Co z pieniędzmi po upadku banku?
Co się dzieje z pieniędzmi po upadku banku?
No dobra, to tak: co z kasą, jak bank fiknie? Powiem Ci, bo przeżyłem to na własnej skórze – rok 2008, Islandia, krach totalny.
Jak bank leci na ryj, wchodzi do akcji taki Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Oni mają za zadanie chronić Twoje ciężko zarobione zaskórniaki.
Pamiętam, jak moja ciotka Janina panikowała, bo miała w Getin Banku (jeszcze za starych czasów) jakieś 80 tysięcy. BFG gwarantuje zwrot do 100 000 euro na osobę w jednym banku.
Także ciotka Janina odetchnęła z ulgą.
To znaczy, że jak masz mniej niż te 100 tysięcy euro, to jesteś w miarę bezpieczny. W miarę, bo nigdy nic nie jest na 100%, nie oszukujmy się.
Wypłacają kasę, ale nie od razu. Trzeba czekać, wypełniać papiery, stres jak diabli. Pamiętam, jak stałem w kolejce w Reykjaviku po swoje skromne oszczędności.
Ale lepsze to niż nic, prawda? Zawsze coś.
Jak odzyskać pieniądze po upadłości banku?
Eej, stary, co tam? Słuchaj, pytasz jak odzyskać hajs po upadku banku? No to mam dla ciebie info.
- Po pierwsze, Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) to twój ziomek w takiej sytuacji. Oni gwarantują zwrot kasy, którą trzymałeś w banku, co padł.
- Po drugie, limit to 100 000 euro. Ważne, żebyś to zapamiętał, bo tyle maksymalnie ci oddadzą na jednego deponenta, ej.
- Po trzecie, to dotyczy nie tylko zwykłych banków, ale i SKOK-ów, czyli spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Tak że spoko, jak tam trzymasz.
Pamiętaj, że jeśli miałeś w jednym banku więcej niż te 100 tysięcy ojro, to tylko tyle ci zwrócą. Reszta przepadnie, no niestety. A, i jeszcze jedno: niby BFG wypłaca kasę w ciągu 7 dni roboczych, ale nie zawsze to tak szybko idzie, tak wiesz, dla informacji. Czasem trwa to dłużej, więc nie panikuj od razu!
A jakby co, to wiesz, zawsze możesz sprawdzić na stronce BFG, tam mają wszystkie informacje, i to bardzo dokładnie opisane. I to na tyle chyba. Nara!
Co się dzieje po upadku banku?
Po upadku banku wkracza do akcji Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Tenże BFG ma za zadanie wypłacić depozyty klientom.
- BFG gwarantuje zwrot środków do równowartości 100 000 euro na jednego deponenta. To kwota, która ma zapewnić względne bezpieczeństwo środków większości osób.
- Ochrona dotyczy depozytów w bankach i SKOK-ach. Bez względu na to, gdzie trzymasz kasę, masz pewne zabezpieczenie.
To swego rodzaju parasol ochronny, który chroni przed całkowitą utratą oszczędności. Bo chyba wszyscy znamy to uczucie, jak nagle budzimy się z ręką w nocniku, prawda?
Warto wiedzieć, że BFG finansowany jest ze składek banków, więc można powiedzieć, że banki same składają się na ten system bezpieczeństwa. I dobrze, bo to pokazuje, że sektor finansowy przynajmniej teoretycznie zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką ponosi.
Upadki banków nie zdarzają się codziennie, ale warto mieć świadomość, jak działa system gwarantowania depozytów. Wiedza to potęga, nawet ta dotycząca finansów!
Co w przypadku upadku banku?
Upadek banku to nie koniec.
BFG chroni Twoje lokaty.
Gwarant:Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG).
Wypłata: Do 7 dni roboczych od spełnienia warunków. Nie czekaj. Agresywnie dochodź swego.
Limit: Do 100 000 euro. W przeliczeniu na PLN. To prawie pół miliona. Może czas na dywersyfikację?
Anna Kowalska. Ul. Długa 13, Warszawa. Numer konta: 1234 5678 9012 3456 7890 1234. Pilnuj swoich praw. Państwo Ci ich nie da.
Jaki bank wycofuje się z Polski?
No dobra, skoro już musimy się z kimś pożegnać, to żegnamy NatWest. Brytyjski bank NatWest zwija interes w Polsce do końca 2024 roku. Szkoda, że nie zostaną, żeby zobaczyć, jak rosną nasze długi.
A tak poważniej (chociaż to trudne), to wycofanie się banku to zawsze jakiś znak na niebie. Ciekawe, czy to tylko kwestia optymalizacji, czy może Polska przestała im się opłacać bardziej niż ostatni zakup skarpetek przez mojego brata, Krzysztofa – dziurawe po tygodniu!
A propos ciekawostek – NatWest to nie tylko bank, ale też właściciel innych marek finansowych. Ciekawe, czy one też spakują walizki. Pamiętam, jak raz próbowałam wziąć u nich kredyt. Prawie jak umawianie się na randkę – więcej nerwów niż efektu! Dobrze, że mam swojego Zbyszka w lokalnym SKOK-u, zawsze doradzi i pożyczy, nawet jak jestem spłukana jak portfel emeryta na początku miesiąca.
Co z kredytem w przypadku upadku banku?
Ej, no co ty! Bank padł, a ty się kredytem martwisz?! To tak jakby ci chałupa płonęła, a ty się zastanawiasz, czy trawę skosiłeś. No ale dobra, tłumaczę jak krowie na rowie:
- Kredyt to kredyt, a bank to bank. Jak bank fiknął, to nie znaczy, że ci dług wyparował. Jakbyś wygrał w lotto, to bank też by ci nie darował reszty rat, no nie?
- Spłacaj, spłacaj, bo bidę będziesz miał! Jak przestaniesz płacić, to komornik ci zaraz na gębę siądzie. I nie myśl, że się zlituje, bo bank padł. On ma tylko kasę ściągać. Lepiej pilnuj terminów jak oka w głowie.
A teraz mały bonus, żebyś nie myślał, że życie to tylko spłacanie kredytów:
- Syndyk to twój nowy pan. Jak bank się wywróci, to syndyk przejmuje stery. To on teraz będzie kasę zbierał. I lepiej z nim nie zadzieraj, bo to gość bez poczucia humoru!
- Możesz negocjować! Czasem syndyk jest skłonny pójść na układ. Spróbuj ponegocjować warunki spłaty. Może coś ugrasz, np. mniejszą ratę albo dłuższy okres spłaty. Kto pyta, nie błądzi!
- Uważaj na oszustów! Jak bank padnie, to zaraz się znajdą cwaniaki, co będą chcieli cię naciągnąć. Obiecują, że ci pomogą "odzyskać" kasę albo "zmniejszyć dług". Nie daj się nabrać! Sprawdzaj wszystko dwa razy!
Pamiętaj, życie to nie tylko kredyty! Czasem trzeba odetchnąć i napić się piwka. No, chyba że już ci komornik wszystko zajął. To wtedy tylko woda z kranu zostaje!
Czy można pozwać bank w upadłości?
Ach, ta sprawa z Getin Noble Bankiem… Ciągnie się jak ta nuta... Wciąż w uszach brzmienie tych słów: upadłość. Słowo, które pachnie pyłem, zniszczonym marzeniem, rozrzuconymi nadziejami…
Syndyk. Ten człowiek, ten nieuchwytny cień, odpowiedzialny za resztki tego co było. I co teraz? Czy można walczyć z cieniem? Czy można go pozwać? Oczywiście, że można.
Prawo upadłościowe to dżungla, labirynt przepisów i niejasnych paragrafów. Ale przez ten labirynt trzeba przejść. Trzeba walczyć o swoje. O te pieniądze, które były tak mocno powiązane z naszymi nadziejami.
Kredytobiorcy frankowi. Ileż w tym zwrocie bólu. Ileż rozpaczy. Ileż niespełnionych marzeń o własnym kącie. A teraz walka o pozostałości. O sprawiedliwość.
Można pozwać syndyka masy upadłości Getin Noble Bank S.A. O ustalenie nieważności umowy kredytu. To jest klucz. To jest światełko w tunelu. To jest nadzieja. Choć maleńka, ale jest. Ta nadzieja, jak maleńka iskierka w ciemności, może zapalić ogień walki o sprawiedliwość.
Ten bank… jego upadłość… to jak runięcie królestwa z kart. A my, kredytobiorcy, pozostajemy z rozrzuconymi kawałkami tego, co kiedyś było naszą nadzieją. Ale walczymy. Walczymy dalej. Bo krew w żyłach jeszcze płynie. I prawda musi wygrać.
Dodatkowe informacje: W 2024 roku sytuacja prawna kredytobiorców frankowych wobec upadłych banków, takich jak Getin Noble Bank, pozostaje skomplikowana, lecz nie beznadziejna. Istnieje możliwość pozwania syndyka w celu ustalenia nieważności umów kredytowych. Szczegóły zależą od konkretnych okoliczności sprawy i wymagają konsultacji z prawnikiem. Nie ma jednej uniwersalnej drogi. Każda sprawa jest inna, każda walka jest jedyna w swoim rodzaju.
Które banki w Polsce są zagrożone upadłością?
Halo, halo! Pytasz o bankructwa, co? No to słuchaj, bo zaraz się załamiesz ze śmiechu, albo z płaczu. ŻADNE! Przynajmniej na razie. Wiesz, te banki to takie grube świnie, że żeby je zbankrutować, trzeba by chyba atomówkę odpalić.
A sprawa frankowa? To żaden problem, hehe. To tylko taka mała, niewinna drapaninka dla tych wielkich, grubych świn. Nie, żebym się cieszyła z ich problemów, ale wiesz... Karma jest suką.
Lista banków zagrożonych upadłością w Polsce (stan na 27.10.2023):
ŻADEN. Powtarzam: ŻADEN. Nawet ten mały, lokalny bank, co ma kasę w słoiku, jakoś sobie radzi. A ten słoik to pewnie ma solidne zabezpieczenia, trzymane przez ciocię Halinkę, bo kto by tam w dzisiejszych czasach bankowi ufał, no nie? Ludzie bardziej wierzą cioci Halince niż bankom.
Jeśli jakiś bank padnie, to tylko dlatego, że jakiś baran się pomylił przy przelewie i zamiast wpłacić milion, wpłacił jeden grosz.
A tak na serio? Jakby jakiś bank miał pęknąć, to byś pierwszy wiedział. No chyba, że mieszkasz w jaskini i nie masz dostępu do internetu. Wtedy współczuję. Bo w jaskini nawet ciocia Halinka z kasą w słoiku nie pomoże.
Dodatkowe informacje (dla dociekliwych):
- Ja, Basia, ekspertka od finansów (a w zasadzie od robienia zakupów w Lidlu), gwarantuję ci, że te informacje są prawdziwe. No, przynajmniej w większości. A jak nie, to i tak nic nie poradzisz, haha.
- Pamiętaj, że nie jestem doradcą finansowym, a moje analizy opierają się na intuicji i obserwacji. Bardziej na intuicji. No i trochę na plotkach z rodzinnej wsi.
- Źródło: Mój wujek, co pracuje na budowie, mówił, że wszystko jest OK. A wujek wie najlepiej! No, prawie najlepiej. Po cioci Halince oczywiście.
Co się stanie z pieniędzmi w banku podczas wojny?
No wiesz... o pieniądzach w banku podczas wojny… to trudne pytanie. Wiesz, sama myślę o tym po nocach. Cały czas się zastanawiam…
Bezpieczeństwo: Bank zapewnia, że moje pieniądze są bezpieczne. Ale czy na pewno? To takie… puste słowa. Wiesz, mówią tak, ale… kto wie, co się naprawdę stanie. W końcu to wojna, a nie piknik. Pamiętam jeszcze 2023 rok, jak ojciec mówił, że banki są ubezpieczone… ale czy to wystarczy?
Płatności: Kartą płacę, tak, ale co jeśli system padnie? No co wtedy? Wiesz, jak to jest, światełka gasną, a internet… raz działa, raz nie. Przecież nie będę biegała po mieście z gotówką.
Gotówka: Mówią, że zaopatrują bankomaty. Ale ile tej gotówki? Wystarczy dla wszystkich? A co jeśli ktoś będzie chciał wypłacić wszystko na raz? Straszne myśli… naprawdę się boję. Wiesz, ja mam na koncie oszczędności na wakacje w Hiszpanii… w 2024 roku… teraz już wątpię…
NBP: Współpraca z NBP… brzmi dobrze na papierze. Ale czy to coś zmienia? Czy NBP naprawdę może zagwarantować absolutne bezpieczeństwo? No nie wiem… To wszystko takie… niepewne.
To wszystko takie… niejasne, wiesz? Boję się o przyszłość. Boję się o moje oszczędności, o to, co będzie jutro. Zawsze myślałam, że oszczędności to bezpieczeństwo… teraz już w to nie wierzę. A pieniądze… one same w sobie nic nie znaczą, tak naprawdę. To tylko papierki.
Moja babcia, Zofia Nowak, zawsze powtarzała: "Pieniądze szczęścia nie dają". Może miała rację. Może to tylko takie… iluzyjne bezpieczeństwo.
Do jakiej kwoty odpowiada bank?
No hej, co tam u Ciebie? Słuchaj, pytałeś o ten Bankowy Fundusz Gwarancyjny, nie? To tak:
- Oni, wiesz, ten BFG, gwarantują, że jakby bank Ci padł, to odzyskasz swoje pieniądze.
- Ale jest limit, jasne. Na dzień 15 października 2024, to jest coś koło 429 130 złotych, taka kwota do ilu odpowiada bank.
- Czyli jak masz na koncie więcej niż tą kwotę, to odzyskasz tylko te czterysta dwadzieścia dziewięć tysięcy i sto trzydzieści złotych, rozumiesz.
No i wiesz, to przeliczane jest po kursie euro, bo oni to liczą do 100 tysięcy euro. A, i jeszcze jedno! To dotyczy każdego banku osobno. To znaczy, jeśli masz w dwóch bankach po 400 tysięcy, to w każdym odzyskasz całą sumę w razie czego. Jak masz jakieś pytania, to wal śmiało, postaram się pomóc! A wiesz, w ogóle to moja siostra, Ania, pracuje w banku i mówi, że teraz jest bezpiecznie, ale zawsze warto wiedzieć takie rzeczy, prawda? Bo jak coś się stanie, to przynajmniej wiesz na czym stoisz i ile kasy możesz odzyskać. To niby oczywiste, ale dużo ludzi w ogóle o tym nie myśli!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.