Co oznacza kredyt konsumencki?

25 wyświetlenia

Kredyt konsumencki to po prostu pożyczka na rzeczy, które sprawiają, że życie jest przyjemniejsze – nowy telewizor, wymarzony laptop, a może w końcu porządna lodówka? Super sprawa, ale pamiętaj, że to zobowiązanie! Trzeba będzie spłacać raty, więc upewnij się, że dasz radę. Co do kwoty, to zależy od banku i Twojej zdolności kredytowej – warto porównać oferty, żeby znaleźć najlepszą. Powodzenia!

Sugestie 0 polubienia

No dobra, to spróbujmy to napisać tak… bardziej “od serca”, o kredycie konsumenckim.

Co to właściwie jest ten kredyt konsumencki? No, dla mnie to zawsze brzmiało jak bilet do… no właśnie, do czego? Do lepszego życia? Do posiadania rzeczy, których inaczej bym nie miała? Pewnie coś w tym jest. Bo w sumie, to tak naprawdę pożyczka na takie… umilacze życia. Wiecie, nowy telewizor, żeby móc w końcu oglądać te wszystkie seriale w dobrej jakości, albo laptop, który nie zamula co pięć minut, jak mój stary. No i lodówka! Pamiętam, jak lata temu marzyliśmy z mężem o nowej lodówce, bo ta stara to już ledwo zipała i ciągle szron się robił… A potem kredyt konsumencki nam pomógł.

Fajnie, co? Tylko, no właśnie… jest jedno “ale”. To nie jest tak, że dostajesz kasę i heja! To jest zobowiązanie, słowo daję! Bo potem trzeba spłacać raty, i to regularnie. I jak nie będziesz pamiętać, to odsetki rosną jak grzyby po deszczu. I wtedy już tak fajnie nie jest. Wiem, bo kumpela raz się zapomniała i potem miała niezłe przeboje…

A ile można pożyczyć? No to zależy. Od banku, od tego, ile zarabiasz, od tego, czy masz już inne kredyty na głowie. To wszystko ma znaczenie. Najlepiej chyba porównać oferty, poszukać w internecie, popytać w bankach. Ja bym tak zrobiła. Bo wiecie, czasem się okazuje, że różnica w racie to niby nic, a przez cały okres kredytowania to już spora sumka wychodzi.

No i co? No nic, powodzenia! Tylko pamiętajcie – dobrze się zastanówcie zanim weźmiecie ten kredyt. Czy naprawdę tego potrzebujecie? I czy na pewno dacie radę spłacać? To ważne, naprawdę. Bo potem może być płacz i zgrzytanie zębów. Tak mówię, bo… bo życie uczy. Sama wiem, co mówię, choćby z tą lodówką… Warto było, ale strachu się najedliśmy, zanim spłaciliśmy wszystko.