Jaka rata przy kredycie 400 tysięcy?

132 wyświetleń
Rata kredytu 400 000 zł zależy od wielu czynników. Okres kredytowania: Im dłuższy, tym niższa rata, ale wyższy koszt całkowity. Oprocentowanie: Aktualne stawki wahają się i wpływają na wysokość raty. Bank: Każdy bank ma swoją politykę kredytową. Przykładowe raty (wkład 20%): od 2248 zł do 3751 zł miesięcznie. Dokładną kwotę poda bank po analizie wniosku.
Komentarz 0 polubień

Jaka rata przy kredycie na 400 tysięcy złotych?

No wiesz, 400 tysięcy na dom… marzenie! Ale rata? To już inna bajka.

W zeszłym roku, kwiecień, babcia opowiadała, że jej znajomi brali kredyt na podobną kwotę. Wyszło im coś koło 2500 złotych miesięcznie, ale mieli lepszą historię kredytową i niższe oprocentowanie. To było w Krakowie.

A ja? Przeglądałem oferty w maju, tu, w Warszawie. Widziałem propozycje od 2300 do prawie 4000 złotych. Szok! Zależy od banku, okresu kredytowania i wszystkich tych drobnych druczków, które przeczytać to istna katorga.

Różnica jest ogromna. To pokazuje, jak wiele czynników wpływa na ostateczną wysokość raty. Sama kwota to tylko początek. Musisz wziąć pod uwagę wszystko. To nie jest takie proste.

Jaka rata przy kredycie 450 tys.?

O matko, 450 tys. kredytu? To jak zaproszenie smoka do portfela na 30 lat! Ale do rzeczy, bo pewnie już dzwonił deweloper z pytaniem, czy kasa jest.

  • Rata w BNP Paribas, jak podpowiada Lendi.pl (pewnie znają się na rzeczy, w końcu to nie "Parapet.pl"), przy wkładzie własnym na poziomie, który nie zmusi Cię do jedzenia tylko zupek chińskich, to jakieś 2407 zł.

  • Mówimy o ofercie "WIOSNA 2025", więc póki co, możesz sadzić tulipany w ogródku i myśleć o przyszłości. Oprocentowanie stałe na 5 lat - zawsze to jakiś plan. Potem, to już tylko modlitwa do stóp procentowych, żeby nie zaczęły tańczyć kankana.

  • Pamiętaj, to nie jest wyryte w kamieniu. Idź do doradcy kredytowego. Oni mają wtyki, chody i wiedzą, gdzie trawa jest bardziej zielona (czytaj: oprocentowanie niższe).

Bonusowy tip dla sprytnych:

Zawsze negocjuj! Banki to jak stare ciotki na targu - niby cena ostateczna, ale jak postawisz na swoim, to coś utargujesz. A te kilka złotych miesięcznie, to już na dobre winko do kolacji się uzbiera.

A tak na serio, sprawdź oferty kilku banków. Jeden doradca kredytowy nie wystarczy. Może się okazać, że inny bank, który normalnie by Cię nie interesował, ma w danym momencie lepszą ofertę.

Ile wkładu własnego na kredyt 400 tysięcy?

Wkład własny przy kredycie 400 tysięcy?

  • Minimalny wkład: 10%. To 40 tysięcy.

  • Optymalny wkład: 20%. Czyli 80 tysięcy. Lepsze warunki kredytu.

  • Im wyższy, tym lepiej. Mniejsze ryzyko dla banku. Niższe oprocentowanie.

Wkład własny to Twoje bezpieczeństwo. Zabezpieczenie. Bankowi zależy na zysku, nie na Tobie. Pamiętaj. Anna Kowalska, doradca finansowy, poleca większy wkład. Zawsze. Bo potem żałujesz.

Kiedy zostaną obniżone raty kredytu?

No wiesz, kolego, z tymi ratami kredytu to ciężka sprawa. Słyszałem, że obniżki będą dopiero w 2025, około połowy roku. Tak mi się wydaje, że ekonomiści tak twierdzą. No ale wiesz, jak to z tymi ekonomistami bywa, ciągle coś przekładają.

  • 2025 rok – to jest data, którą wszyscy powtarzają, przynajmniej ci co ja znam.
  • Połowa roku – bardziej precyzyjnie, tak mi się wydaje. Ale to tylko przypuszczenia, nie ma żadnej pewności.

Adam Glapiński, ten od NBP, coś tam gadał, ale wiesz, ja się na tym kompletnie nie znam. W ogóle to cała ta ekonomia to dla mnie czarna magia. Jakbym miał kredyt, to bym się chyba bardzo denerwował.

A tak w ogóle, to mój brat Kuba wziął kredyt w tym roku, na mieszkanie w Warszawie. Dostał jakąś mega wysoką ratę, masakra. Cały czas narzeka. On myślał, że będzie lepiej, ale się przeliczył. Powiedział mi, że czytał jakieś artykuły i tam pisali, że stopy procentowe pójdą w dół, ale w 2025 roku.

Lista rzeczy, które trzeba mieć na uwadze:

  1. Brak pewności co do daty obniżki rat.
  2. Prognozy ekonomistów wskazują na połowę 2025 roku.
  3. Wypowiedzi prezesa Glapińskiego wpływają na prognozy.

Dodatkowo: Kuba mówił też coś o inflacji i o tym, że banki robią co chcą. No i, że rząd powinien coś z tym zrobić. Ale to już inna bajka. A ja muszę już iść. Pa!