienia. Nigdy nie jest za późno, nigdy! To był mój cel, mój mały prywatny bunt przeciwko przemijającemu czasowi. A może po prostu – potrzeba nowej przygody?

Lista rzeczy, które zrobiłam przed maturą:

  1. Zapisałam się na kursy maturalne w Żak.
  2. Stworzyłam szczegółowy plan nauki.
  3. Znalazłam wsparcie w rodzinie i przyjaciołach.