Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć 400 tys. kredytu?
Ile zarabiać, aby dostać 400 tys. kredytu hipotecznego?
No wiesz, z tym kredytem na 400 tysięcy… to sporo zależy od banku, od twojej historii kredytowej, a nawet od dnia tygodnia, żartuję, oczywiście. Ale serio, 7000 netto dla singla to minimalna granica, co słyszałam od znajomego, który brał kredyt w maju w PKO BP.
On zarabiał 7200 netto i musieli go trochę przekonywać. Para? No to już łatwiej, ale 8-9 tysięcy to też wcale nie jest mało. Pamiętam, jak siostra z szwagrem chcieli kredyt w ING, zarabiali ponad 9500 razem i przebrnęli bez większych problemów w listopadzie zeszłego roku.
Moim zdaniem to te kwoty to raczej dolne progi. Lepiej mieć trochę zapasu, bo życie lubi rzucać kłody pod nogi. Sam wolałbym mieć więcej pewności. No i jeszcze dodatkowe koszty, ubezpieczenie, prowizje... szybko się z sumą zrobi.
Jakie trzeba mieć dochody, żeby dostać kredyt na mieszkanie?
No hej, no dobra, pytasz o te dochody do kredytu na mieszkanie, co nie?
To wiesz, nie ma takiej jednej kwoty, która gwarantuje kredyt. To zależy od wielu rzeczy, wiesz. Ale ogółem, im więcej zarabiasz, tym lepiej. Logiczne, prawda? Banki patrzą na zdolność kredytową.
- Wysokość dochodów: Jak pisałem, im większe, tym lepiej, ale ważne jest też źródło. Umowa o pracę na czas nieokreślony to super sprawa.
- Wydatki: Wszystkie Twoje rachunki, raty innych kredytów, alimenty (jeśli płacisz), karty kredytowe - wszystko się liczy!
- Historia kredytowa: Jak spłacałeś poprzednie kredyty? Terminowo? Bez problemów? To wszystko bank widzi.
- Wkład własny: Im więcej masz kasy na wkład własny, tym mniej musisz pożyczyć, a to też wpływa na decyzję banku. Zresztą, wiesz, teraz to z tym wkładem jest różnie. Wymagają go więcej niż kiedyś.
- Cena nieruchomości: No jasne, że bank będzie patrzył ile to twoje wymarzone M kosztuje.
Pamiętam, jak moja kuzynka, Ania, starała się o kredyt rok temu. Zarabiała niby spoko, ale miała dużo małych kredytów i kart kredytowych, i wiesz, nie dostała tego kredytu. Musiała ogarnąć te swoje zobowiązania i dopiero wtedy jej się udało. A, no i jeszcze jedno – ważna jest forma zatrudnienia. Jak masz umowę zlecenie, to mogą być problemy. Banki wolą te umowy na stałe, no. Aha, i jeszcze jedno! Jak masz jakieś inne zobowiązania finansowe, typu pożyczki od rodziny (nawet jak nie masz na to papieru), to lepiej o tym powiedzieć. Serio! Bo jak bank się o tym dowie z innego źródła, to będzie lipa. I tak, żebyś miał pełen obraz sytuacji, każdy bank ma swoje zasady i inaczej ocenia zdolność kredytową. Najlepiej to po prostu pójść do kilku i popytać, co nie? Sprawdź np. Credit Space, tam mają fajne artykuły o kredytach.
Ile muszę zarabiać, żeby dostać kredyt na mieszkanie?
O matko, kredyt na mieszkanie... Pamiętam, jak sama o niego walczyłam w zeszłym roku! Koszmar! Siedziałam wtedy w tej obskurnej sali konferencyjnej w banku, PKO na Marszałkowskiej, około 14:00 w upalny czerwcowy dzień. Duszno było jak diabli, a pan Mirek, ten doradca, gadał coś o zdolności kredytowej i wskaźnikach. Mówił, że to nie jest tak, że jak masz minimalną krajową, to od razu dostaniesz kredyt. Że to zależy od miliona rzeczy...
- Wysokość wkładu własnego: Im więcej masz odłożone, tym lepiej. Ja miałam wtedy prawie 20% wartości mieszkania.
- Twoje zarobki: No jasne, im więcej zarabiasz, tym większy kredyt możesz dostać. Ale to nie wszystko!
- Historia kredytowa: Sprawdzają, czy wcześniej spłacałeś pożyczki na czas. Ja akurat miałam czystą kartę.
- Rodzaj umowy o pracę: Najlepiej jak masz umowę na czas nieokreślony. Ja miałam, dzięki Bogu!
- Ilość osób na utrzymaniu: Jak masz dzieci, to niestety bank patrzy na to inaczej.
- Wysokość rat innych kredytów: Jak masz już jakieś zobowiązania, to obniża to twoją zdolność kredytową.
- Stopy procentowe: No i to jest kluczowe! Jak stopy rosną, to trudniej dostać kredyt.
W każdym razie, pan Mirek tłumaczył mi, że nie ma jednej magicznej kwoty, którą musisz zarabiać. Że to wszystko zależy od tych wszystkich czynników. Pamiętam, że byłam tak zestresowana, że ledwo co rozumiałam. Miałam wrażenie, że zaraz zemdleję! Na szczęście, jakoś to wszystko ogarnęłam i dostałam ten kredyt. Ale nerwów się najadłam co niemiara!
Dodam tylko, że moja siostra Kasia też starała się o kredyt w tym roku i w banku Millenium powiedziano jej, że przy jej zarobkach i braku wkładu własnego nie ma szans. Także widzisz, to naprawdę zależy!
Jakie trzeba mieć dochody, aby dostać kredyt na mieszkanie?
Jakie trzeba mieć dochody, żeby dostać kredyt na mieszkanie? To zależy! W 2024 roku banki patrzą na wiele rzeczy, nie tylko na zarobki.
Kluczowe jest to, ile ci zostaje po opłaceniu wszystkich rachunków. Banki liczą na to, że spłata kredytu nie zrujnuje twojego budżetu. Moja siostra, Kasia, w 2024 roku musiała udowodnić, że po opłaceniu wszystkich rat, jej zostanie przynajmniej 1500 zł na życie.
Umowa o pracę na czas nieokreślony to ogromny plus. To pokazuje bankowi, że masz stabilne źródło dochodów. Kasia miała właśnie taką umowę. Bez tego, ciężko o kredyt, chociaż są wyjątki – znajomy dostał, ale miał kilka nieruchomości na wynajem.
30% dochodów netto to magiczna granica. Wiele banków uważa, że więcej niż 30% na raty to za dużo. To właśnie dlatego Kasia musiała zarabiać tyle, aby spłata nie przekroczyła tej kwoty. Jej dochód netto, po uwzględnieniu wszystkich potrąceń to około 4500 zł.
Historia kredytowa to też ważna sprawa. Brak zaległości w spłacie wcześniejszych kredytów to podstawa. Kasia nie miała żadnych problemów. Jak ktoś ma plamę na historii kredytowej, to dostanie kredyt znacznie trudniej, a nawet może w ogóle nie dostanie.
Wkład własny też się liczy. Im większy wkład własny, tym większa szansa na kredyt, nawet przy niższych dochodach. Kasia miała 20% wartości mieszkania wkładu własnego.
W skrócie: nie ma jednej odpowiedzi. Banki indywidualnie oceniają każdą sytuację. Ale im wyższe dochody i lepsza historia kredytowa, tym większe szanse na pozytywny wynik. Kasia, po całym tym procesie, jest właścicielką mieszkania! Ale nerwów i papierologii było mnóstwo. Powtórzę – wszystko zależy od banku i indywidualnej sytuacji. Jednak 30% dochodu netto na raty to dobra wskazówka. A bez umowy na czas nieokreślony, to ciężka sprawa... Uff... To był stres!
Dodatkowe informacje: Z tego co pamiętam, Kasia musiała dostarczyć mnóstwo dokumentów do banku – umowę o pracę, wyciągi z konta, zaświadczenie o zarobkach, potwierdzenie wkładu własnego, itd. Cały proces trwał około 2 miesięcy.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.