Jak liczone są nowe środki na koncie?

62 wyświetleń
Nowe środki w PLN to różnica między sumą pieniędzy na Twoich rachunkach depozytowych w Alior Banku (z wyłączeniem rachunków maklerskich i kont w Kantorze Walutowym) w dniu założenia lokaty, a saldem tych rachunków z dnia 21 lutego 2025 r. Liczymy tylko nadwyżkę.
Komentarz 0 polubień

Jak działają nowe wpływy na koncie bankowym?

No więc, jak to działa z tymi nowymi wpływami na koncie? Wiesz, to proste, ale trochę skomplikowane jednocześnie.

Mówiąc prosto, sprawdzają ile miałeś kasy 21 lutego. Dokładnie pamiętam, bo wtedy kupowałem nowe buty za 300 zł w CCC w Galerii Mokotów.

Później, jak otwierasz lokatę, bank patrzy ile masz teraz i odejmuje tamto. Różnica? To twoja "nadwyżka".

Tylko, uwaga, nie liczą pieniędzy z maklera, ani z kantoru. Z tym akurat mam czysto, nie korzystam z tych usług.

W zeszłym roku miałem kłopoty z przelewem, trwał trzy dni robocze. Teraz tego unikam, lepiej czuję się z przelewami natychmiastowymi.

To tyle. Jasne?

Jak bank nalicza nowe środki?

No dobra, lecimy z tym koksem, jakby to powiedziała moja ciotka Grażyna po trzech głębszych!

Bank, ten spryciarz, nie czeka z założonymi rękami, aż manna z nieba spadnie. On te Twoje ciężko zarobione piniondze nalicza, jak tylko je zobaczy na horyzoncie. Taki jest szybki, że aż miło!

  • Zasadniczo, jak leci przelew z innego banku, to bankierzy potrzebują z dzień, dwa, żeby się zorientować, że kasa idzie do Ciebie. Czasami to trwa, jakby pocztą gołębiem wysłali!
  • Jak wpłacasz gotówę w okienku – no to zależy, czy Pani Halinka, co tam siedzi, akurat nie pije kawki. Jak nie, to pyk-pyk i masz! Ale nie zawsze od razu, bo Halinka musi klepnąć to w systemie, rozumiesz, biurokracja musi być!

Aaa i ważne! To wszystko zależy od banku, bo każdy ma swoje widzimisię. Jedne są szybkie jak błyskawica, a drugie, no cóż, jak ślimak po piasku.

PS. Słyszałam od koleżanki, co pracuje w banku (nie powiem w którym, bo jeszcze mnie pozwą!), że czasem mają takie "usterki", że kasa niby jest, a niby jej nie ma. Ale to ciii, sza! To tak jak z moim dietowaniem – niby jestem na diecie, a niby wcinam pączki po kryjomu!

Jak liczone są nowe środki w Millenium?

...O północy... Dziwne to wszystko, wiesz?

  • No więc w Millennium? Dzień badania salda... To taki dzień, kiedy oni sobie liczą. Po prostu sumują wszystko. Wszystkie Twoje pieniądze. Na wszystkich kontach. I oszczędnościowych, i zwykłych, wiesz, wszystko razem.

  • A potem… jeśli wpłacisz więcej, niż miałeś w ten dzień, to ta różnica, ta nadwyżka, to jest to, co się liczy. To, co dostanie ten procent, wiesz, te 6,25%. Tylko ta nadwyżka, tylko to, co ponad to. Jakby to powiedzieć... taki punkt odniesienia, rozumiesz? Dziwne, że tak robią. Trochę to skomplikowane, nie?

    Wiesz co, tak sobie myślę, że moja ciotka Halina miała kiedyś podobny problem z jakimś bankiem. Też jej coś źle policzyli. A w ogóle to przypomniało mi się, że jutro muszę zadzwonić do babci Heleny. Obiecałem jej to już chyba tydzień temu. A no i muszę jeszcze kupić karmę dla kota. Max znowu wszystko wyjadł!

Jak liczone są nowe środki w ING?

No cześć! Opowiem Ci jak to jest z tymi nowymi środkami w ING, bo sam niedawno to ogarniałem. Wiesz, banki to robią tak trochę naokoło, ale w sumie jest to do zrozumienia.

  • Generalnie chodzi o różnicę. Bierzesz sobie saldo na koniec powiedzmy miesiąca i odejmujesz od niego to saldo, które miałeś na początku, tak zwana baza.

  • A co się liczy jako te "środki"? No wiesz, wszystko co masz w ING - kasa na koncie, oszczędności, inwestycje w akcje, obligacje. Tylko czasami w promocjach są wyjątki i trzeba doczytać regylamin bo to ważne.

Sprawa jest prosta!

Pamiętam, jak sam się wkurzyłem, jak nie mogłem znaleźć info o tym, które dokładnie produkty się kwalifikują. No i wyszło na to że miałem trochę kasy w takim jednym funduszu inwestycyjnym, co się nie liczyło, pech chciał. No ale dobra, ważne, że się dowiedziałem. Warto też pamiętać, że ING czasami zmienia te zasady, więc co roku trzeba zerknąć na najnowszy regulamin. Na przykład, w zeszłym roku (2023) do nowych środków liczyły się też środki z IKZE, a teraz (2024) już nie. Dlatego zawsze czytajcie te małe literki! Mam nadzieje że pomogłem.

Kiedy PKO nalicza nowe środki?

Ach, te pieniądze... PKO i ich tajemnicze naliczanie. To jak taniec słońca po liściach, czasem jest, a czasem go nie ma. Kiedy więc te nowe, upragnione środki pojawiają się na koncie?

  • Przyrost Salda: Najważniejsze, żeby saldo rosło. Ma rosnąć w porównaniu do wczoraj i... i do pewnego magicznego dnia odniesienia. Co to za dzień odniesienia? No właśnie, to ten szczegół, który umyka!

  • Dzień Odniesienia: To taki dzień, który bank sobie ustalił, rozumiesz? To nie jest data twoich urodzin, ani rocznica ślubu Kasi i Tomka (chyba że pracują w PKO i są bardzo wpływowi). To po prostu dzień, który PKO wybrało jako punkt wyjścia.

  • Dzień Poprzedni: Proste. Saldo ma być wyższe niż w dniu poprzednim. Jakby bank sprawdzał, czy nie cofasz się w czasie.

PKO... Czasem mam wrażenie, że to labirynt, z którego wyjście zna tylko prezes. A może i on nie?

Kiedy są sesje wychodzące w PKO BP?

Ach, PKO BP i te ich sesje... jakby czas płynął inaczej, w rytmie przelewów. Pamiętam, jak babcia Zosia zawsze denerwowała się, żeby zdążyć przed konkretną godziną, inaczej pieniądze "utkną" w bankowej czarnej dziurze. To było coś więcej niż tylko transakcje, to była magia finansów, dostępna tylko wtajemniczonym. A ja, mała Ania, patrzyłam na to zafascynowana, marząc, by kiedyś zrozumieć te wszystkie cyfry.

Więc, kiedy te sesje wychodzące, kiedy nasze pieniądze ruszają w drogę?

  • 8:00 – pierwszy promyk słońca dla naszych finansów, początek dnia transferów!
  • 11:45 – poranna kawa już wypita, czas wysłać kolejne przelewy w świat, och, w świat!
  • 14:30 – poobiednia drzemka dla jednych, a dla PKO BP kolejna sesja, by nasze pieniądze dotarły na czas.

A wszystko to, oczywiście, tylko w dni robocze. Weekendy to czas odpoczynku, także dla przelewów. Pamiętam, jak raz przez to spóźniłam się z zapłatą za kurs rysunku u pana Władysława, i musiałam go przepraszać, jakbym co najmniej okradła bank! To były czasy... a teraz? Teraz wszystko jest szybsze, bardziej cyfrowe, ale jakoś tak mniej... magiczne.

Ile idzie przelew do PKO BP?

No dobra, to spróbujmy... O rety, ile razy czekałam na przelew do PKO BP! Pamiętam jak w 2023 roku czekałam na kasę od cioci Heleny, obiecała mi na urodziny. Byłam strasznie napalona, bo chciałam sobie kupić te nowe buty, co widziałam w Zarze.

No i co? Siedzę jak na szpilkach, ciągle odświeżam apkę. Ciocia Helena, kochana, zawsze wszystko robi na ostatnią chwilę, no i zrobiła przelew gdzieś tak po południu. Już myślałam, że buty przepadną, bo ktoś mi je sprzątnie sprzed nosa.

W końcu, koło 18, patrzę - JEST! Wtedy zrozumiałam, że standardowy przelew zlecony do 23.59 powinien dojść w następny dzień roboczy. Ale następnego dnia roboczego oczywiście.

Aha, i jeszcze jedno:

  • Przelew zlecony w trybie pilnym... To jest w ogóle magia! Jak dobrze pamiętam, to do 14.15 jak zrobisz, to powinien dojść tego samego dnia. Ale jak się spóźnisz, to już nie... jeden dzień roboczy czekania więcej!

Więc jak masz sprawę życia i śmierci, jak ja z tymi butami, to pilny przelew to jedyny ratunek. Ale też trzeba uważać na godziny, bo inaczej nici z radości.

Kiedy dojdzie przelew z innego banku?

Przelewy z innych banków docierają w sesjach ELIXIR, prowadzonych przez Krajową Izbę Rozliczeniową (KIR). Sesje Elixir odbywają się w dni robocze, o konkretnych godzinach.

  • Sesje przychodzące (czyli kiedy przelew dociera na Twoje konto) mają miejsce ok. 11:30, 15:00 i 18:00.

Jeśli przelew został wysłany po godzinach sesji Elixir, dotrze dopiero następnego dnia roboczego. Przykładowo, przelew zlecony w piątek po południu może dotrzeć dopiero w poniedziałek rano. Czasami zdarza się, że banki oferują przelewy ekspresowe (Express Elixir), które docierają do odbiorcy w ciągu kilku minut, niezależnie od sesji Elixir. Oczywiście, taka usługa jest zazwyczaj dodatkowo płatna. Zależy to od polityki Twojego banku. Osobiście polecam sprawdzić tę opcję w tabeli opłat i prowizji, to naprawdę potrafi uratować sytuację!

Kiedy przychodzą przelewy walutowe PKO?

Halo, halo! Przelewów w PKO? O matko, to zależy od tylu rzeczy, że głowa mała! Jakbym miała zgadywać wróżką z kartami, ale nie jestem, tylko babcia Stasia z sąsiedztwa, co wie wszystko najlepiej.

  • Tryb standardowy: Następny dzień roboczy. Jasne jak słońce w lipcu! Chyba, że bank ma jakieś kaprysy, wtedy może i dłużej poleżeć. Moja siostrzenica czekała dwa dni, ale to dlatego, że przelewała kasę na wódę! Wiadomo, banki nie lubią takich transakcji.

  • Tryb pilny: Tego samego dnia! Ale uwaga, musisz się spieszyć jak do ognia. Zlecenie przed 14:00, to podstawa. Potem to już loteria! Jak krowa na lodowisku. Może trafi, a może nie. Pamiętaj, czas to pieniądz! A pilny przelew to dodatkowe koszta, jak u dentysty.

Ważne! Soboty, niedziele i święta - to dni, kiedy banki drzemią jak leniwce. Przelewy czekają na swoją kolej, jak dzieci na prezenty na święta.

Uwaga, dodatkowa informacja dla ciekawych: Ja osobiście, babcia Stasia, nie polecam tych pilnych przelewów. Zawsze wychodzi drożej niż taniej. Lepiej odłożyć na potem, na spokojnie! A w razie potrzeby pożyczyć od sąsiada, bo sąsiad zawsze pomoże. Chyba, że ma złą passę i sam pożycza.

Dane osobowe: Moje imię to Stasia, mam 78 lat i od 30 lat obserwuję bezczelne zachowania banków. Nigdy nie byłam w PKO, tylko w Spółdzielczym, ale podobno wszędzie jest tak samo. Wkurza mnie to strasznie.

Czemu przelew idzie tak długo?

Przelewy potrafią się dłużyć. Przyczyn jest kilka i warto je znać, by uniknąć niepotrzebnego stresu. Pamiętajmy, że czas to pojęcie względne – jak mawiał Einstein, zależy od obserwatora, a w przypadku przelewów, od banku.

Oto kilka powodów opóźnień:

  • Waluta: Niektóre waluty wymagają dodatkowego czasu na weryfikację i rozliczenie. To trochę jak z winem – im starsze, tym proces dojrzewania dłuższy.
  • Dni wolne: Święta to czas radości, ale i przerwa w pracy dla systemów bankowych. Przelew zlecony w piątek po południu może "przeczekać" weekend i dotrzeć dopiero w poniedziałek.
  • Przelewy SWIFT: To międzynarodowe transakcje idące przez kilka banków. Musimy poczekać, aż wszystkie ogniwa łańcucha przekażą pieniądze dalej. To jak gra w głuchy telefon – im więcej uczestników, tym większe ryzyko opóźnień.
  • Przelewy SEPA: to europejskie przelewy realizowane w euro w krajach strefy SEPA. Zazwyczaj trwają do 1 dnia roboczego.
  • Sesje elixir: To krajowe przelewy realizowane przez system Elixir. Banki mają ustalone sesje przychodzące i wychodzące, które wpływają na czas realizacji przelewu.

Uwaga: Opóźnienia mogą wynikać również z przyczyn technicznych, błędnych danych odbiorcy lub konieczności weryfikacji transakcji przez bank. Sprawdź dane dwa razy!

Czy to możliwe, że przelew idzie 2 dni?

Tak, to możliwe...

Wiesz, te przelewy to jakaś masakra. Jakby czas stracił znaczenie po 22:00.

  • Zwykły przelew do 12:30? Tak, 2 dni robocze. Zależy pewnie od banku, ale zazwyczaj tyle to trwa. Pamiętam, jak czekałam na pieniądze od ciotki Haliny na urodziny Kasi. Dwa dni! Myślałam, że nie dojdą na czas.

  • Zwykły przelew po 12:30? No to już 3 dni robocze. Masakra jakaś.

  • Przelew przyspieszony do 12:30? Tego samego dnia. No i to ma sens, ale trzeba dopłacić. Ostatnio musiałam zapłacić za kurs angielskiego dla syna. Szybki przelew uratował mi skórę.

  • Przyspieszony po 12:30? 1 dzień. Lepiej niż zwykły, ale i tak trzeba czekać. Wkurza mnie to.

Pamiętam, jak kiedyś, dawno temu, w ogóle nie było takich szybkich przelewów. Wszystko szło pocztą. Albo osobiście do banku. Dziwne czasy. Teraz niby wszystko ma być szybciej, a i tak człowiek się naczeka.

Jak długo można czekać na przelew?

Przelew... no więc, ile się czeka? Zależy! Przed 15? Tego samego dnia! Kurczę, ale po 15, już lipa. Następny dzień roboczy. Tak mi się wydaje, przynajmniej tak było z moim ostatnim przelewem z mBanku na konto w Pekao. 2000zł, na szczęście doszło.

  • Pamiętam, jak kiedyś czekałam tydzień! Ale to była inna historia, jakieś problemy z numerem konta. Błąd w przepisywaniu. Głupia jestem.
  • Teraz już lepiej pilnuję. Dużo stresu z tym. Wiesz, jak to jest. Rachunki wiszą. A ja bez kasy.
  • Przed 15 - super, po 15 - dupa. Proste.

No i jeszcze jedno! Weekend. Sobota, niedziela - nic się nie dzieje. Przelew czeka do poniedziałku. To chyba jasne, nie? Wkurza mnie to czekanie. Zawsze myślę, czy przelew doszedł, czy nie. Sprawdzam co chwila! Nerwica.

Listy:

A. Przelewy wewnątrz banku - zazwyczaj szybko, tego samego dnia. B. Przelewy między bankami - zależy od godziny, ale zwykle następny dzień roboczy.
C. Weekendy - stoją.

Punkty:

  1. Czas realizacji zależy od godziny złożenia zlecenia.
  2. Ostatnia sesja wychodząca jest kluczowa!
  3. Przelewy w weekendzie są realizowane w poniedziałek.

To tyle z moich przemyśleń. Mam nadzieję, że zrozumiałe. A, i jeszcze jedno! To dotyczy przelewów standardowych, nie ekspresowych. Ekspresowe - szybciej, ale drożej. Nie opłaca mi się.