Jaki majątek w wieku 25 lat?

78 wyświetleń
Szczerze? 10 tysięcy oszczędności w wieku 25 lat to... powiedzmy, że nie powala. Niby średnia, ale znam mnóstwo osób, które w tym wieku miały na koncie znacznie więcej, a i tacy, którzy ledwo wiązali koniec z końcem. Branża IT i finanse to inna bajka, tam zarobki są po prostu z innej planety. Sam pewnie celowałbym w coś wyższego, ale to zależy od ambicji i szczęścia, prawda?
Komentarz 0 polubień

Jaki majątek w wieku 25 lat? No co Ty na to? Dziesięć tysięcy oszczędności… Serio? To brzmi trochę jak kpina, przynajmniej dla mnie. Niby statystycznie w normie, ale… ale przecież ja znam Gosię, która w tym wieku kupiła już mieszkanie, a jej brat, ten wiecznie zadłużony Jarek, ledwo miał na chleb. Różnica ogromna! Nie dość, że Gosia pracuje w IT, to jeszcze trafiła na super okazję z kredytem, masakra! A ja? Ja wtedy klepałem biedę, nawet kawę z ekspresu sobie odmawiałem, bo oszczędności zbierałem na… nie pamiętam już na co, chyba na jakieś głupie kursy online, które nic nie dały. A potem zrobiłem remont w kuchni, te płytki kosztowały majątek! No i po oszczędnościach.

Pamiętam, jak czytałam gdzieś, że średnia oszczędności w tym wieku to coś koło 15 tysięcy, ale to chyba jakaś bzdura, statystyki to często takie… hmm… niewiarygodne. Znam takich, co w wieku 25 lat mieli już firmę, a znam i takich, co żyli z dnia na dzień, jakby jutro miało nie nadejść. I wiecie co? Też nie jestem pewna, czy te 10 tysięcy to dużo, czy mało. To zależy od perspektywy, od tego, jakie się ma ambicje i… no i od szczęścia, to akurat prawda. Może gdybym trafiła na lepszą pracę, to by wyglądało inaczej, kto wie? Może wtedy nie musiałabym jeść zupki chińskiej przez miesiąc, żeby zaoszczędzić na wyprawkę dla kota. Tak, tak, wtedy był dla mnie ważniejszy niż lokata w banku. Teraz już wiem, że trzeba bardziej myśleć o przyszłości, ale wtedy… no wtedy byłam młoda i głupia.