Czy frankowicze mogą negocjować ugody z bankiem?

59 wyświetleń
Oczywiście, że frankowicze mogą negocjować ugody! Słyszałem o wielu przypadkach, gdzie upór i dobre przygotowanie przynosiły rezultaty. Banki, choć wydają się nieugięte, często ustępują pod presją dobrze umotywowanych argumentów. Szczególnie istotne wydaje mi się żądanie pokrycia kosztów postępowania sądowego, jeśli sprawa już się toczy – to przecież logiczne, żeby bank ponosił konsekwencje, jeśli wcześniej nie chciał iść na kompromis. Trzymam kciuki za wszystkich walczących o swoje!
Komentarz 0 polubień

No jasne, że frankowicze mogą negocjować ugody z bankiem! Ja w to wierzę, wiecie? Bo przecież co mają do stracenia?

Znam osobiście kilka osób, które... no dobra, jedną osobę znam, co uparła się jak osioł. Mówię Wam, to była walka Dawida z Goliatem! Bank początkowo nic a nic, jakby głuchy. Ale ona nie odpuszczała, co chwilę nowe argumenty, pisma, prawnik... Masakra. I wiecie co? W końcu coś tam jej urwali, jakąś tam kwotę. Może nie tyle, ile chciała, ale zawsze coś! No i ja się wtedy zastanawiałam, wiecie, tak szczerze? Czy jakby nie ta jej upartość, to by coś ugrała? Wątpię.

Słyszałam też, że banki teraz coraz częściej idą na ugody. Może boją się tych wszystkich pozwów? Albo po prostu im się to bardziej opłaca? Nie wiem, ale grunt, że to dla nas, frankowiczów, dobra wiadomość.

No i wiesz co, tak myślę sobie, że jak sprawa już w sądzie, to bez gadania powinni Ci pokryć koszty, nie? To przecież jasne jak słońce! Sami nie chcieli się dogadać, sami doprowadzili do tego, że trzeba było iść do sądu. No to niech płacą, za swoje głupoty.

No i wiecie co? Trzymam kciuki za wszystkich, co walczą! Bo to ciężka przeprawa, wiem. Ale jak się uprzecie, to może się uda! Ja wierzę w Was! Tylko trzeba się dobrze przygotować, no i... nie bać się banku. To tylko ludzie, no!