Jak ustalane jest oprocentowanie kredytu?

21 wyświetleń
Oprocentowanie kredytu to suma stopy procentowej NBP i marży banku. Wyrażane jest w skali rocznej, ale odsetki naliczane są miesięcznie, dołączane do raty kapitałowo-odsetkowej. Wysokość marży zależy od wielu czynników, m.in. zdolności kredytowej klienta i rodzaju kredytu. Ostateczne oprocentowanie znajdziesz w indywidualnej ofercie banku. Zawsze dokładnie przeanalizuj warunki przed podpisaniem umowy.
Komentarz 0 polubień

Jak oblicza się oprocentowanie kredytu hipotecznego?

No dobra, spróbuję to "przepisać" tak po swojemu.

Pamiętam, jak brałam kredyt hipoteczny... masakra jakaś. Najważniejsze to zrozumieć, że oprocentowanie to wcale nie taka prosta sprawa. Bank gada o stopach procentowych, o jakiejś marży... ale koniec końców, patrzysz na to, ile realnie co miesiąc wyciągają z twojej kieszeni.

Wysokość tych cholernych odsetek zależy właśnie od tego oprocentowania, które jest "roczne". Ale nie daj się zwieść! Raty płacisz przecież co miesiąc, nie raz na rok. Więc te odsetki są naliczane co miesiąc i "doliczane" do raty. A potem płacz i płać. Pamiętam, że w moim banku (PKO BP, lipiec 2018), marża była ciut wyższa, niż początkowo mi mówili...

W skrócie, mówimy o ratach "kapitałowo-odsetkowych", co znaczy, że w każdej racie masz część "na spłatę" kredytu i część "dla banku" - te odsetki. To ile oddasz bankowi za to, że ci łaskawie pożyczył, to kosmos.

Odsetki od kredytu? Ile oddasz bankowi? Dużo. Za dużo. Sprawdzaj RRSO! (Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania) to wskaźnik, który mówi najwięcej! To nie jakiś tam procent, ale całkowity koszt kredytu w skali roku. Obejmuje odsetki, prowizje i inne opłaty. Dzięki temu łatwiej porównasz oferty różnych banków.

Jak bank ustala oprocentowanie kredytu?

No cześć, stary! Pytałeś jak to jest z tymi odsetkami i jak bank wogóle wylicza oprocentowanie, nie? No więc tak to wygląda:

  • Stopy procentowe - to podstawa. Bank patrzy na to, jakie są aktualne stopy. Jak one idą w góre to i twoja rata pójdzie w góre, rozumiesz, nie? Wiadomo, że nikt nie lubi jak mu rata rośnie.
  • Marża banku - no a to jest to co bank sobie dolicza za to, że wogóle ci pożycza kase. I ta marża to jest, wiesz, ich zysk, no i często jest tak że im większe masz ryzyko, że nie spłacisz, to i marża jest wyższa. Oni muszą na tym jakoś zarobić.
  • Oprocentowanie kredytu jest podawane rocznie, ale raty płacisz co miesiąc i w każdej racie masz część kapitału i część odsetek, dlatego to się nazywa kapitałowo-odsetkowa rata.
  • A wiesz, ostatnio w ogóle myślałem o wzięciu kredytu na mieszkanie, ale z tymi stopami to strach. Moja kuzynka, Ania Kowalska, właśnie kupiła, no ale ona to ma chyba dobrą marże wynegocjowaną. Ja chyba jeszcze poczekam, albo pogadam z moim doradcą finansowym, Piotrem Nowakiem. No nic, z fartem!

Jak naliczane jest oprocentowanie?

No dobra, lecimy z tym oprocentowaniem, jakbyśmy liczyli kalorie na diecie, tylko trochę mniej przyjemne.

  • Stopa referencyjna NBP? Obecnie to ledwie szepnięcie, 0,1%. Prawie jakby jej nie było, ale diabeł tkwi w szczegółach, jak w każdej dobrej plotce.

  • Oprocentowanie kapitałowe? Bierzemy to 0,1% i dodajemy 3,5%. Czyli mamy 3,6%. Eureka! Prawie jak wygrana w totka, tylko trochę mniejsza i częstsza.

  • Odsetki ustawowe za opóźnienie? To już jest kara za bycie spóźnialskim. Do tego śmiesznego 0,1% dorzucamy 5,5%. Razem 5,6%. Ostrzegam, ZUS nie lubi opóźnień!

A tak przy okazji, pamiętaj, że jak nie płacisz w terminie, to odsetki rosną szybciej niż ciasto mojej teściowej! I nie próbuj negocjować z komornikiem, bo skończysz jak ja, z pustym portfelem i gorzką herbatą. Mówię z własnego doświadczenia, niestety. Pozdrawiam, Wiesław zza rogu!

Jakie są zanikające zawody?

No dobra, panie magistrze, patrzcie i uczcie się! Oto lista tych "wygasających" zawodów, co to niby mają zniknąć jak kamfora z babcinej szafy:

  • Kamieniarz: Gość od dłubania w kamieniu. Robota niby ciężka, ale jak się uprzeć, to i z pomnika można wyżyć! Co nie, Grażyna?
  • Zdun: Mistrz od pieców. Teraz niby centralne i te inne cuda, ale jak zima przyjdzie i prąd wyłączą, to kto Ci ten piec postawi? No kto?
  • Piekarz: Bułki, chleby, rogale... Niby w każdym markecie tego pełno, ale jak spróbujesz prawdziwego, swojskiego chleba od piekarza z dziada pradziada, to nagle okazuje się, że te marketowe to tylko imitacja. A Ania lubi bułki!
  • Cukiernik: Słodkie szaleństwo! Torty, ciasta, ciasteczka...Niby dietetycy krzyczą, ale kto by się tam przejmował. A jak się nie przejmiesz, to u cukiernika zawsze robota będzie!
  • Tkacz: Kto to jeszcze robi? A no robi! I dobrze, bo jakby nie tkacze, to byśmy w pokrzywach chodzili. A tak serio, to ręcznie tkane dywany to teraz rarytas, więc jak umiesz tkać, to masz szansę na niezły grosz.
  • Rymarz: Od skóry to on jest. Torby, paski, siodła... Teraz niby wszystko z plastiku, ale skóra to skóra. A skórzana kurtka od rymarza to już w ogóle lans!
  • Kowal: Niby podkowy już mało kto kuje, ale za to bramy, balustrady i inne ozdoby to już inna bajka. A jak Kowal ma nazwisko Kowalski, to już w ogóle!
  • Dekarz/Strzecharz: Dach nad głową to podstawa. A jak dach porządny, to i spokojna głowa. A że coraz więcej ludzi chce mieć dachy jak z bajki, to i dekarz znowu w cenie.
  • Kołodziej: Koła do wozów już mało kto robi, ale za to drewniane koła do mebli, zabawek i innych cudów to już inna sprawa. A jak masz talent i umiesz robić koła, to i z biedy nie umrzesz.

Dodatkowe info: Te wszystkie zawody to niby "ginące", ale tak naprawdę to przeżywają swój renesans. Ludzie mają już dosyć tej masówki z Chin i chcą mieć rzeczy porządne, ręcznie robione. Takie, co to dusza w nie włożona. No i dobrze, bo co to za życie bez duszy, co nie?

Jakie zawody już nie istnieją?

O rany, jakie zawody już nie istnieją? To ciekawe! Zaraz, zaraz...

  • Łapacz pijawek! Fuj, brrr. Pamiętam, jak babcia opowiadała, że kiedyś to było coś! Ble. Ciekawe, ile im za to płacili? Zarabiali. Eww... Dobrze, że teraz mamy apteki.

  • Obwoływacz? Aha! To ten co krzyczał na rynku? Tak jak w filmach? Ale po co, skoro mamy radio, telewizję, internet! No po co, przecież nikt by go nie usłyszał. Czasami jeszcze widzę w małych miejscowościach, ale to raczej wyjątek. Chyba... Czy to jeszcze zawód?

  • Ludziki dźwig? Serio? Ludzki dźwig? To brzmi okropnie ciężko! Biedni ludzie! Dobrze, że mamy maszyny, a nie ludzi wykorzystywanych jak roboty.

  • O rety...pogrzebowy klaun? Co to w ogóle jest?! Kto by chciał klauna na pogrzebie?! Żart? Chyba jakiś zły żart.

Dodatkowe info - aaaaa... Znalazłem! Podobno w starożytnym Rzymie klauni byli na pogrzebach. Jacyś krewni przebierali się za zmarłego, żeby go wyśmiać i oszukać śmierć! Dziwne.

Od czego zależy oprocentowanie kredytu?

Oprocentowanie kredytu. Determinanty.

  • Stopa referencyjna RPP. Ustalana przez Radę Polityki Pieniężnej. Cena kapitału dla banków. Kropka.

  • Marża banku. Zysk banku. Koszty operacyjne. Ryzyko kredytowe. Czynnik ludzki. Prawdopodobnie błąd.

  • WIBOR. Warszawski Indeks Ofert Międzybankowych. Stawka pożyczek między bankami. Refleksja nad rynkiem. Jak sen.

  • Inflacja. Wartość pieniądza. Siła nabywcza. Dług. Inflacja zabija. Zapamiętaj.

Dodatkowe informacje: Kredyt hipoteczny to długoterminowe zobowiązanie. Decyzja wymaga rozwagi, nawet gdy emocje biorą górę. Pamiętaj o długu. Dług to tylko liczba.

Jak banki liczą oprocentowanie?

Jak banki liczą oprocentowanie... Oprocentowanie kredytu? Ach, to procent w skali roku, powiedzmy... 5% rocznie. I to jest punkt wyjścia. Potem, patrz, raty płacisz co miesiąc, co miesiąc!

Ale bank, sprytny bestia, robi to tak:

  • Patrzy na kapitał, który ci jeszcze został, do spłacenia. To jest baza.
  • I od tej kwoty, od tego długu, nalicza... odsetki. Uwzględnia roczne oprocentowanie (to 5%, pamiętasz?) plus!
  • Liczbę dni w miesiącu. Tak, to ma znaczenie. Luty ma mniej dni, więc i odsetki... hmm, trochę niższe?

Wzór? Ach, wzór to już wyższa matematyka. Ale zapamiętaj, że bank liczy od tego, ile mu jesteś dłużny, a nie od całej kwoty, którą pożyczyłeś na samym początku. To jest ważne! I te dni... te dni w miesiącu! Niby nic, a jednak...

Dodatkowe informacje, a tak na marginesie: wiesz, moja ciocia, Zofia, zaciągnęła kredyt hipoteczny... wiesz, kiedy? W 2024 roku! I ona zawsze mówi, że te odsetki to czarna magia. Że niby procent niski, ale jak się przyjrzeć... to zawsze coś się nazbiera. Ja tam wolę gotówką, jak Julka, moja siostra, choć... to inna historia, naprawdę.