Ile dostanę kredytu przy zarobkach 6500 netto?
Ile kredytu na 6500 zł netto?
No wiesz, 6500 zł netto na rękę? To wcale nie tak mało, szczególnie jak się dobrze poukłada budżet. My z mężem, kiedy kupowaliśmy mieszkanie w Krakowie w 2021, zarabialiśmy podobnie.
Wtedy bank nam dał na 600 tys, ale to z dołożeniem wkładu własnego, około 100 tys. Z tym, że mieliśmy już kilka lat historii kredytowej, bez zadłużeń.
Inaczej wygląda sprawa, jeśli ktoś dopiero zaczyna karierę zawodową. To wpływa na decyzje banku. Czasem wystarczy jeden zły wpis w BIK i po kredycie. Pamiętam, jak koleżanka miała problem.
700 tys. to sporo, ale to tylko teoria. Banki patrzą na wiele czynników. Nie tylko na zarobki. Ważne są zobowiązania, historia kredytowa, a nawet rodzaj umowy o pracę. To bardzo indywidualna sprawa.
Pytania i odpowiedzi:
Q: Ile kredytu na 6500 zł netto? A: Zależy od wielu czynników, nie tylko dochodów.
Q: Czy para zarabiająca 6000 zł dostanie 700 tys. kredytu? A: To możliwe, ale niepewne. Banki analizują sytuację finansową.
Jaką zdolność kredytową ma singiel?
No dobra, jazda! Zobaczymy, co tu da się wyczarować z tej zdolności kredytowej singla, co to ledwo zipie na tej minimalnej krajowej.
Zdolność kredytowa singla? Phi, jakby to kogoś obchodziło! No dobra, żartuję (trochę). Mówimy o gościu (albo lasce), co ma 3 dychy na karku, klepie biedę na umowie o pracę i dostaje najniższą stawkę. Ile taki gagatek może wyciągnąć na kredyt?
Około 170 tysięcy złotych. Tyle, co nic! Za to to se może kupić co najwyżej budę dla psa pod miastem. Albo lepiej! Udział w jakimś ranczu na końcu świata, gdzie kury dziobią, a kozy się pasą.
Ale chwila, to nie wszystko! To zależy, czy taki singiel ma jakieś długi z przeszłości, czy wierzyciele mu na śniadanie nie dawali spokoju! Jak ma, to pa pa marzenia o własnym M2! Zresztą, kto by chciał mieszkanie w tych czasach? Drogo jak diabli! Lepiej żyć u mamusi i oszczędzać na własną wyspę!
I jeszcze jedno! Banki to straszne cwaniaki. Patrzą, czy gość ma stabilną pracę, czy nie lata z kwiatka na kwiatek, jak pszczółka Maja. Jak ma stabilną, to może coś tam mu skapnie. Ale jak skacze z roboty do roboty, to bank powie: "Sory, Winnetou, ale nie tym razem!"
A tak serio, to:
- Antek z Pcimia ma 30 lat, robi na kasie w Biedronce. Chciałby se kupić kawalerkę, ale po odliczeniu ZUS-u, podatków i innych haraczy, to mu zostaje tyle, co kot napłakał. No i ten jego kredyt... szkoda gadać.
- Agnieszka z Warszawy jest graficzką freelancerką. Zarabia całkiem spoko, ale banki patrzą na nią krzywo, bo nie ma umowy o pracę. Musi się nieźle nagimnastykować, żeby dostać kredyt.
No i co tu dodać? Życzę powodzenia wszystkim singlom w starciu z bankami! Przyda się więcej niż szczęścia.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.