Czy istnieje sposób na uniknięcie opłat za transakcje zagraniczne?

42 wyświetleń
Uniknięcie opłat za transakcje zagraniczne jest możliwe. Kluczem jest odpowiednie konto, najlepiej walutowe, pozwalające na darmowe przelewy międzynarodowe. Sprawdź ofertę banków – porównaj koszty przelewów w różnych walutach. Wybierając kartę płatniczą, zwróć uwagę na brak opłat za transakcje zagraniczne. Planując podróż, rozważ korzystanie z kantorów internetowych o korzystnym kursie.
Komentarz 0 polubień

Jak uniknąć opłat za transakcje zagraniczne?

Oki, to lecimy z tymi opłatami za zagraniczne transakcje. Brrr, sama myśl o nich wywołuje u mnie dreszcze. Pamiętam, jak raz, w Rzymie, w maju 2018, chciałam zapłacić za lody (3,50€!) kartą i nagle wyskoczyła mi dodatkowa opłata. Koszmar! Od tamtej pory jestem ostrożniejsza.

Sposoby? Jasne, że są! Najpierw konto walutowe – to podstawa, serio. Unikasz przewalutowań, a to już sporo oszczędności. Mam konto w euro i w funtach i powiem szczerze, że śpię spokojniej.

Potem, sprawdzaj kursy! Różne banki oferują różne kursy wymiany, warto poszukać tego najkorzystniejszego. Ja tak raz zaoszczędziłam prawie 50 zł, wymieniając większą kwotę przez internet w kantorze online.

No i karty. Niektóre karty kredytowe po prostu nie mają opłat za transakcje zagraniczne. Trzeba szukać i porównywać. Ja mam jedną taką "awaryjną", w razie czego.

A i jeszcze jedno – płać w lokalnej walucie! Jak jesteś za granicą i masz wybór, czy płacić w złotówkach, czy w walucie danego kraju, zawsze wybieraj walutę lokalną. Wyjdzie taniej. Sprawdzone info.

Jak włączyć płatności kartą bez kosztów przewalutowania?

Żeby nie płacić jak za zboże za przewalutowania kartą, jak masz konto w Alior Banku, to:

  • Włączasz w bankowości online albo w apce "płatności kartą bez kosztów przewalutowania". Proste jak drut, prawda?
  • Od jutra (a może i szybciej, kto ich tam wie?) płacisz bez haraczu za przewalutowanie. Tak jakby nagle euro stało się złotówką, ale w sumie nie... taki mały magiczny trik.

A tak serio, przewalutowania to taka mała "opłata za nic", której nikt nie lubi. Dlatego, jeśli masz taką opcję, korzystaj! Ja, Wiesława z Kopytek Dolnych, zawsze sprawdzam, gdzie taniej. Bo kto bogatemu zabroni, a biednemu... no właśnie, biednemu trzeba pomóc! A oszczędzanie to już połowa sukcesu. Tylko żeby potem nie wydać na głupoty, jak ja kiedyś na kapelusz z piórami... do dojenia krów się nie nadawał.