Czy raty kredytu maleją?
Kurczę, te malejące raty… kuszą, no kuszą, przyznaję. Ale wiecie co? Na własnej skórze przekonałam się, że ten "luksus" na początku wcale taki luksusowy nie jest. Pamiętam, jak brałam kredyt na remont mieszkania… Rata stała wydawała się wtedy ogromna, ale przynajmniej wiedziałam, czego się spodziewać. Z malejącą ratą było inaczej. Szok! Prawie dwukrotnie wyższa rata na start! Myślałam, że się uduszę. Przecież to setki złotych różnicy! Gdzie ja miałam je znaleźć co miesiąc? Serio, miałam ochotę rwać włosy z głowy. Niby potem z każdym miesiącem mniej, ale ten początkowy wydatek… Czy naprawdę było warto? Czasem się zastanawiam. Wiem, że teoretycznie w sumie płaci się mniej odsetek, gdzieś czytałam, że może to być nawet kilkanaście procent mniej na koniec, ale co z tego, skoro na początku ledwo wiązałam koniec z końcem? Trzeba się na to naprawdę przygotować, a nie tylko patrzeć na tę kuszącą wizję mniejszych rat w przyszłości. A co jeśli stracę pracę? Albo zachoruję? Co wtedy? Z tą początkową ratą to byłby prawdziwy dramat. No i powiedzcie mi, co lepsze: stała, przewidywalna rata, czy ryzyko na początku i nadzieja na oszczędności kiedyś tam… potem? Sama nie wiem. Do tej pory się zastanawiam, czy dobrze zrobiłam.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.